Z TWARZOKSIĄŻKI

Procesy - to społeczność zrzeszająca ludzi tworzących niezależnie i poza powszechnym, popularnym, wytartym, codziennym obiegiem... Zrzeszeni po to żeby w krwiobieg wejść... żeby pozwolić zaistnieć nam tam i tu...
06.01.09

is thinking about future...
22.01.09

nikotin, walium, wikodin, marichłana, ekstazy i akochol !!
01.02.09

Waiting for Your holy truth...
10.03.09

a hój stem...
19.03.09

jak nie zrobisz se kłisa na fejsbuku to nie wie nikt jak cie gryść... biedna mała trupia głuwko...
20.03.09

I'm Going Slightly Mad...
26.03.09

Homo evolutis
01.04.09

energii nuklearnej mówię - TAK
03.04.09

Latający Potwór Spaghetti inspiruje mnie do działania - bez niego nie dałbym chyba rady....
17.04.09

Wiedeń jest... pod linijkę.
05.05.09

ZA TYDZIEŃ RATZ W GALERII ZOYA - MOCY PRZYBYWAJ
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
10.5.09

Galeria ZOYA, Noc Muzeów,16 maja, 19:00 - 03:00
14.5.09

Do 31 maja Ratz w Galerii Zoya !!!
19.05.09

PARADA RÓWNOŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chyba pójdę po raz pierwszy - zobaczyć jak normalni ludzie się bawią. Wibratorem będę odstraszał dewoty, wszechpolaków i kler... Pójdę w ślady św. Palikota
9.06.09

Właśnie wychodzę do swojej ulubionej pracy - spóźniony po raz 20-sty (albo gorzej)... albo nie wychodzę? W między czasie zadaję sobie pytanie - dlaczego Obieg się spierdolił? Przecież to była kiedyś dobra rzecz... Zielona herbata nie jest ta
18.06.09

Kierując się głosem serca - przelewasz krew...
18.08.09

5 min = 1,5 h ? - znowu, kurwa zaspałem...
16.09.09

Da da da da daaaa daa daaaaa daaa daaa daaaa daaa da da da...
25.09.09

Też szukam pracy. Zwłaszcza takiej którą ogarnę - najlepiej nadam się do kopania rowów... Podobno specjaliści od tego wyemigrowali - oto jestem!
25.09.09

Dla niektórych każde zero jest inne a pół zera to już jest coś - czyli artysta myśli...
05.10.09

Fall in love in chocolate ...
07.10.09

Pewne formy działają jak wirusy - a najlepiej wiedzą o tym studenci asp...
08.10.09

Radość w kryzysie!
08.10.09

Improwizując w przeciągu godziny rozwiązali wszystkie problemy świata, co stało się nagrodą samą w sobie i tak tańczyli upojnie i intuicyjnie. Czuli miłość w aurze pachnącej - Ci geniusze taplający się w przepływie... och och... Improwizowałem:) Łatwe niczym pierd - czekam na nagrodę.
10.10.09

W tym sezonie panuje subtelny rzyg...
28.10.09

Mappetting ostatnimi czasy...
10.11.09

Ma pierdoloną pracę i cieszy się jak wariat bo wariatom tak cieszyć się wypada.... Ja pierdolę...:)
23.11.09

every imagination is mathematic :)
10.12.09

savantgarda tłumacząc sie buduje fenotyp w którym możesz pomieszkać...
14.12.09

ma się nieziemsko dobrze Pan Ratz:)
01.01.10

Zbadano mi mózg i jest ok:)
07.01.10

skończył i teraz może znów zacząć....
08.01.10

Mind in mind.
15.01.10

Ma zwyczajny plan na niezwykłe życie... zwyczajnie popierdolone życie - plan łatwy w realizacji... poeta stawia kropkę "."
18.01.10

Dogłębnie poznaje Poznań...:)
26.01.10

im bardziej się kończę - tym bardziej się zaczynam - każda sekunda boli jak urodziny...
27.01.10

ratz.pl - wejdź we mnie:)
31.01.10

Sarah Silverman is the best!
01.02.10

Namaluję obraz za niewielką cenę...
01.02.10

ratz.pl - wejdź we mnie jeszcze raz...
02.02.10

Jest przekonany że rozwijanie wyobraźni to sens jego pierdolonego życia... w oczekiwaniu na kontrakt menagerski:)
04.02.10

Ochoczo i radośnie patrzy w ścianę.
07.02.10

Ściana.
11.02.10

Normalność to globalna pomyłka.
18.02.10

Poznań jest bardzo ok... nurkuję więc...
05.03.10

salvia divinorum całkiem fikuśne ziółko!:)
06.03.10

more information please !!!
25.03.10

Dyjak mnie obudził. Mistrz.
29.03.10

Może być.
30.03.10

Inesoholizm.
03.04.10

Przeznacz 1% podatku na Łukasza Ratza.
13.04.10

"(...)w rzeczywistości nigdy nie nauczałem i nigdy naprawdę nie przyszedłem." Pustka i kierunek Poznań:)
17.04.10

RATZ W OSIR, UL.TAMKA 40, 29.4.10-29.5.10 - wpadajcie oglądajcie. BEZ MARSZANDA + BEZ KURATORA + BEZ SZTUKI = WOLNOŚĆ, SPOKÓJ, BŁOGOSTAN
27.04.10

miło - ość
04.05.10

computing a theory of everything... so cool... multiplying information, creating big bangs, evolving from any kind of simplicity, holy causality... first steps of... thinking machines... mania fueled by possibilities...
13.05.10

Poznań... teatr dnia ósmego...
22.05.10

011100100111110110011011011111111000001111101010101010111100110000....
02.06.10

Przez chwilę było miło... :/ Jedynie ściana odwzajemnia się symetrycznie...
02.06.10

ość
03.06.10

W bosze działo medytuję dlaczego Święty Palikot nie kandyduje na prezydenta...:(
03.06.10

procesy.socjum.pl - werbujemy kreatywne mózgi do kreatywnego fermentu...
04.06.10

tel+net=info->patterns->understanding
10.06.10

I need BCI to be...
11.06.10

:< ... :( ... :I ... :) ... :> ... :D... O
13.06.10

fuck.
16.06.10

Poniedziałek 18:00 wchłonięcie przez mainstream ? ? ? W doborowym towarzystwie ! Zapraszam.
18.06.10

1 :)
18.06.10

don't panic luke.
20.06.10

myśli że ona jest boska...
24.06.10

dalej tak myśli...
18.07.10

.. i poszedł do sklepu po czekoladę...
05.08.10

Poznawanie Poznania
07.08.10

nie sczezł
14,08.10

Śniło mi się, że ją spotkałem i nie mogłem znaleźć jej pkt. g. Widocznie rzeczywiście byliśmy w innej czasoprzestrzeni...
17.08.10

my only true love = machine full of energy
18.08.10

01=e
18.08.10

klikam
18.08.10

Bartek idziemy bronić krzyża? Tym ludziom potrzebna jest pomoc - ten krzyż jest chyba dla nich naprawdę ważny.
18.08.10

Buddysta pierdolony.
20.08.10

Drogi facebooku - daj mi kamerę za darmo= pierdolona instytucjo:*
23.08.10

Śnienie
26.08.10

mnorzenie przez dzielenie
28.08.10

znikam
28.08.10

ol-śnienie
29.08.10

psychopatologia olśnień
30.08.10

..szukam kluczy choć mam ich pełną garść...
13.09.10

masturbowanie wszechświata
17.09.10

permanentna aktualizacja
18.09.10

prześmiechca!
20.09.10

PLAKATY Z RYSUNKAMI Z BLOGÓW LUB Z INNYMI RYSUNKAMI MOŻNA JUŻ ZAMAWIAĆ !!!
CENY:
50x70 cm =60zł,
100x70cm=80zł
POLECAM! W druku fajniejsze od oryginałów!
24.09.10

Na nowych... śmieciach...
26.09.10

Jak to jest, nie palę już tak długo a choćby maleńką cygaretkę wciągnąłbym z miłą chęcią? Podobno nikotynkę tak mocno jak kokainkę się kocha...ehhh....
30.09.10

...intergalactic...
10.10.10

...projektant zabawek...
15.10.10

zazen w sandze dogen zenji - ego myśli "po co to robić w tłumie?" ale było miło...
18.10.10

Co za ułomki. Przecież świadomie wchodzę w kicz żeby poszerzyć swoją świadomość lepiąc z kupy, po którą nikt nie sięgnie jakby była prawdziwa - nie jest, to jest ciekawy materiał i płodna przestrzeń! Kicz też jest medium dzieci kochane... jak ja nie lubię tej stylizacji na awangardę, na nie kicz a fuj - przecież to wszystko takie samo - szare, czarno białe lub minimalistyczne itd... zesranie takie ehhh... nic świętego pacanki...
01.11.01

śnili mu się ludzie z kamienia a poza tym znikają mu posty na facebooku...
10.11.10

Zawraca sobie głowę niemożliwościami... żyje w wirtualnym świecie.. czyta poezje wymyślonej dziewczyny... pstryk. tego nie ma.
16.12.10

- Co u Ciebie?
- Słodkie bezrobocie:)
26.12.10

Roee Rosen w CSW - wyśmienity!
19.05.11

To kto idzie dziś ze mną do kina?
18.06.11

Damasio jest mistrzem...
21.06.11

"Super 8" - sajnsfikszyn dla 10 latka, czyli coś w sam raz dla mnie!
02.07.11

Dao
07.07.11

ok
09.07.11

Never Mind
12.07.11

krzyż niepodległości narysuję
biżuteria patriotyczna pierdolona
02.08.11

...żeby Ci fajnie było...
13.09.11

miał zen sen
Jest noc... Jestem mnichem i razem z innym mnichem zadajemy pytania swojemu mistrzowi. Nie pamiętam pytań ale odpowiedzi wydają mi się niezwykle interesujące i fascynujące. Słuchamy go w napięciu. Potem mistrz pokazuje nam ścianę przed którą medytuje. Jest to ściana jakiegoś biurowca przy cmentarzu z pięknym widokiem na Paryż zaraz obok... Sen niby nijaki i bez konkretów ale osobowość mistrza zrobiła na mnie duże rażenie...
30.12.2010

don't know
8.1.11

nieskończona przestrzeń! radosna pustka!
12.1.11

Ejn Sof
15.1.11

We are sturdust...
24.1.11

wszystko jest idealnie
13.2.11

...powoli i niepostrzeżenie zwraca swoje zgrabne ucho w stronę polskiego hip hopu...
17.2.11

głodny duch
21.2.11

...dziwne... ...że istniejemy...
25.2.11

fuck you too
25.2.11

kawałek podłogi...
5.3.11

...dreaming about samadhi...
7.3.11

...otrzepuję się z bezrysunkowego marazmu i rozwijam przestrzeń ratza...
13.3.11

ćpanie rzeczywistości
22.3.11

...brak internetu, niebo błękitne, rześki wiaterek...
1.4.11

...żyję w policzalnym świecie nie potrafiąc liczyć...
3.4.11

marihuana, papierosy, alkohol, czekolada... po raz kolejny wybieram czekoladę...
11.4.11

piece of info...
4.5.11

Zrozumiał i strasznie go ta prawda rozbawiła, choć dotyczyła jego niedoskonałości:)
4.5.11

to nie to
23.5.11

bezforemność puenty
28.5.11

!!! N I E M Y Ś L E N I E !!!
9.6.11

strofy wiary w umysł
26.6.11

śmiech buddy
30.6.11

zazen uzależnia
5.7.11

Serce nie sługa, to zły Pan i władca...
13.7.11

dam się uwieść...
15.7.11

Nie to nie
17.7.11

Aaaaaaaaaaaaaaghrrrrrr!!!
Chcenie frustruje. Dajcie mi to!
Oduczanie się chcenia jest trudne.
21.7.11

two places at once
and high entropy
in chemical scum
25.7.11

-Poznałam kogoś. Jest czarujący.
-Nie no super, rewelacja, fajnie, milusio, uroczo, świetnie. Ja tylko chciałem spędzić z Tobą resztę swojego życia.
2.8.11

strumień gierek
3.8.11

SIUNJATA, ANATMAN, ANICCA - mój tatuś skwitował te trzy pojęcia jednym ale dosadnym - "bełkot". Mój mistrz.
7.8.11

zakochałem się w ścianie
13.8.11

kyol che
21.8.11

kyol che podsumowanie:
jedzenie było super
ponad 5 godzin zazen dziennie - cudownie
2 godziny dziennie śpiewów po koreańsku - totalna pomyłka
108 skłonów codziennie o poranku - porażka
praca w ogrodzie - masakra
28.8.11

Miał dziwny sen i czuje się odrealniony....
31.8.11

dualizm naturalistyczny... Chalmers przez ciebie moja głowa eksploduje!
5.9.11

Ostatnia herbata dnia wczorajszego...
14.9.11

Ostatnia herbata dnia wczorajszego...
15.9.11

Można spać 17 godzin i dalej mieć ochotę na sen...
19.9.11

Nie mogę doczekać się dnia, w którym Natalie Portman zorientuje się, że jestem facetem jej życia...
21.9.11

Nienapisane powieści i nienarysowane rysunki - po co wbijać sobie do głowy, że to problem? To szczyt niepraktycznej kreatywności...Przecież jest dobrze bez tego. Jest bardzo dobrze. Niczego nie potrzebujesz żeby być pełnym, doskonałym, szczęśliwym. Ktoś wmówił Ci, że brak ambicji to coś złego... Że jesteś wybrakowany... Dlaczego mu wierzysz? Musisz za czymś zapierdalać żeby czuć się dobrze? Po prostu być. To wystarczy. Wdech-wydech. Błogostan.
23.9.11

‎...cup of tea and waiting for a change...
29.9.11

Poszukuję schizofreników, ogólnie ludzi chorych umysłowo, którzy zechcieliby o swojej chorobie opowiedzieć przed kamerą. Muszą być to ludzie, którzy nie wstydzą się swojego zaburzenia... Znacie kogoś takiego?
4.10.11

Jestem przeźroczysty.
5.10.11

mania - lawina myśli, brak snu, napady śmiechu... bleugrawizdum lowgribin mulista wida śwecha mistrulu patu biz... i takie dziwne...
14.10.11

Blood Washing Blood
22.10.11

Nic nie rozumiem. Dlatego większą część wolnego czasu spędzam na bezmyślnym gapieniu się w ścianę. Czuję się wtedy szczęśliwy.
24.10.11

dzień pod znakiem t.love... ale to nie z miłości a z powodu snu...
26.10.11

ta cola i ta czekolada muszą wyleczyć mnie z wszelkich nierealistycznych fantazji !
29.10.11

...wszędzie walają się rodzynki i oliwki...
31.10.11


...połykanie gwoździ i zalany nos, szorstki głos... myśli tępe rodzą się w bólu... dziś warto o wszystkim zapomnieć...
4.11.11

nie no Chopin dobry był kurwa... nie no nieadekwatność opisów moich wyobrażeń jest czymś z czym godzę się kurwa... z bólami ale takie jest życie kurwa... urojony świat to kurwa nie to co tu i teraz... nie no pierdole... dobrze jest... modele, symulacje to chujowy balast jest a ja chcę być przeźroczysty jak powietrze i lekki jak piórko... może mnie nie być kurwa... a jak.. wtedy czułbym się pewnie zacnie... pustka taka... to lubię to... ale Chopin szacun kurwa... ciekawe czy był szczęśliwym człowiekiem... tyle nutek napierdolił... czy to mu nie ciążyło? że nieadekwatne?
10.11.11

somtajms aj fil trimendołs fir bikos aj dont noł soł meny fings
end somtajms de łorst fing is dat i noł somfing but i dont ardestend... jea de łorst is imposibility of anderstending...
end den aj ask majself a kłeszczyn 'soł łat dat aj dont noł ol of dat?" end egen i diskowering dat i dont nid enyfing to bi hepi. dżast er, brifing end ordinary fings...
noł. not iwen fings. literaly nofing. nofing.
bat fir is irraczjonal it apirs anakspektidli. aj kent du enyfing łif dat. dżast brifing.
12.11.11

Jamie Woon na żywo barrrrdzo dobrz zrobił mojemu mózgu!
16.11.11

unconditional happiness! pink bubble gum for mother of my unborn kids!
21.10.11

Curiosity of Fuckosophy
25.11.11

KOMPLETNIE NAĆPANY RZECZYWISTOŚCIĄ
25.10.11

the nature of the mind... create it motherfucker!
4.12.11

takość
14.12.11

Mind is a myth
18.12.11

Mój szwagier ma zamiar wytatuować sobie na ramieniu kawałek sernika, na drugim ramieniu wielbłąda rzeźbiarza a na łydce bazgroł, który stworzył jego synek. Ma już na swoim ciele swobodną abstrakcyjną improwizację tatuażysty i tatę muminka z dubeltówka w rękach na piersi... Nie znam nikogo kto miałby większy dystans do siebie....
18.12.11

"-Będziemy nie wcześniej niż przed dziesiątą. Przed dziesiątą będziemy. Ale tak koło dziesiątej będziemy. - Dobrze mamo. - Ale to tak przed dziesiątą się nas spodziewaj. Nie wcześniej"
23.12.11

-Nie rozumiem tego dylematu moralnego.
-Sprzedawali nic nie warte akcje za miliony dolarów!
-To nie tak zachowuje się przeciętny przedsiębiorca, który bankrutuje?
...i tak odkryłem, że już całkiem pogodziłem się z marnością człowieka.
29.12.11

22 389
1.1.12

crazy wisdom zaczyna mamrotać...
2.1.12

Candelaria Saenz Valiente is magic cosmic super hero and paristetris w powiększeniu = genialne!
7.1.12

śmierdź
9.1.12

no
27.1.12

wolne tłumaczenie jednej ze stron z notatnika Leonarda da Vinci... zmieniłem tylko jedno nazwisko Buonarotti na Bąkowski żeby było bardziej współcześnie:
http://www.ratz.pl/blog_4/26_ratz_blog_4.jpg

Jest jeszcze pewna osobliwość w tym tekście , na którą nikt nie zwrócił chyba uwagi. Pojawia się wczorajsza (!) data i tekst " stop ACTA do diaska"... Skąd maeostro wiedział, że ambasador Rodowicz podpisze ten traktat niemal pińset lat później!? Na to cierpiało wielu wielkich w tym Newton, który przewidział koniec świata - to profetyzm (niebezpieczne niemal jak syfilis lub schizofredka). Jest jedna hipoteza, która to tłumaczy. U osobników, których intelekt oszacowuje sie na ponad 200 ajkjujów łączna masa mózgu i jego myśli przekracza w pewnym momencie wartość krytyczną i następuje kolaps (bardzo lubię to słowo), powstaje czarna dziura i tymsamym zakrzywienie czasoprzestrzeni, ktore umożliwia wieszczenie. Hipoteza ta wydaje się wysoce prawdopodobna ponieważ do tej pory nie znaleziono mózgów ani da Vinczjego ani Newtona a Einstein nic nie wywieszczył bo nie miał masy (1,5 kilo far far ełej from KOLAPS)...
i taka refleksja... myślę, że dawinczi mógł być tak genialny, że sam nie rozumiał swoich myśli...
27.1.12

Jak umrzeć Panie Premierze, jak umrzeć?
29.1.12

chciałbym zmasturbować cały wszechświat
3.2.12

- a więc nic nie praktykujesz? - nie. praktykuję nic - i co? - i gówno.
8.2.12

Sprawdził swój Body Mass Index. "Ważysz trochę więcej niż wynosi Twoja idealna waga, ale to nie jest duża różnica. Nie panikuj zatem i postaraj się ograniczyć trochę liczbę kalorii w posiłkach. Pomyśl też o jakiejś diecie i zażywaj więcej ruchu na świeżym powietrzu." "Sakreble, nie panikuj?! Mój mózg stanowi ok. 1/60 masy mojego ciała!" - krzyknął do pustego pokoju. "Niebawem te parę brózd i zakrę...tów wchłonie morze rubensowskich pofałdowań! Body zwycięża mind a zasilam cielsko niemal wyłącznie bananami i jogurtami i sport jest! Ho ho jest! Sportowo pokonuję kilometry tekstu każdego dnia... ale kuźwa mózg od tego nie pęcznieje... Źle się to układa. W końcu będę musiał wyjść z domu w poszukiwaniu tego apetycznego młodzieńca za którego się uważałem i biec kuźwa hen hen..." - myślał. "A może nie? - wyskrobał pocieszającą ideę - Może zrobię z tego rozrostu małą akcję artystyczną i zamienię się w tłustego gluta, pomaluję się na zielono, wsadzę sobie w dupę bukiet egzotycznych kwiatów, wyjdę na miasto, będę turlał się nago jak kulka i zatrzymywał przy starszych paniach krzycząc "Akcja promocyjna nowej płyty Gaby Kulki!!!" Jednak wiedział, że jak zwykle nie starczy mu odwagi i że na materializację tej atrakcyjnej fantazji zdecyduje się jakiś bardziej radykalny awangardowiec o czym jako obleśny, samotny grubas przeczyta w szmatławym tygodniku artystycznym...
9.2.12

...ilob einm einelśym
11.2.12

Nagi mężczyzna, pomalowany na zielono biega w tę i z powrotem po Krakowskim Przedmieściu. Podbiega do niego dziennikarka.
-Dzień dobry! W jakim celu wywołuje Pan to publiczne zgorszenie?
Łukasz Ratz - To jest stanowczy protest!
- Przeciwko czemu Pan protestuje?
Łukasz Ratz - Przeciwko wszystkiemu!
- Cały świat jest zły?
Łukasz Ratz - Proszę Pani, ja się na ten świat nie prosiłem! - To co by Pan zmienił?
Łukasz Ratz - Wszystko, wszystko Psze Pani! - biegnąc mówił dalej - Wszystko! Protestuję przeciwko temu, że ziemia jest okrągła, przeciw temu, że woda przeźroczysta, przeciwko szarym chodnikom, czerwonym przystankom, przeciwko fałszom i harmoniom, przeciwko temu, że niebo jest niebieskie, że trawa jest zielona, przeciwko owczym pędom, przeciwko temu, że drzewa mają taki głupi kształt, przeciwko paskudnemu modelowi standardowemu, przeciwko zajętym pięknym i inteligentnym kobietom, przeciwko temu, że banda wariatów decyduje, co jest sztuką wartą setki tysięcy złotych, przeciwko temu, że prawda skrywa się za wzorami, których nie rozumiem, znaczy się przeciw big bangowi, teorii strun, multiversom, cyklicznym wszechświatom i innym takim, przeciwko temu, że mam taki mózg a nie inny i że inni mają mózgi podobnie a fe wybrakowane, przeciwko wielkości wszechświata, przeciwko temu, że biel symbolizuje czystość choć zły czarny ładniejszy, przeciwko wysokości podatków, przeciwko bezrobociu i robociu, przeciwko przychodzeniu na świat w ogóle, przeciwko temu, że dopalacze uzależniają, przeciwko pruderii, nieśmiałości, skromności, przeciwko producentom sumienia w czarnych kaftanach, przeciwko niecierpliwości, przeciwko altzhaimerowi, aids, ebola, srola, wirusom, bakteriom i innym chuj wie kto to wymyślił gówien, przeciwko temu, że czerwony to znak stopu, przeciwko temu, że jedyną możliwą zmianą jest pogodzenie się na brak możliwości zmiany, przeciwko temu, że każda subiektywna wizja jest równie absurdalna jak moja, przeciwko ludzkiej wyobraźni, którą wszyscy mylą z rzeczywistością a tylko tą zasraną wyobraźnię mamy, przeciwko braku obiektywizmu - tzn brakowi obiektywizmowi, ortografiom, zasadom, prawom, normom, przeciwko żenująco prostackim programom w tv, przeciwko gnojom, co myślą, że znają uniwersalne wartości, którzy myślą, że miłość to ich faszyzm, że ład to ich fobie, nerwice i inne kalectwa, przeciwko pseudo altruistycznym aktom, przeciwko cenzurze, przeciwko władzy, przeciwko temu, że podrażnić jądro półleżące za pomocą guzika mogą tylko szczury i przeciw innym technicznym niedogodnościom, przeciwko dwóm nogom, niemożliwości lewitacji i braku możliwości podróżowania w czasie, przeciwko grawitacji i innym silno-słabym elektro siłom nieczystym, zniewalającym, przeciwko nauce i religiom bo od takich samych małych srupipków-mózgów pochodzą, przeciwko temu, że w chaosie i szaleństwie nikt nie potrafi odkryć wyższego och ach ładu, przeciwko ironii, która nic nie zmienia, przeciwko powadze, która tym bardziej nic nie wnosi, przeciwko schizofrenii, którą mam, przeciwko temu, że inni jej podobno nie mają, przeciwko wojnom, przeciwko pokojowi, przeciwko temu, że Pani śmieje się po wąsem choć jest Pani w tej samej dupie i mimo że ja sobie tej tragedii nie wymyśliłem - takie hi hi ho ho odchodzą, przeciwko automatyzmowi i determinizmowi, przeciwko DNA i wszystkim pierwiastkom, przeciwko gwiazdom i planetom, że nie są pod moim władaniem, przeciwko oświeconym i wyświęconym parobkom, co ze swoich a fe subiektywnych stanów zechcieli stworzyć niedościgniony wzór, przeciwko pustce, co jako jedyna wydaje się radosna ale jakoś jej nie widzę, przeciwko ograniczonej długości postów na fejsbuku!
11.2.12

kto się śmiał na litość!?
no... bo ludzie umierają...
12.2.12

Nie no nie dam mu znowu lajka. To już byłby trzeci w tym tygodniu a z dziesiąty w ogóle. Jeszcze pomyśli, że coś do niego mam. Poza tym widać, że ma narcystyczne skłonności nie będę utwierdzać go w przekonaniu, że jest bogiem. Do tego zgadzam się z jedną trzecią tego, co napisał a reszta to popłuczyny. Fakt, że śmiesznawy jest w tym swoim zagubieniu. Taki pajacyk kororowy, pluszowy głupek. Jakby były dizlajki to bym nie polubiła tego posta. Byłaby równowaga w moim go lubieniu i nielubieniu. Czasami pisze od rzeczy a przecież nie będę tego komentować, jeszcze wywiąże się dyskusja, która do niczego nie doprowadzi bo przecież widać, że to beton, nie do skruszenia pomyleniec.... Albo mu się przykro zrobi, że palnął publicznie głupotę a ja w roli pani psor się nie widzę. W sumie wychodzi na to, że go lubię a ja nie wiem, co on ma w tej bańce. Strumień prawdy mi nie powie. Do tego ta popindolona interpunkcja i inne błędy językowe. No nie zasłużył. Nie tym razem. Niech się bardziej stara. Moje lajki są elitarne. Lubię rzeczy na poziomie a takie ni to śmieszne ni głębokie to sobie mogą inne owce lubić.
14.2.12

Kobieta Ratza
Książę nie serce dla Cię
dla Cię tarzam się po blacie
lub twej klacie
także zaciesz

Łukasz Ratz
Kurewno najdroższa
najmilszy mój bełkotku
nie mów do mnie kotku
zacieszę jak się powieszę

Kobieta Ratza
Lepiej weź se hery
lub policz poematu miłosnego litery
ten wiersz nieskończony
lepiej weź mnie za żonkę
mnie lepiej niż stonkę

Łukasz Ratz
Dobra to biorę
oj do dupy Ci się dobiorę
pójdziemy do kina
a potem będzie psotny finał
Co teraz leci, Ki nał?

Kobieta Ratza
Nie kino
przerżnąć musisz mnie przeokrutnie
bo będzie dziś mi jeszcze smutniej
także pierdolenie pielęgnuj w głowie
co masz robić - niech fiut Ci powie

Łukasz Ratz
Dobra migdałku, psoto brudaśna
będziesz dziś przeobrzydliwie kutaśna
poliże gdzie trzeba
poszepcę do uszka
nie wyjdziemy dziś z łóżka

Kobieta Ratza
To postanowione
brzebiorę się więc za żonę
jebaną persefonę
lubisz Bellucci?
będzie lizać jaja Ci
kisses głupolku
pokraczny zjebolku
14.2.12

DUPA
Diagnosed as a Unquestionably Paranoid Artoholic
15.2.12

A na patelni człowiek bębniący na krześle tym razem grający na stole - meblobit jak go pieszczotliwie nazywał, wydawał się dziś uderzać niezwykle rytmicznie, precyzyjnie, ciekawie, wciągająco z zaskakująco finezyjną częstotliwością... Uśmiechnął się pod nosem, czyżby ta paradoksalna jogiczna reakcja na rzeczywistość jaką niewątpliwie było to epileptyczne stukanie mogła doprowadzić do czegoś istotnego? W tym strukturalnie uroczym dudnieniu doświadczył chwilowego shiftu percepcyjnego i dostrzegł w tym sens z kłującą intensywnością. Geniusz, wirtuoz, innowator? Jednak ta myśl szybko zgasła przyduszona sztywną racjonalizacją - eee przypadek, widziałem go kilkanaście razy i tylko raz usłyszałem ciekawe dźwięki. A może kilkanaście razy miałem niefart i trafiałem na jego słabe momenty? A może byłem podirytowany, myślałem o głupotach lub swojej małości i nie mogłem dostrzec w nim wielkości? A jeśli to wybitny samozwańczy muzyk to kto wyda jego płytę? Nawet gdyby sam Ian Paice usłyszał w tym coś dobrego jedyne co by zrobił to uniósłby ze zdziwieniem brwi a potem zostawiłby meblobita dalej samotnie skwierczącego na tej patelni. Klaszczę ci do środka świrze a drobne zostawię sobie na coś do czytania.
16.2.11

Półuśmiech w punkt.
16.2.12

Super bohater człowiek-człowiek tak się zmęczył wstawaniem, że musiał z powrotem iść spaść...

Kobieta Ratza
Super Man-Women chciało nigdy nie wychodzić już z łóżka... Bo Man wystarczająco kręcił Women a Women Man i było Super. Uwielbiało ze sobą spadać i nie potrafiło psychicznie podźwignąć wstawania. Neważkie spadanie było miłością a wstawanie... wstawaniem. Znów zrobiło się senne a trzeba było znowu wstaść.

Łukasz Ratz
"Łeee Kurde znowu wstaść kiedy ja chcę spaść" - powtarzał się. "Ja człowiek-człowiek będę się opłacał! Wysmażę ten projekt choćby nie wiem jak bardzo chciało mi się spadać. Tia. Położę się i pomyślę jak pomyśleć". Jak widać człowiek-człowiek aka Super Man-Women nie byłobył wielkim myślicielem a tym bardziej onym czynu... "hehe dokładnie lepiej się myśli na leżąco" - położył się więc. "Jak będę myślał to na pewno nie spadnę". Chwilę potem zasnął.

Kobieta Ratza
"ChiChiChi" - obudził sie chichocząc. Śniło mu się, że jest żartem, że DNA to dowcip, który sięga dna...
17.2.12


Kobieta Ratza
Nie czytasz? To jest dobry moment, na łóżko:) i dialog w sklepie "- Taki stary a taki głupi! - Nie taki stary, nie taki stary!"...

Łukasz Ratz
:* A ja mam dla Ciebie koan: Myślisz, że ze wszystkiego trzeba się tłumaczyć?

Kobieta Ratza
Trzy funty... Człowiek tani jest.

Łukasz Ratz
za każde Twoje słowo - każdą cenę.

Kobieta Ratza
Jesteś tak GUPI, że aż miło:)

Łukasz Ratz
Nic nie rozumiesz z mojej gupoty. Się śmiej, się śmiej przechśmiechco... Parskasz do kompa... Tylko przetrzyj go potem... Lepiej byś się odkleiła od tego monitora, bo takie wirtualne zbliżenia to średniawo stymulujące... Noga sucz!

Kobieta Ratza
Jak będziesz mocno wierzył to wszystko może się stać - więsz? Mocno się skup, wyobrażaj to sobie. Zachowuj się tak jakby już do tego doszło... Tylko niech nie zaskoczy Cię forma w jakiej się to objawi... Może ci to wypaść prosto z zadka....

Łukasz Ratz
bezcenne:*
17.2.12

Kobieta Ratza
Przyszedł kicio... wiesz? taki malutki, taki puszek mięciutki i tak paczy na mnie temi swojemi kocima oczyma, paczy, ociera się, łasi, kitrasi i tak łapkom robił i miał, miał... no to zajebałam mu z laczka.

Łukasz Ratz
i ni śladu kłaczka na pończoszce:*
18.2.12

"Wychowanie, całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu, kończy się nihilizmem. " Leszek Kołakowski
Przypomina mi to fakt, że w księgarniach książki o ateizmie stawia się obok książek o satanizmie...
18.2.12

Nagi kurczak pomalowany na zielono leży na Krakowskim Przedmieściu. Podchodzi zaintrygowany dziennikarz: - Dlaczego leżysz tu kurczę? - Kurczę, nie wiem.
18.2.12

Kobieta Ratza
Nagi, pomalowany na zielono dziennikarz spaceruje po Krakowskim Przedmieściu. Podchodzi do niego kurczak i pyta: - Kto to jest Łukasz Ratz? albo. Wszyscy ludzie jakich spotkał na Krakowskim Przedmieściu byli nadzy i pomalowani na zielono. Zszokowany Ratz zdecydował się podejść do jednego z człowieków i zapytał nieśmiało: - Ale... o co tu chodzi? - Stanowczo protestujemy przeciw kurczakowi! - wykrzyknął rezolutnie staruszek.
19.2.12

Kobieta Ratza
Nie wiem skąd u Ciebie ta fenomenalna zdolność łaskotania się. Podejrzewam, że źle zrozumiałeś czym jest medytacja i uwierzyłeś, że nie chodzi o uważność a o nie myślenie i to tak głęboko, że płat czołowy ci się zdezaktywował. Przez co zdezintegrowały się funkcje mózgu i każdy zarządzany przez niego organ, każda kończyna działa niezależnie. Magicznie - ta dam! dłoń staje się niezależną, psotną istotą i nic tylko śmichać jak Ci kangura pokazuje, jak Ci się pod pachy wpycha, jak ci rozporek rozsuwa... Ogólnie to ty masz chyba to samo, co Gracjan Roztocki ale on się chyba z tym urodził a Ty żeś to wypracował przed ścianą...

Łukasz Ratz
mejbi lala...

Kobieta Ratza
A jak idzie nauka liczenia na palcach?

Łukasz Ratz
Zajęty byłem. Czytałem... Coś tam coś tam...
19.2.12

Kobieta Ratza
Widziałam takie śliczne futro z człowieka. Nawet tanie było. i taki fajoski breloczek w kształcie niczego ale to nie wzięłam bo by mi do niczego nie pasował. i zagadka: w czym jest kiepski człowiek, który jest dobry we wszystkim?

Łukasz Ratz
we wszystkiem?

Kobieta Ratza
Wygrywa Pan darmowy kurs chodzenia!!!
20.2.12

Kobieta Ratza
Jak tam praktyka indyferentyzmu, eskapizmu, ignorancji, abnegacji, nihilizmu? Z pewnością doskonale! Czy nie mógłbyś się w końcu politycznie zaangażować? Walczyć o pokój na świecie? Ekologia jakaś czy coś! Spróbowałbyś zmienić ten paskudny świat! Pomógłbyś biednym, upośledzonym, głodującym! Pożytecznym spróbuj być! O innych myśl! Nawet rodzicom nie pomagasz tylko przejadasz ich kasę! Pracę znajdź!... Poza tym mógłbyś spróbować w końcu coś zrozumieć! Rozwijaj się! Zmieniaj się! Chciej czegoś! Widzisz tylko czubek swojego nosa! Narcystyczny zabujany w sobie egoisto! Jedyną twoją ambicją jest zrobić sobie dobrze! Narysować jakieś nikomu niepotrzebne coś. Wyobrazić sobie niestworzone. Po co to? Tobie się wydaje, że nic nie robiąc zrobisz najlepiej. A gap się w tą ścianę! Przynajmniej nikomu krzywdy nie zrobisz. Najwyżej sobie. Kocham Cię:* hahahahhahaaaa!!!!!:D

Łukasz Ratz 
Cię też suko:)
21.2.12

przyszł arz do ba a ba tyż arz.
21.2.12

Nie bądź taki śmiertelnie poważny. Śmierć to musi być jakiś żart, więc to zupełnie jakbyś był żartobliwie poważny. Wolne żarty. :*
22.2.12,

naśpałem się sfyszajnościo i cosiennościo
mogę malować gupie pejzaże
23.2.12

medytacja chrześcijańska - to jak twierdzić, że czysta źródlana woda ma smak truskawkowy, że pustka ma aromat a przeźroczysty to kolor.
23.2.12

Nagi pomalowany na zielono dziennikarz spaceruje po Krakowskim Przedmieściu. Podchodzi do niego kurczak i pyta: - Kto to jest Łukasz Ratz?. albo. Wszyscy ludzie jakich spotkał tego dnia na Krakowskim przedmieściu byli nadzy i pomalowani na zielono. Zdezorientowany Łukasz Ratz podszedł do jednego z człowieków i zapytał - Ale... o co tu chodzi? -Stanowczo protestujemy przeciw kurczakowi - rezolutnie wykrzyknął staruszek.
26.2.12

umarłem. lol.
27.2.12

Kobieta Ratza
Weszłam w twój strumień gówna. Ściana pełna sraki. Ściana sraczu. Sratzka Cie dopadła? Sobie z tego ulepisz cały wszechświat myślisz że?

Łukasz Ratz
nom. myślę że.
27.2.12

Kobieta Ratza
jestem twoją dupą
a to ty śmierdzisz kupą
zbadam cie pod lupą
28.2.12

cierpienie nudnawe jest
nie stosuj
plecy sobie oglądaj
28.2.12

raport ze stanu nieświadomości: nie ma pamięci, nie ma niesprzeczności... czy jakoś tak...
29.2.12

skup się
podziel się
twoja wyszukiwarka
wie o tobie więcej
niż ty sam
2.3.12

You are the others
3.4.12

Szczęśliwie znalazł się w tej odnodze prawdopodobnej przyszłości, w której podróżowanie w czasie okazuje się możliwe. Postanowił zabawić się więc najlepiej jak tylko potrafił sobie wyobrazić. Cofał się w czasie i rozmawiał z ludźmi jak Sokrates. Wybierał przypadkowego człowieka i nie pokazując żadnych cudów z przyszłości, z której pochodził prowokował go do takiego wnioskowania, że sam przez się rozumiał, że może być kiedykolwiek zechce. Dzięki temu jego przyszłość również nie miała końca. Pytali go wtedy często - Jak to się stało, że się zacząłem skoro mogę być zawsze? - A pamiętasz jak się zacząłeś? - pytał pozostawiając ich w rozkoszy niewiedzy.
4.3.12

duuuużo dopaminy
5.3.12

Pamiętaj swój strumień bo znika...
7.3.12

Widziałem rzeczy z możliwej przyszłości ale znikły ponieważ podjąłem złe decyzje... a potem o tym zapomniałem biorąc to za czyste szaleństwo.
7.3.12

Kobieta Ratza
Jak tam Teoria Wszystkiego (Siebie) ? :)

Łukasz Ratz
Automat.
8.3.12

opatentuj swój genotyp
11.3.12

Krakowskie Przedmieście pomalowane było na zielono. Nagi kurczak wesoło zataczał kręgi na nieboskłonie. Szybował w poszukiwaniu ofiary. Wtem bystrym wzrokiem wypatrzył w smętnym tłumie ofiarę idealną - dziennikarz! Napiął się, skupił się, poprawił kask i zaczął ostro pikować. Po paru sekundach bach! Dosięgnął celu, trafiając prosto w pępek. Ofiara ścięta została z nóg, krzyknęła okolicznościowe -ał! przeturlała się metrów parę... ale... - O Jezu! - wykrzyknął kurczak. - Ktoś Ty!? - Łukasz Ratz - wyszeptał zbolały człojek.
13.3.12

Krakowskie Przedmieście spacerowało po kurczaku. Podszedł do niego nagi dziennikarz i pyta - jakiego koloru Łukasz Ratz jest Przedmieściu? - Zielonego - uprzedził je kurczak.
13.3.12

pętla czołowo - ciemieniowa...
14.3.12

Kobieta Ratza
Pętrosznie kaniłku paczujki. Maltenka pałęka waruta chroba steka sarnam. Miłęki slupaczek. Pakoletku wlenak mozdrożu.

Łukasz Ratz
yhm...
15.3.12

za tego spleśniałego migdała, którego właśnie zjadłem (w połowie - jest szansa na przeżycie) - nigdy nie kupię już migdałów "elodie"
15.3.12

Sean Penn wymiata, Paweł Szpura, Paweł Postaremczak wymiatają...
19.3.12

Kobieta Ratza
Był pierdliczkiem nietypowym. Nie lubiał towarzystw innych pierdliczków a uaktywniał się gdy inne pierdliczki spału. Żarciki pierdliczkowych nie były minimalni śmiesznawe, pracka pierdliczkowych nudnawa, ambicyjki wydumane, cele pomylonkawe, problemeczki zmyślonawe. Takie pierdliczki były wyimaginowane w jego oglądawie. Takie zwidy baśniowe, przeźroczyste, nieprawdopodobne. Nawet chciał był być bardziej pierdliczkiem, bo przypuszczał, że może inaczej to lepiej jeszcze, lecz wszelkie próba to nie nie. Nie działało. Pierdliczki nie zawierzawszy w jego pierdliczkowość i nie była to dziwność. Nie zatrudnialnym był a klient odkąd przesłał mu projekcjone nie odzywawszy się nie nie. Za dniam roletu od oknu mial spuszczonu i zapierdalału mu w facjatu tylko światłu monitoru. Oczu miał podkrążonu. Był szczęśliw w odróżnianiu od innowych pierdliczkowych, które chodziły smutnam, z głowu spuszczonu i bez choćby kontu ust uniesionym. Był wesół bo nie poczuwał się pierdliczkiem. Był raczej jakimś czymś dziwnym jakby hmmm.... ludzkim - choć "ludź" było w jego dialekcie słowem prześmiesznawym. Patrzył w lustrawo i to co się zlustrzało nie było pierdliczkowe to było zdecydowanie ludzkie. Pozostawało tylko zaśmiać. Cisza nocy rozpruwana była chichami, ludziowymi parskami.
19.3.12

morze mistrzów
teorie inspirujące
o tyle o ile niezrozumiałe
15 cienkopisów
jeden działa
puścić
zajebać
morze błędów
do popełnienia
jeszcze dziś!
dam radę
w końcu
moja głowa jest pusta
i to nie ma
znaczenia
zajebać
puścić
wszystkie nonsensy
zaliczone
jedynym sensem
jest hermetyczna
utopia
spuszczenie tautologiczne
próżniacze puszczenie
zajebanie
23.3.12

Mitologizacja Ratza:
Już jako szczyl przejawiał wielce osobliwe, antyspołeczne zachowania. Wiele radości czerpał z zabawy, która nazwy na owe przedszkolne czasy nie posiadała, ale którą na potrzeby tej durnej opowiastki możemy nazwać np "horror w cenie tik-taków". Wybierał sobie jakiegoś mniej rozgarniętego kolegę (do dziewcząt nie ma śmiałości do tej pory), chwytał go, niby to po przyjacielsku, za rękę, mówił doń - "Patrz!" i wydając niezbyt donośny, wojowniczy dźwięk typu "hydży!" wyginał rękę gwałtownie ale niezbyt boleśnie. Dokładnie w tym samym momencie zgniatał w kieszeni puste pudełko po tik-takach - głośny trzask idealnie imitował gruchotanie kości. Mina ofiary robiła się niewyraźna - ni to śmiech ni to strach, oczy jakby większe. "A teraz wypiję twoją krew" - oznajmiał. Nachylał się nad szyją niewinnego kolegi i zasysał się jak Nosferatu. Parę minut wcześniej ugryzł się głęboko w policzek i od tamtej pory cierpliwie wysysał swoją słodką krew. Kiedy odkleił się od szyi kolegi pokazywał język pełen krwi. Czasami kropla spływała z kącika ust. Kolega był wtedy już zupełnie niewyraźny, tarł sobie szyję zdezorientowany i mówił coś w rodzaju "Ej no weź się!". Dziwność, która rodziła się podczas odgrywania tych teatralnych scenek była magiczna, wesoła, psotna, figlarna, groteskowa, w sam raz dla młodego psychopaty. Nasycony szedł dalej budować z klocków.
25.3.12

schizophrenic serendipity
27.3.12

sam z są się bawą
27.3.12

Bardzo się starał - niestety dalej był normalny.
28.3.12

Wczoraj był na "Nowa rzeźba?". Fajnie, sterylnie, pusto, prosto, bez pseudozagadek, subwersywności, bezdennych kontekstów, mitologii, historii - jest czysto. Rzeźby ogarniasz jednym, krótkim spojrzeniem, zapamiętujesz i odchodzisz. Kilka znakomitych przedmiotów. Rurki, druty, siatki - tylko to wyraźnie ograniczało wyobraźnię rzeźbiarzy... Bida taka. Głodny rzeźbiarz musi myśleć wąsko. Dlaczego nie... mogą projektować tak jakby mieli pieniądze na wszystko? Chciałbym zobaczyć te oszałamiające projekty, których realizacja jest zbyt trudna, niemożliwa a formy niemal nie do pomyślenia... Bo tak rozbijamy się o niemoc uwiecznienia form idealnych. Potem się to nieładnie rozkłada, rdzewieje, coś tam odłazi, farba nierówno jak w formach przestrzennych w Elblągu, co daje ludziom bez wyobraźni pretekst do obsrywania modernizmu. Tak tak - człowiek to jedyne nieobliczalne zwierze - tego się nie da zmierzyć, zważyć, policzyć - modernizm a fe odczłowieczony - ojoj matematyczny, nauka to kłamstwo, chaos panie, tylko chaos, jesteśmy tak wyjątkowi, że nawet nie próbujmy tego opisać, nieoznaczoność i kwantowe dziwności, umysł musi być bezdennie głęboki przecież to nie rzecz, to coś zdecydowanie niematerialnego = sranie w banie... Im bardziej jesteś człowieku irracjonalny tym bardziej skończony i obliczalny, a jeśli super racjonalny to tym bardziej algorytmizowalny - ale" nie o to, nie o to, nie o to" - jak mawiał pewien zacny klałn. Jedynie Schody Sosnowskiej wydawały się ufundowane przez obrzydliwie spieniężonego... i taki rozmach ma sens - myśl zagina nieprawdopodobne kształty i zmaterializowane to piknie jak z fabrycznej taśmy... Można się śmiać, że ta prostota jest banałem - ale taka jest właśnie czysta wyobraźnia, która karmi się sama sobą, ktora nie odwołuje się do niczego z zewnątrz, to nowe, wirtualne, hermetyczne światy, imitujące jedynie wewnętrzne dochodzenia inżyniera rzeźbiarza - to jest naiwne, niewinne, bezbronne - o tym łatwo powiedzieć, że to nic. Wyobraźnia jest skończona. Każda. To mi się właśnie w tej wystawie podoba - tam nie ma szukania taniej głębi w znanej symbolice, nie opisujemy świata - my go tworzymy. Ponieważ nie wiemy czym to jest - łatwo powiedzieć, że to nic. To to. To to? To to jakiś żart? Takie podejście mogą mieć ludzie, którzy nigdy nie próbowali sobie wyobrazić czegoś czego nigdy nie było. Ależ to to było! - ktoś zaprotestuje. Ok - pokażcie identyczne egzemplarze.
28.3.12

Something like Ratz - imagination machine - extremely simple - playful toy.
28.3.12

gorgeous, latina, dildo, brunette...
wiersz o miłości...
30.3.12

Fortuna abalienatio... fortuna infectio... fortuna nervosa... rokowania beznadziejne...
31.3.12

Jesteś tym co na Ciebie patrzy, a to co patrzy tym, co na to patrzy... co jest?
1.4.12

człojek paradox
3.4.12

Heathcliff powinien był cierpieć bardziej. Co najmniej tak jak ten no no, ten z Pasji Gibsona... Bo bycie czarnym w dziewiętnastowiecznej Anglii, bycie poniżanym, bitym, niekochanym to to takie nic. Jakby mu twarz gniła, oko wypadało, słuch by stracił albo jakiś inny syfilis to mogłoby być smutno na poziomie... A Cathy powinna zwariować z mniej banalnego powodu niż wybór między dobrze sytuowanym mężem a idealnym Heathcliffem... Jakby wybierała np pomiędzy dobrze sytuowanym mężem, dobrze rżnącym kochankiem i idealnym Heathcliffem to wtedy może cierpiałaby tak bardzo, że zniknęłaby w jednej chwili... O tak - pyk! Wtedy cierpienie byłoby o wiele większe bo Heathcliff i Cathy nie zamieniliby wtedy tych dwóch pełnych zdań, które padły w filmie... Jezu dlaczego zdecydowałem się na ten darmowy seans.... Bawiłem się gorzej niż na Johnie Carterze a bawiłem się na nim kiepsko... Raz szczerze się zaśmiałem w ciszę sali - "Zaznam spokoju jak ty będziesz spokojna" - "Nigdy nie zaznasz spokoju"... Jezu... Czysty masochizm polecam dla pierdolniętych.
5.4.12

udawał, że potrafi mówić po ludzku. ludzie jakby rozumieli... ale raczej byli po prostu mili przez sentymenty i więzy krwi....
8.4.12

to już
nic więcej
tylko to

10.4.12

No dobra. Znudziła mi się zabawa. Jesteście wolni.
12.4.12

zwracając się do zewnątrz spostrzegłem, że Smoleńsk i Budapeszt to najważniejsze miasta dla patrioty a kotki i pieski są najważniejsze dla humanisty...
13.4.12

John myślał tak szybko, że jego myśli były ponadczasowe.
13.4.12

"Ładna dziś pogoda." Albert Einstein
15.4.12

jeśli miałbym wróżyć na podstawie obserwacji art worldu - to taki model najlepiej oddawałby relację artysta-widz:

artysta wybitny - przekazuje zero informacji - cały widz (radość rozumienia świata po swojemu)
artysta mniej wybitny - przekazuje mało informacji - dużo widza (zaciekawienie płynące z interpretowania dzieła po swojemu)
artysta marny - przekazuje dużo informacji - zero widza (rozumien...ie przekazu zgodnie z intencją autora - brak utożsamienia, brak projekcji i własnej wytwórczości intelektualnej)

wolałbym sytuację odwrotną:

artysta wybitny - przekazuje dużo informacji - zero widza (rozumienie przekazu zgodnie z intencją autora - brak utożsamienia, brak projekcji i własnej wytwórczości intelektualnej)
artysta mniej wybitny - przekazuje mało informacji - dużo widza (zaciekawienie płynące z interpretowania dzieła po swojemu)
artysta marny - przekazuje zero informacji - cały widz (radość rozumienia świata po swojemu)

ale ostatecznie to nie moja sprawa-
nie jestem artystą, - nie interesuje mnie sztuka i uważam, że to co napisałem - to dychotomiczne gówienko - nie ma najmniejszego znaczenia.

teraz można pisać dowcipne komentarze
16.4.12

Po dwóch miesiącach zsypywania okruszków do zlewu, wylewania oleju z konserw rybnych, wylewania resztek herbaty, grzecznym piętrzeniu talerzyków mój zlew się normalnie... no sądząc po zapachu, konsystencji, moim odruchu wymiotnym to przysiągłbym, że to był kał... a żadnego przewodu pokarmowego nie uraczysz tam, o trawieniu mowy być nie może... to było tak intensywne doznanie czaru, że jestem przek...onany, że gdybym do tego zlewu - proszę wybaczyć - ejakulował - to po paru miesiącach znalazłbym w nim śliczne różowiutkie bobo. jej - jak dobrze, że jestem singlem. musiałbym patrzeć teraz swojej partnerce w oczy udając, że jest mi głupio z powodu cudowności mojego zlewu... Ale umyłem! - Bohater z zasranej bajki. Z oczami szeroko otwartymi na wszelkie możliwe osobliwości. Jestem pewien, że było tam też życie bazujące na najbardziej toksycznej chemii - ale o tym niejeden bajarz już pisał. P.S. Może ktoś chce zakupić zlewo-bobo-ratza? W formalinie będzie się prezentował cudnie na półeczce...
16.4.12

let go
17.4.12

będę się miotał...
18.4.12

Bardzo lubi Panią Kozyrę za to, że jest Kozyrą i Kozyrzy.
20.4.12

Kobieta Ratza
No no no. Neti neti neti. potwór spagetthi •

Łukasz Ratz
Yes Yes Yes. To To To. •
22.4.12

"W szaleństwie najciekawsze jest to, że szaleni są wszyscy tylko nie ty." Alfred Minte
24.4.12

Kobieta Ratza
Ojej... Ty szczęściarzu pitolony. Jesteś wariatem czyli możesz mówić i pisać dokładnie to, co myślisz i jedyne co ryzykujesz to to, że ktoś nazwie Cię wariatem, nie przyjmie do pracy, której i tak nie chcesz. Możesz ignorować zasady, dogmaty, hierarchie, wszystkie te społeczne gierki i wiadomo, że to nie twoja wina, że to samo się zrobiło. Ty się urodziłeś aspołeczny. Możesz wysmarować się gównem i krzyczeć, że pierdolisz papieża, mistrzów zen, kogokolwiek i to nic nie zmieni w twoim wypadku. Swobodnie możesz rzucać chujami i pierdoleniami i i tak wszyscy machną ręką - e to świr. Jakiś proszek fikuśny łykniesz i po sprawie. Czego ty nie możesz? W pewnym sensie wszystko możesz:) Najfajniejsze jest to, że Tobie dokładnie na niczym nie zależy i to nie jest depresja. Jesteś super. Twój mózg jest super. Chcę mieć z Tobą dzieci!

Łukasz Ratz
Wszystko czyli nic. Lowja bejb.

Kobieta Ratza
Wariacie zwariowany, głupolu zgłupiony, świrze ześwirowany... Ty Ty... Mój Ci on.
25.4.12

Logikomiks - za mało logiki...
25.4.12

Raport ze stanu nieświadomości:
29.4.12

Zwycięstwo należy do tego kto zaździpliżdrupadnie a wyzwoleni są wszyscy piszlakitupalcy. Musisz osiągnąć poziom klastra i zdobędziesz tytuł salmitrulku. Dzięki temu dostaniesz się do krainy Wolpid co umożliwi Ci dalsze dążenie do kazdirka.

Pawel Stepniak
sounds legit

Łukasz Ratz
Także staraj się Paweł... Za dziesięć lat być może będziesz blisko poziomu klastra i wtedy możliwe, że Rada Starszych przyzna Ci tytuł salmitrulku - dzięki czemu będziesz miał tyle punktów, że całkiem prawdopodobne, że będziesz mógł wziąć kredyt na Maszki. A jak uzbierasz odpowiednią ilość Maszek dostajesz jeden z kluczy do Wolpid... Wysiłki się opłacają a Rada Starszych skrupulatnie mierzy i odlicza, rozważa i osądza - zawsze SPRAWIEDLIWIE. Mam nadzieję, że rozważnie będziesz podejmował decyzje i sumienie Ci podpowie jaka droga jest najwłaściwsza i która prowadzi do bycia prawdziwym piszlakitupalcem.
3.5.12

chorera znowu okazało się, że ktoś to już pomyślał...

Kobieta Ratza
ale żeś wybambukował - pomyśl - przecież nie myśl iż.

Łukasz Ratz
łeeeeeeeee.
5.5.12

ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ko ?
5.5.12

Gdybym nie udawał człowieka daleko bym nie zaszedł.
5.5.12

psota taka
cipuluś
wstał
i wszystko
wydawało się
nieskończenie
piękne
jego siła tkwiła
w przewidywalności
to nie była
kiła
7.5.12

beter den dżizas, beter den behemot, beter den merlinmenson, beter den rac.
8.5.12

plan:
1. relaks
2. coś przyjemnego
3. coś ciekawego
4. odpoczynek
10.5.12

Się człowiek od specjalisty nawet nie dowie jak neuron działa... to się człowiek nudzi i wraca do swoich głupawych rysunków czując się tajemniczo bo skoro neuron tajemnicą to on też tajemnicą. A ja myślałem, że jestem prosty. Doprawdy esie pesie. Aproksymacje jakieś takieś. Do kolejnego wykładu. Następnym razem trzeba dorwać jakiegoś mniej obeznanego fantastę, co jest na tyle gupi by snuć wizje osobliwości i innych dziwności. Po takich bardziej bezgraniczne rysowanie...
ehh... Mnie jako paranoikowi już grożą palcem te wszystkie inteligentne, sztuczne istoty z przyszłości... Tylko tym naukowcom biednym matematyka i eksperyment pętają wyobraźnię...:)
12.5.12

była piękna
rotacja sentymentalna
13.5.12

zen ściana, koncept sufit, dialog ściana ściana...
14.5.12

Bardzo lubiał to, że tak na płask. Na śniadanie palce lizać.
15.5.12

Już nic. To się samo dzieje.
17.5.12

albo on jest potłuczony... albo nie wiem...
21.5.12

Mózg jest jak mięsień... tia... Jak penis...
22.5.12

Wypowiedział ten kształt z lekkością potknięcia i odciski mu sie robiły w takich miejscach, że by go cudza matka nie poznała.
24.5.12

ci sekciarze... wydaje im się, że som bogi, że połknęli rozum, że królestwo boże... ja bym ich wszystkich zamknęła...
25.5.12

pajac wśród błaznów i klałnów...
30.5.12

Co jest? Tajemnica.
01.06.12

mamo. zesrałem się.
01.06.12

dlaczego naukowcy mają gorszy piar od PKP?
1.6.12

Miał styl. Lubił buraki podczas gdy panowała moda na ziemniaki.
3.6.12

Z reguły się mylił. dlatego jak się pomylił to mówił prawdę. poza tym miał dobre stosunki... to, co ona tam wypisywała to było tak przyjemnie zagmatwane, że jak sobie wyobrażał, że jest na jej miejscu to w wyobraźni przybierał taki bardzo niekomfortowy dla człowieka kształt... tak myślał, że dla człowieka. ona jest taka fajna. zupełnie jej nie rozumiem. maluje paznokcie w takie paseczki w gówienkowym kolorze i że niby robi to na mnie wrażenie. a potem opowiada o swoim pierdolniętym ojcu i stroi takie miny, że niby w horoskopie to już było kiedyś... a potem zwrot wszystko się dzieje jakby w kuchni i tam ona już opowiada o czymś, co to jest bardzo techniczne i mi się film urywa. to ona jest facetem a mnie nie ma. to ja jestem w sukience i mam cyca. ma pretensje o to, że jestem gdzie indziej a przecież jestem w niej cały czas nawet jak tankuję to jej wsadzam ten wihajster co się wlewa tam do tego tego. ma takiego piega fajnego i ten nos taki pokracznie ponętny i takie włoski, jakby lekki wąs... mówi, że przytyła i zamierza jeszcze bardziej przytyć... co ona gada w ogóle czasami to normalnie... to mówię jej - porzuć mnie, jestem stworzony to samojścia... chyba samotnictwa ona na to - a ja mówie - widzisz wiedziałaś o co chodzi to się samo przez się rozumie, że ty rozumujesz aż tak dobrze, że nie mogę odejść choćbym chciał. muszę tu być i patrzeć na ciebie jak się przewalasz w przestrzeni dookolnej... żebym się zastanawiał o co znowu chodzi... zlew się zatyka. czytałaś to czy to tylko stoi na półce i wygląda? aaaaa.... to mi opowiesz po.
P.S. brak snu zdecydowanie służy.
3.6.12

Chciał być rysunkową Wiolettą Willas z twardym pustym rdzeniem co się rozpływa w suchą plamę i pachnie błękitnym słoniem, co pamięta nawet brak tromby żurawinowej jak wczoraj a potem następuje przestępstwo i naturalizm psychologiczny okazuje się poziomkom. Bo tak. Ta tradycja była zupełnie wygenerowana z kumulacji masy co się spieniła w koniuszki big bengu wesołkowatego na krańcach łechtaczek. Mi mi mi pod peruczką zawitał kłapouch z gigantycznym gwoździem w dupie. O proszek. Mamo znowu. Eh. która to już godzina...
4.6.12

To był jeden wielki Flashback...
4.6.12

Ale mam doła... Może złapię jakiegoś hohonia...
5.6.12

forms for worms
psychotic hacking
5.6.12

nie obwiniał bawełny
wolność
chcesz trochę?
5.6.12

ta dziwczynka była niezwykła. śmiertelnie przestraszyła sie własnego cienia bo poruszał się po jej ruchu. jejej jeśli on jest taki powolny to może się okazać, że nie dolecę tak daleko jak bym chciała.
6.6.12

zrób swojemu dziecku przysługę i nie opowiadaj mu bajek
7.6.12

Kobieta Ratza
ty chuju muju
wezme cie po zbóju
katsku milusi
to się ziścić musi

Łukasz Ratz
chyba kutasku...eh. kobiety...
6.6.12

think-oł
7.6.12

w pustej celi
pierdnięcie rozweseli
7.6.12

języczek w języku
na korbkę
ot co
8.6.12

jedyne czym naprawdę potrafił zarządzać szef tego banku to swoim obłędem. co pięć minut wymyślał kody do głównego sejfu i zastanawiał się czy są między nimi jakieś zależności... zazwyczaj musiał się mocno upić, żeby tego nie robić. dlatego codziennie wracał do domu na czworaka.
8.6.12

O! Jak fajnie! Jestem u Ciebie! Fiu fiu... Ale masz ładnie!
9.6.12

from nowhere
10.6.12

miłość. dzień święty należy święcić.
10.6.12

leg mistejk słiti rołs rejnboł
10.6.12

ślamazarne oblepienie
10.6.12

nie bo
LOL
11.6.12

props.
11.6.12

dla dziecka świat to za mało
11.6.12

kutas światłowodu od spodu
11.6.12

goń się
13.6.12

ćpić trzy umi
13.6.12

extremalnie cudnie w popołudnie
13.6.12

oj gang bang jak nic
13.6.12

ostatni gasi światło
14.6.12

czy tych dwoje si´spotka jeßli idå o wstedze mo¬biusa?
16.6.12

Ratza liż.
17.6.12

Anna Karwat z dobrze zapowiadającej się pisarko-ratzo fanki postanowiła przekwalifikować się na trenera piłkarskiego... Ciekawe dlaczego? Myślę, że zamierza nowy zawód uprawiać z sercem!
18.6.12

Bardzo podoba mi się opcja na fejsie - dlaczego zmieniłeś hasło? - twoje konto zostało zhakowane?
18.6.12

besczymanki
18.6.12

nerwica natręctw po matce, skłonność do nałogów po tatulce, schizofrenia z dupy, psota po buddzie, poczucie humoru po nadwiślańskim pijaństwie.... męczył się sobą już. to był jakiś multi kulti....
18.6.12

Nakręciłem stary zegar po babci... Tak tyka jebany, że musiałem go uwięzić w kuchni... w szafce... bo drzwi nie mam... żeby tylko nie spierdolił... tak go nakręciłem, że jeszcze gotów wybuchnąć.
20.6.12

machlojki nic wprost wszystko rykoszetem nie obadasz trajektorii bo Ci się we łbie pierdli eh i tylko prostota aż boli
21.6.12

to tylko j´zyk

Kobieta Ratza
a wiesz, że zestresowane szympansy maja dużo pasożytów?

Łukasz Ratz
Chyba Ty...
22.6.12

Isaac Delusion na żywo powalają precyzją tak, że pląsasz do popu bez potu... Do tego Nietykalni zaliczeni - co za w ogóle jakieś miłe coś...
24.6.12

-Łer ar ju kom from?
-From łorsał.
-Mi tu.
-Najs tu mit ju.
24.6.12

obwijaszka
27.6.12

Szejk waniliowy z makdonalda wydawał się być wystarczająco cukrzany w ten smętny gorzki wieczór.
A to rześkie powietrze bogate w syf wszelaki przytruwało wystarczająco głęboko z każdym wesołym sztachnięciem. Enerdżi a lot of energdżi! Więcej umierania!
27.6.12

Nic to jego lubienie bądź nawet uwielbianie pewnych kwestii nie dawało bo te kwestie wcale go w rewanżu nie lubiły. Były zupełnie obojętne a wręcz wydawały się ironiczne, prześmiewcze w tym swoim niezależnym, niedostępnym, niezrozumiałym byciu. Dlatego z uwielbienia w pogardę przechylić się mógł spontanicznie jak żul w kałużę.
28.6.12

13,7 mld lat... a i tak nie wiadomo może i więcej... a życzenia pamiętam, że składali parę razy zaledwie... proszę nie udawać, że ni z tego ni z owego, nagle moja osoba jest dla Was jakaś szczególnie interesująca... :)
29.6.12

Grhhhyy.... why?
30.6.12

Się bojo bo natłok...
30.6.12

Ta mania trwała już czydziści lat i zupełnie nie wiedział w co ma ręce włożyć, jak to wypersfadować, przyłożyć, odłożyć... No po prostu nie zastopajać mógł. Nie. A potem, że ładnie... a to wszystko w szale nadziargane... Że to niby na papieruszku? No kto by, kto by? I podstawowe pytanie: Gdzie jest EMO?
1.7.12

Sprytnie kobieciła. A to jakiś sprośny dowcip wśród starych profesorów walnęła, tam się rozczuliła i łezkę wymuszoną wysmarkała, a to rzuciła mięsem by komuś coś uzmysłowić, a to z dekoltem nachylała się tak, że niby przypadkiem ten cyc na Pratchetta się wylewał... Tak ją lubił, że nawet kiedy była ewidentnie okrutna mówił, że to czysta inteligencja, głębokie poznanie spersonifikowane, że ta złośliwość i pogarda dla innych to tak naprawdę litość i współczucie. Zwyczajnie chciał ją przelecieć i wolał wyobrażać sobie, że to ona jest naiwna, miła, czuła i wrażliwa niż przyznać się przed samym sobą, że to ona będzie się nim bawić, wykorzystywać, rżnąć zupełnie nie licząc się z jego uczuciami.
2.7.12

tysięczny skan na epsonie...

Kobieta Ratza
Gratuluję Ci zjebie. Pomnik Ci się należy. :*

Łukasz Ratz
Dokładnie serduchno piździuchno...
4.7.12

- Ojoj. Nie powinien Pan tego pisać...
- Czego?
- No tego dialogu?
- Którego?
- No tego, że Pani mówi do Pana: mam Pana głęboko w dupie. A Pan na to: Bardzo bym sobie tego życzył lecz niestety to nieprawda.
- Dlaczego nie pisać?
- Bo sobie pomyślo...
6.7.12

tak, tak... strona ratz.pl chwilowo zniknęła z sieci... dih.pl obiecywali, że postawią ją z powrotem już wczoraj... nic nie dają groźby, prośby, przelewy... blog rysunkowy nr 4 trwa nadal mimo tej niemiłej sytuacji...
7.7.12

Przygody Pana Ratza:
Wpadł sąsiad z dołu. "Kolega" od pięciu złotych na fajki:
-No cześć.
-Cześć.
-To co Łukaszek? - tu zwinnym, cwaniackim spojrzeniem wskazał na butelkę w swojej dłoni. - Napijemy się? - i już prawie przekroczył próg nóżką w sportowym odzieniu. -Nie piję... Ale dzięki!- tutaj cwaniackie spojrzenie, wesołkowaty półuśmiech na zapoconej twarzy płynnie przemieniły się w pogardliwy grymas... -Ehhh... - wymamrotał.
Umocniłem swoją pozycję w progu wyprężając nagi tors...
- Eeeeh... To cześć.
-Cześć.
Goronc, że się mózgi gotują.
8.7.12

dłońmi rysuję... a dupa boli od tego rysowania... nie lubię rysować... lubię mieć narysowane...
11.7.12

"A chuj tam polubię" - pomyśl sobie! Ja bym sobie sam fanpejdża nie zrobił - to Anna Karwat myśli za mnie... i pewnie dobrze myśli bo jeśli Ratz ma zarobić coś na tych swoich śmieciuszkach to nie chowając je do szafeczki. Tam gnijom i smród od tego idzie... a tak na poważnie - a chuj tam polub! polub, polub! - może jakiś wariat zamówi pejzażyk, portrecik lub całkiem zgłupieje i kupi to coś, co rysuję... No weź... Wiem... masz mnie w znajomych to wiadomo, że mnie masz w znajomych... ale jak polubisz ratzowego fanpejdża to może jakiś ktoś polubi inny i będzie śmiesznie i stanę się spieniężony, opłacalny, sławny, pomyślę, że moja psychoza ma głębszy sens! Dla żartu chociaż polub - na zasadzie - "Te patrz ale dziwadło! kurna polubię to! przecież nikt normalny by tego nie polubił! ZŁOOO!!!!"
http://www.facebook.com/#!/pages/%C5%81ukasz-Ratz-Blog-rysunkowy-nr-4-ratzpl/303127309722625
11.7.12

- Sophia!!! Pyyyyzyyyy!!!
14.7.12

dobra. to tak. nie. jednak nie. ok fajnie. dobra. jednak tak. eeeee... nie. definitywnie nie. a może jednak... nie. nie. tzn. tak. tzn. nie. może.... ehhh. nic już nie powiem. domyśl się.
15.7.12

Kobieta Ratza
Zobacz słoneczko jaką kolacyjkę zrobiłam z nudów...

Łukasz Ratz
Ooooo. Jak słodko buziaczku. Niestety nie mogę dziś wpaść. Buzi cukiereczku:*

Kobieta Ratza
Nie szkodzi! Kotek zje:* Do jutra pysiu! Kizia mizia Rzatzululu! Zjebie Ty pierdolony kochany!

Łukasz Ratz
Pierdolę Cie kurewno z całego serca. Mózgu Ty pojebany. Zajebałem się w Tobie na amen. Dorwę Cie to Cię zjem!
15.7.12

Dessa Darling - zero fałszu, energia, seksapil, charyzma, poezja, spontaniczność, bezpretensjonalność, piękno, głębia, wzruszenie - laptop, jej struny głosowe, mikrofon, jej mózg... Zahipnotyzowała mnie...

Kobieta Ratza
taaa mózg....
17.7.12

Czarnego psa należy zignorować... Tak jak zrobiłem to wtedy gdy eskortował mnie ten wielki, smolistoczarny bernardyn w drodze od stacji do domu. Słowa z nim nie zamieniłem, nie pogłaskałem choć był zupełnie prawdziwy, nieagresywny i całą drogę szedł wytresowany spokojnie zaraz przy mojej nodze. Teraz też go zignoruję choć jego praprapradziadek z pewnością należał do Churchilla... Fizycznie go tu nie ma ale chyba muszę mu to powiedzieć: "Spierdalaj piesku. Nie mam czasu.".
17.7.12

obudziłem się z ręką w nocniku... nie mam nocnika... a to hełm! hełmu też nie mam. aaaaaa. nie obudziłem się bo nie spałem jeszcze!
19.7.12

kiedy ciężko się rysuję piczę...
żelazna szyba prosta jak supeł ścieka wzdłuż horyzontu jak amen w etażerce a w mogile święta pchła tańczy czacze i płacze próżniowo gęsto pod włos i na skos w pierdzielniku zakusy na sztorc bombaj skrzeczący tarza się w smarze kudłatym lico kanciaste łękotka ślimacza pycha wymiotna w modlitwie bluźnierczej pały i chałwy pleśniowe korpulentne miazgi ochrypłe gładzie pewex lipy orgia mszalna rozmasowany klucz na połysk mroku szuka rebusu w twoim kroku nieogolone sudoku sroku koku a potem hałas zgiełk pustelni pfff powiadasz a ja nie-e po co przyszłeś? a to nie wiem i wisi zbok na powiekach przetartych fluktuacją pokiereszowanych tęsknotą w popielniku kryształy lęku po to żeby cię zaklajstrować zgięło pęki chwastów zachwiało ciasto udręki lepkość szeregu i kłosy dżemu morelowego lubaszki psit w migu lub f-16 na stacji orbitalnej w mgławicy służbowej w paragrafie przypisu w lągrablutku sampotku co? no pójdźmy wszyscy do stajenki fakir musu chorendalny kieł chodnik strzelisty jesteś nawet dziwniejsza jak jeżyk żaby achromatopsja przełyku bez styku jak haiku sienkiewicza pif paf kuliste i czemu się dziwisz? prześwita karczoch nieociosanych zwalistych połknięć twoich krótkich cięć świstnęłaś mnie w kuku na melona!

Kobieta Ratza
ale mi ładnie napiczałeś...
22.7.12

antyintelektualista. nihilistyczny mistyk. rysownik. nie istnieje. oddział F5.
28.7.12

Był tak sztywny i kanciasty, że otulić, nie kalecząc się, mogłaby go jedynie jakaś substancja płynna - niestety tak elastycznych intelektualnie kobiet nie było. Musiał tulić się sam.
28.7.12

cosmism porn
31.7.12

łudstok.
31.7.12

"Dach-mix", "Domex", " Drewno". "Zyg-pol", "As-pol" - przekreatywny mix nazw polskich firm bawił i cieszył nas w drodze do i z Kostrzynia nad Odrą - a wszystko zapodane na przecudnej urody szyldach. Esencjonalna polskość - bógmixpol - można by rzec podsumowując tą niebotyczną ilość krzyży, chrystusów i matek boskich, które pozdrawialiśmy wesołymi - " o ja pierdole", " o kurwa", lub czymś w rodzaju... "o kurwa droga krzyżowa przy szosie to już przegięcie" ... Na niemal każdym skrzyżowaniu, przy każdej drodze - niepoliczalne jak barany... Po drodze -jako antyklerykalno-ateistyczna bojówka- obadaliśmy kolosa-tytana-transformers-pawerrendżers-Chrystusa von Świebodziń - oszałamiający!!! - nie chcieliśmy stamtąd wyjeżdżać choć późna to była noc. W parareligijnym bluźnierczym uniesieniu, wymienialiśmy się koncepcjami jak pociągnąć dalej ten biznes... Przybicie Chrystusa do jeszcze wyższego od niego krzyża, postawienie piętrowej korony coby przyćmił tego z Rio, zrobienie mu żyrafiej szyi w tym samym szczytnym celu, pomalowanie go na wesołe kolory, wsadzenie mu w dłonie gwoździ i młotka, rozciągnięcie wielkiej skakanki pomiędzy dłońmi, skoki bandżi z dłoni, zrobienić z niego giga ściankę wspinaczkową, zamknięcie mu w garściach setek małych krzyży coby ekstremalnie podbić klimat, zrobienie mu wielkich szklanych oczu, które wodziłyby za pielgrzymami plus automatyczny dźwięk ala pluszowy miś -"I love You" wydobywający się z jego wnętrza, gdyby przepoczwarzał się w samochód byłby najlepszym transformersem na świecie, dodatkowo wpadłem na pomysł handlowania czekoladowymi chrystusami świebodzińskimi co z pewnością stałoby hitem i padła też propozycja postawienie większego Jana Pawła 2-ego za jego plecami. A sam łudstok nieziemsko. Wiecie, że ludzie śmierdzą? Że ja też?
Na przystanku Jezus dziesięcioletnie dzieci w pastelowych koszulkach śpiewały, że mam dziękować Jezusowi za to, że podarował mi dwie nogi i mogę skakać. Nie skaczę - nie dziękuję. Nie - ja po prostu nie ćpam jak te dzieci. Krysznowcy wmawiali mi, że 5000 lat temu cuda były na porządku dziennym i Kryszna jest fajny. To, że dawał radę z 16108-oma żonami czyni z niego dość ciekawego frika ale żeby zaraz w niego wierzyć? Jedzenie mieli za to dobre. Coś tam coś tam jeszcze było ale mi się pisać nie chce. Prysznic wezmę.
Psychodelicznie - dobrze rejestrować to na trzeźwo.
fenkju Katie Piechocka, Michal Gasinski, Tomasz Ratyński !!!
5.8.12

mam się w dupie
6.8.12

Daniel Dennnett spacerował beztrosko po moim osiedlu w samych slipach. Bez pospiechu przechadzał się podziwiając drętwą architekturę, dumnie niosąc przed sobą zwalisty bęben brzucha. Kiedy pokonałem odbierający oddech szok podszedłem do niego i pokraczną angielszczyzną wydukałem, że mam w domu jego książkę i że czułbym się zaszczycony jakby nanizał na niej swój autograf. Zgodził się. W podskokach poleciałem do domu, przewertowałem bibliotekę 50 razy w te i nazad ale nigdzie nie moglem znaleźć "słodkich snów". Zirytowany i zmęczony położyłem się na łóżku. Momentalnie zasnąłem. Jak długo Dennett czekał pod blokiem? Słodki sen.
7.8.12

ciepłe wieści: nagłe zniknięcie niewidzialnego balona!
8.8.12

Dzień Blobly bloblyblublaplumplablaaaaa!!!!
9.8.12

zen zen zen
10.8.12

smutne panie biorą sobie smutnych panów i potem mają smutne dzieci. drogie panie wam błaznów potrzeba dla równowagi. wariatów.
12.8.12

miś z mięsa

Kobieta Ratza
Co on tu robi?

Łukasz Ratz
lubi Cię.
13.8.12

Nie ma na tym świecie rzeczy, które nie śniły się wariatom.
14.8.12

Wśród ludzi, będąc w relacji masz miarę, cenę, jesteś skończony i wepchnięty w hierarchiczny porządek. Jesteś tym co pomyślą inni. Samemu jesteś wszystkim, jesteś bezcenny, bez porównania. Jesteś tym co pomyślisz ty sam. Myśli są nieprawdą, są bez znaczenia. Jesteś poza opisem. Nawet jeśli stworzą idealny model twojej psychiki nie będzie on tobą. Nawet jeśli będzie można przewidzieć każdą twoją decyzje, najdrobniejszy ruch i każe twoje słowo - nikt nigdy nie poczuje dogłębnie tego bezmiaru niewiedzy, którego doświadczasz. Nic o tobie nie wiadomo -Jesteś jak pustka - tego nie opisze żaden wszechświat. Świadomość pocięta na miliardy iluzji - fałszywych tożsamości i ról... Nie ma Cię - to jedyne, co możesz wiedzieć bo wiemy tylko o istnieniu tego co da się opisać, co jest w zasięgu naszego rozumienia... Mózg nie jest do rozumienia samego siebie, świadomość nie służy do opisywania samej siebie... Woda wypływająca ze źródła do niego nie wraca... Nic sensownego na temat twojego domniemanego Ja, domniemanego bycia... Automat myśli o sobie... Tylko paradoksy w autorefleksach, deskryptywne nic czyli ty.
17.8.12

spuszczam do ciebie oko
a ty mnie nie
jesteś nieczuła
jak ser
17.8.12

- yes and no.
- what?
- it depends.
- i don't like you.
19.8.12

-cześć.
-cześć.
-co słychać?
-nic.
-aha. to cześć.
-cześć.
21.8.12

Ta pogoda nie jest beznadziejna dlatego, że twoje wakacje muszą być kiepskie. Twój tzw. przyjaciel nie dzwoni nie dlatego, że chce cię zdenerwować. Przelew od klienta nie przychodzi nie dlatego, że klient cię nie lubi i chce ci utrudnić płacenie rachunków. Mąż cię ignoruje nie dlatego, że masz się czuć jak gówno. Żona nie pyta jak się czujesz nie dlatego, że o tobie myśli. Ten samochód omal cię ni... e potrącił nie dlatego, że bóg chce byś stanął przed jego obliczem. Ludzie na ciebie patrzą w metrze nie dlatego, że cię nie lubią. Patrzą bo jesteś mniejszym złem od reklam. To wszystko dzieje się dlatego, że jesteś totalnie, absolutnie, kompletnie nieważny i nikogo nie obchodzisz, nie jesteś w centrum wszechświata i żadne boskie istoty się tobą nie przejmują. Przestań czuć się jak ofiara. Ofiara skupia uwagę oprawcy a tobą nie interesuje się nikt. Jesteś tak mało istotny, że powinieneś już dawno całkowicie się zignorować ale jak dzieciak uważasz się za jakiegoś jezusa cierpiącego za losy świata, jedynego sprawiedliwego i nieomylnego. Gdzie są twoi wyznawcy?
22.8.12

myślała
że jest święta
a okazało się, że jest
dupkiem
smutne
pierdnięcie
22.8.12

Właśnie zamówiłem ten zegarek na Allegro!!! Wszystko dzięki pewnej Marcelinie Zarządcy Wszechświata. http://allegro.pl/zegarek-silikonowy-zelowy-6zl-hurt-zegarki-zolty-i2553579853.html
23.8.12

migotliwy tomek przebił sobie lewe płuco dziurawą skarpetką. to była jego jedyna skarpetka i teraz odstawiają jakieś podśmichujki na jego hejtpejdżu. hi hi hi - czy coś w tym stylu. dno.
24.8.12

Dużo się dzieje w nełrosajnsach i w problematyce świadomości. Jakiś wysyp istotnych badań... Albo za dużo niusleterów ustawiłem i neuropejdżów zaljkowałem.
24.8.12

Starał się. Naprawdę bardzo chciał żyć w całkowitej zgodzie z samym sobą. Niestety testosteron na to nie pozwalał. Codziennie przekonywał swoje włosy łonowe, tak chętnie migrujące z czasem na brzuch, klatkę piersiową i twarz, że miło by było gdyby zajęły miejsce tego nieludzko wysokiego czoła, tych świetlistych placków po dwóch stronach pseudo irokeza, że mogłyby rosnąć na tym żyznym polu niesubtelnego jajogłowia... Gdyby chociaż część tych włosów z brwi przeprowadziło się w te osierocone obszary... Trudno jednak o jakąś sensowną reakcję - z nimi się nie dyskutuje, to tępa armia, która zasiedla miejsca, które z zasady powinny być chronione przed zasiedleniem jak rezerwaty przyrody. Codziennie przekonywał też swojego penisa, że jednak nie ma wystarczających kompetencji do tego by kierować jago życiem. Zazwyczaj zaczynał grzecznie. - "No Panie kolego, skup się, treść tej książki jest dla nas o wiele bardziej pouczająca od tej miliardowej pary cycków - niczego nie musisz już o nich wiedzieć" ale kończył zazwyczaj na czymś w rodzaju "Ty zjebie pierdolony wyluzuj się to jest jakaś głupia psita!". Penis jest tępy jak włosy z tą różnicą, że mimo iż podobnie milczący ma moc przekonywania. Nie godził się też na wiele innych automatycznych reakcji jednak powoli uczył się, że z automatami się nie dyskutuje. Automaty rządzą - ja mogę tylko biernie obserwować, co najwyżej komentując te ewolucyjne mechanizmy jak narrator filmu przyrodniczego - "Głupi stary kutas. Specjalista od cip. Woli cipy od nauki. Profesor cipa".
25.8.12

ekshibicjonic
25.8.12

Guru to rokendrolwcy filozofii nie dbają o zgodność z nauką czy niesprzeczność wywodu w imię całkowitej wolności. Dzięki temu są w stanie wyrazić często więcej niż skrępowani, osaczeni recenzentami i krytykami akademicy. Rzygają wielogodzinnymi potokami mistyczno-subiektywnych wydzielin, w których dzięki brakowi autokrytycyzmu i bezkompleksowości można odnaleźć niekiedy zadziwiająco oryginalne myśli. Jakiż to filozof zachodu ryzykowałby swoją reputację wypowiadając się na tematy, o których nie ma pojęcia lub mówiąc rzeczy głęboko odchodzące od mejnstrimowych nurtów? Oni nie mają nic do stracenia, nic nie ryzykują. Im bardziej hardkorowi w swoich jazdach są tym większy poklask. Swobodne strumienie świadomości, fristajl, improwizowane wykłady o wszystkim powinny być zaszczepione w nauce. Potem w obszernych komentarzach można by łowić gówna lub kwiatki. Kreatywność to brak hamulców i autocenzury.

Kobieta Ratza
Wiedziałam, że ty jesteś ukryta opcja postmodernistyczna! Ze schizofrenikiem nie wygrasz! Wciśnie brak logiki i sensu nawet w najistotniejsze sfery poznania. Weź proszki bełkocie! i nie pojawiaj się w moim łóżku po wykładach oszów, judżich, zenów i nondualnych nierozróżnisiów, nierelatywnych, ślepych na wszystko, skretyniałych, nabzdryngolonych niczym - bo jesteś wesołkowaty wtedy jak kokretnie upośledzony, nieświadomy braku wszystkiego dałn... Pierdolnij się w głowe cipuluś i zacznij myśleć! Pieniądze być jakieś przyniósł do mię bo lodówka pusta i rachunki do zapłacenia! Niczym się nie najesz! Kisses.

Łukasz Ratz
tak.

Kobieta Ratza
tak? a czym się różni ojciec rydzyk od twoich guru?

Łukasz Ratz
ma kiepski styl. fristajluje z pewnej książki, nadaje z plejbeku i nie ma dobrych kawałków.

Kobieta Ratza
a jak ocenić czy kawałek jest dobry?

Łukasz Ratz
jeśli wcześniej takiego nie słyszałaś, to jest ok. jeśli sprawia, że zaczynasz myśleć inaczej, kiedy zaczynasz patrzeć choć przez chwilę z innej perspektywy to jest ok. poza tym wyciągasz sobie z tego dokładnie co chcesz. jak ktoś myśli na głos, myli się na głos, bawi się pojęciami to możesz wyciągnąć z tego naukę...

Kobieta Ratza
ja ci napiszę taki program GURU i będzie ci generował takie teksty na kilometry a ty sobie będziesz potem siedział i sortował - gówno, kwiatek, gówno, kwiatek, gówno, kwiatek... GURU wersja niedualna, GURU wersja relatywna - pierwsza wersja prostsza znacznie bo się nawet o gramatykę nie trzeba starać -" Jest jak jest, wszystko jest iluzją i ci się wydaje." koniec i to w różnych kombinacjach. w drugim przypadku jakieś więcej kombinacji ale tobie to i tak wszystko jedno byle by pojęcia były fajne, nie?

Łukasz Ratz
pisz. wierzę w Cię piczko.

Kobieta Ratza
chyba się zrzygam...

Łukasz Ratz
patterns patterns patterns...
29.8.12

Krzywe są prostsze od prostych.
31.8.12

Kobieta Ratza
Ugryź mnie W pempek!

Łukasz Ratz
Sama mnie ugryź W pempek!
31.8.12

gęsty dżordż wyjął sobie oko plażową piłką. po co? bo szuka takiej takiej... bo jest taki taki...
1.9.12

firanki krzyku
umysł na karku
3.9.12

chropowata kamila skaleczyła się herbatą. ale jak? przez zęby z waty.
5.9.12

płynna edzia roztrzaskała się o powietrze. jak? tak.
7.9.12

koszerny patryk natknął się na patyk.
7.9.12

Profesor Cipa prezentuje nową facecyjkę z cyklu DZIWNI LUDZIE: koślawy konstanty miał trójkę dzieci z piętnastoma kobietami. był humanistą więc postrzegał swoje liczne choroby umysłowe w kontekście wysublimowanej biesiadności stand upów amerykańskich jako przejawu walki klasy średniej z uwsteczniającym intelektualnie konsumpcjonizmem lub jego afirmacji w dobie po holokałście... natomiast swoje nierozgarnięcie badał w kontekście ekstaz religijnych kobiet w XIX wieku... lecząc swoje kompleksy stworzył pojęcie ilorazoplenności doktoryzując się w temacie "Ilorazoplenność syfilityków w Młodej Polsce jako asumpt do penetracji dekadencji" dzięki czemu zyskał sławę i rozpoczął niemal celebrycką karierę hermeneuty na szczecińskim uniwersytecie. Habilitował się już w zupełnie innym temacie "Katastrofy mentalne inspirowane pismem świętym w poezji współczesnej"... W wolnych chwilach obserwował śmigłowce.
9.9.12

Ale masz pedalską sukienkę.
11.9.12

Kto polubi jako 200-ny dostanie ode mnie Nirvanę w groszkach. http://www.facebook.com/pages/Łukasz-Ratz-Blog-rysunkowy-nr-4-ratzpl/303127309722625
12.9.12

kongruentny staszek bardzo polubił równoległą paulinę. zachwycali się jak wiele nieprawdopodobnych przyczyn, zjawisk, zajść, warunków musiało mieć miejsce by doszło do ich spotkania. każda sekunda była dla nich cudem! świętowali każdy moment! - prócz tego -> •
14.9.12

sabi
15.9.12

Och! Ja niezdara! Upaćkałem się bitą śmietanką! Czy jakaś miła koleżanka mogłaby mi pomóc i zlizać mi to z kończyn? Sam nie dam rady chyba... Nie, nie to absolutnie nic tego tego!
19.9.12

Kobieta Ratza
Łechces mnię w myśli
kąsasz w pizdku
20.9.12

zawiesisty marek miał lęki gdy słyszał brzdęki... a potem przyszedł kleisty czarek i usiadł za barek.
21.9.12

madagaskar
22.9.12

lit pachnie jak farba akrylowa
23.9.12

dżdżysty przemek twierdzi, że jego ciało żyje własnym życiem. ja też.
26.9.12

z nie na cka odezwał się parzysty karol: Nie obcyndalał się... Taki był z niego rympał, że nogi z dupy powyrywać... Straszny był ambaras przez tego nicponia... Huncwot jeden... Cymbał.
27.9.12

"Dramaty przekuwam w poematy a ciebie w siebie" - szeptał sobie pod nosem sprężysty rafał gdy nagle znalazł się na dnie! Znalazł tam szczęście i nieszczęście. Wybrał nieszczęście bo było na tyle ciężkie, że mógł ćwiczyć biceps i triceps a najszczególniej samoutrapienie, defetyzm i sarkazm, które wydawały mu się o wiele atrakcyjniejsze od wesołkowatości bezprzyczynowej. Niestety przez tego doła wyłączył mu się detektor śmiechów dlatego wdepnął w jednego. Strasznie go to rozerwało i umarł ze śmiechu. Stanął mu przed oczami... "Masowanie pały aż wyjdą mi gały" pomyślał nim eksplozja dotarła do niewielkiego mózgu. Był strasznym erotomanem - zaliczył nawet zgon.

Kobieta Ratza
Ta, sranie w kaftanie.

Łukasz Ratz
Chyba ja...
2.10.12

Jestem pewien, że któregoś dnia Edward Witten będzie siedział nad jakimś równaniem i w pewnym momencie wyskoczy mu przed oczami komunikat - Gratulujemy! dostałeś się do kolejnego levelu!
2.10.12

flaki sojowe są chujowe. dziękuję. dziękuję za wszystko.
5.10.12

wklęsły lolo nie cieszył się powodzeniem
6.10.12

pustki udają wypustki
6.10.12

kiedy tancerz śpiewa drzewa płaczą
7.10.12

Żorżeta obejrzała Twój profil... Sprawdź, czy pasujecie do siebie...
8.10.12

częstotliwy ignaś postanowił przestać się oszukiwać - marzenia powinny być realne! dlatego od tej pory fantazjował o osteoporozie, miażdżycy i altzheimerze, marzył o oddziale onkologicznym, zawale lub wylewie, szczególnie podobała mu się stwardnienie rozsiane lub całkowity paraliż, śnił o śmierci we śnie... i był pewien, że któregoś pięknego dnia jego marzenia się spełnią. bardzo spełnią:) i śmiał się z tych, którzy chcieli bogactw, mądrości i życia wiecznego - losers:)
14.10.12

You
16.10.12

ukośny bolek myślał o pionowych dziewczynach - do niektórych ludzi lepiej nawet nie podchodzić bo swoją obecnością można im perfekcyjnie zjebać idealność bajki
17.10.12

kulisty filip przestał się staczać po ścianie. - już wystarczająco daleko zaszłem na tej karuzeli do nikąd. już przyszłem w tu. bim bom bim bom. jajom jajom
20.10.12

wrocław
20.10.12

powrót profesora cipy... rozłożysty franek zjadł pięć firanek, był dość otwarty - jak trzy włazy wyważone przez cztery płazy i dość uparty - jak dwa nosorożce oparte o trzy narty.... lub cztery wieżowce... yhm... dokładnie.
23.10.12

Znała jego paranoiczne upodobania i tą nadpobudliwą skłonność do szukania sensu nawet w bezsęsie. Dlatego nigdy nie mówiła mu czułych słówek ni pieszczotliwych przymilności. Nadawała do niego kodem, który trudno było złamać. Zostawiała np notkę na marginesie książki, którą konsumował - tak jak zdarzyło się to ostatnio. Treść notki napisanej drobnym maczkiem: " Srutturutti turutti tu plum" i on już wiedział, że ma się stawić w samych skarpetkach w kuchni z ziemniakami na kolację.
29.10.12

Ostatni bawidamek tak przejął się swoją rolą, że gdy tylko nikt nie patrzył zamachnął się głową sprężyście i trzasnął w najbliższą płaską ścianę. Niestety nici z samobója ponieważ począł odbijać się jak piłeczka od skłosza po całym salonie. Trwało to całe eony a jego ciało zdawało się nabierać prędkości jak jakiś kosmiczny pocisk. Po pewnym czasie nawet przyzwyczaił się do tej karmy lecz nagle! nachle! nachle zamienił się w żyrandol w kształcie wisielca i światło waliło mu prosto z serca! I tylko od czasu do czasu powtarzał charcząc od krawata liny: Start! Poszli! Ostatni gasi wszystkie znicze! P.S. fak ju tu
1.11.12

kulfonizm
2.11.12

Manifesto of coolphoneism: art must be funny, art must be funny, art must be funny... f...
3.11.12

Kiedy artystka obecna otworzyła oczy i spojrzała na swego dawnego partnera Ulaya uroniłem najszczerszą łzę i jestem pewien, że ta łza miała dokładnie tą samą strukturę co łza uroniona przez panią z kiosku czytającą harlekina lub łza uroniona przez dwunastolatka, który po raz pierwszy ogląda "Analne maturzystki 3". Bardzo piękne i bardzo smutne. I mur chiński taki wzruszający - ni to sztuka ni życie... Tylko dlaczego na jej retrospektywie MoMa wtryniało się w jej zazen? Bardzo chciałbym zobaczyć niecenzurowane zachowania widzów i ją poćwiartowaną siekierą przez iluzjonistę... Marina Abramović a potential representative of coolphoneism.
4.11.12

moment kiedy fryzjerka pyta: - Brwi też skracamy?
5.11.12

"Ta powaga jest zresztą elementem, który sprawia, że wystawa wydaje się w całości dość ciężka i trochę „napuszona". Ten nastrój kontynuują obrazy i rysunki Łukasza Ratza, najsłabsze, moim zdaniem, prace na wystawie, czasami nawet ocierające się o kicz" Karolina Kolenda (obieg.pl) Kobieto ja się o nic nie ocieram, ja jestem kiczem ucieleśnionym! :)
7.11.12

bardzo ją podniecało kiedy on wykonywał ruchy korporacyjne...
8.11.12

Rodzina Brylantensów i mitologiczni geniusze. (Jaki jestem w chuj kreatywny, że to napisałem). Willa na przedmieściach Nowego Jorku. Późne popołudnie. Po zabójczo hucznej imprezie młodzi studenci fizyki zwlekają się ze śpiworów. Dżordż świętował śmierć swojego dziadka, który przepisał mu cały majątek. Dżon wstaje i idzie do kuchni Dżordża ściskając w reku karteczkę na której cały poranek w natchnieniu spisywał szalenie istotne równanie. - Patrz Dżordż rozjebałem to o czym wczoraj rozmawialiśmy. Jeśli to prawda to jest w chuj fajnie! - Hehheh Ale kulfony! - śmieje się Dżordż. - O kurwa! Sorry. Kawa pierdolona. - Skurrr... uniusł się John - A chuj... i tak sam nie mogłem tego rozczytać. Po chwili kiedy kawa z mlekiem zajęła już niemal całą kartkę Dżordż otworzył szeroko oczy! - Kurwaaaa! Na czym żeś to nasmarował debilu!!!??? - To jedyna kartka jaką mogłem znaleźć w gabinecie. - odpowiedział spokojnie zaspany Dżon. - Ty idioto! Po drugiej stronie jest testament dziadka! Chuj strzelił 100 milionów! Ten wypierdek Steven starszy brat jebany będzie się teraz pierdolił w złocie! Nie jaaaa! - Tylko nie idioto! tylko nie idioto Dżordż prawie odmieniłem losy fizyki! Jest Kola?
9.11.12

Uwielbiam kiedy sąsiadka z góry wybucha histerycznym śmiechem. Czuję się wtedy tak jakby czytała mi w myślach. Zdarza jej się to nader często.
10.11.12

głupi wiersz
debilny wers
pi rym tym tym
gówniany rym
brak treści
Cię pieści
cała ta strofa
jakbym użył kilofa
10.11.12

Nienawidzę Cię
po kliku pierwszych zdaniach
bo cały ten monolog
stwarzający wszystko
jest kłamstwem
od zera do bohatera
kocham zero
a wmawiasz mi że ta gra
jest czymś co ma
wartość
Nienawidzę Cię
kiedy milczysz
bo uśmiercasz wtedy wszystko
co mogłem zrozumieć
12.11.12

rżniesz mnie
tylko żyletką
jestem gównem
które czuje się
jak człowiek
współczujesz mi
jak pani Elżbiecie z Wrocławia
lat 49
której zrobiło się takie coś
na nodze i dłoniach
i to jej rośnie i ropieje
i boli
i lekarz jej powiedział
że to taka grzybica
na którą leku nie ma
i ona umrze
kiedyś
ale ty jej nie znasz
nic o niej nie wiesz
czyli nie współczujesz
mi
kochasz mnie
jak siebie
a ty siebie nawet
nie lubisz
czyli mnie
nie kochasz
dlatego nie chce
mi się
z tobą gadać
nawet
rozumiesz?
14.11.12

kiedyś się tak oczytam, że będę wszystko wiedział...
ale najpierw rysowanie... ale zrobię to... zrobię to jednego dnia.... nic nie zrozumiem... a potem umrę...
16.11.12

Sam bym się dał zmodyfikować genetycznie a co dopiero jakieś roślinki.
20.11.12

Błogostan.
22.11.12

Jak ktoś spotka Kobieta Ratza to proszę jej przekazać, że ma do domu wracać i mi obiad gotować!
Ma też masę innych obowiązków, które strasznie zaniedbała...
24.11.12

Generalnie pierdole self improvement biznes i nie mam żadnych ambicji - także wszystkie rady sobie wsadźcie:)
25.11.12

nie czuję, że nie czuję
bardzo głupi kolor
patataj
27.11.12

kolorowe szkło
27.11.12

przy fotorealiźmie przyczyna i skutek kotłują się naprzemiennie błyskawicznie jak ciosy na ringu przez co herbata stygnie dziesięć razy szybciej...
28.11.12

zamknij oczy. co widzisz?
30.11.12

escape artist fell in love with falsehood
4.12.12

pustka srustka pizdziustka
cosik ktosik kutosik
5.12.12

A i B przechadzali się po afrykańskiej sawannie gdy nagle zza krzaka wyszedł C czyli straszny król lew, który obrzucił A i B psychopatycznym wygłodniałym spojrzeniem myśląc zapewne coś w rodzaju "o duże papu, nie jadłem człowieków dziś jeszcze". A i B osłupieli. A przyklęknął i zaczął wiązać swoje rozchełstane sportowe obuwie. B spojrzał na niego z dezaprobatą - " To ci nic nie da, nie prześcigniesz strasznego kurwa lwa". A pół uśmiechnął się - "Kurwa lwa nie - ale ciebie raczej tak".
8.12.12

wieloowocowy pasztet z sera... nieważne...
9.12.12

wtf?
12.12.12

nie mogę dawać lajków i dodawać komentarzy ktoś wie za co ta kara?
12.12.12

pokazać ci swoją sekwoję przedwieczną? a basztę ze śrutu? kiszki żelazne? paciorki ślamazarne też? ok:)
13.12.12

ukradłem ci kilka słów
pojęć, parę teorii
i sposób mówienia
mogę udawać, że jestem kimś
14.12.12


14.12.12

7 miliardów głupich ludzi a ty czujesz się jakiś wyjątkowy...
15.12.12

Największą pozytywną transformacją świadomości jakiej możesz doświadczyć z powodu religii to uświadomienie sobie, że jest kupą gówna.
17.12.12

- Czego?
- O diabolo jaki cudownie obrzydliwy dzień. Jestem strasznie spragniony! Poproszę krew ze spermą bez cukru i to zasuszone gówienko z bitą śmietanką... o to to... Proszę nie nakładać tego wysterylizowaną łopatką tylko tymi swoimi brudnymi paluchami! No! Ile płacę?
- 10 śmieci.
- Może być w paproszkach?
- Śmieć to śmieć.
-Niech się Pani tak do mnie kurwa nie uśmiecha bo mi się rzygać chce...
- Spierdalaj pan.
- No i to rozumiem. Chujowego dnia życzę!
20.12.12

Czym jest Budda? - Suche gówno na patyku.
20.12.12

Bez prądu bryndza na fest!
22.12.12

Przyszedł czas - "Nie wydziwiaj synuś."
23.12.12

- Dostałeś mój list święty mikołaju?
- No tak pisał do mnie jakiś Tymek...
- Tak to ja do Ciebie pisałem.
- Piękny list.
Chciałem dodać, że nie istnieję ale chyba by mnie zabili.
24.12.12

masz takie patrzenie
że ah eh oh
zupełnie jakbyś wiedziała
ile razy mi się śniłaś
a ty tylko
tak do zdjęcia
25.12.12

Coco Uppal ♡ love You!
27.12.12

szkoda, że kochałaś mnie
jedynie po chrześcijańsku
bez dotykania
z litości
w afekcie
z obowiązku
a ja byłem bogiem
he he he
28.12.12

miałaś takie ładne oczy
w żabocie
nie wiem czemu
30.12.12

BLOG NR 4 - 371 prac, około 742 godziny wlepiania wzroku w sufit i wymyślania obiektów do narysowania, około 1855 godzin nizania wymyślonego na papierkach, koszt materiałów do realizacji ok 1400zł, ok 742 skany, 24 GB zajmują tiffy z wszystkimi rysunkami, 495 MB jpgi na serwerze... Wystawa na której pokażę rysunki z bloga będzie miała tytuł SKECZE. Blog dedykuję pewnej wymyślonej dziewczynie. Ufff...
31.12.12

Jestę!
11.01.13

źle wyglądasz. znowu myślałeś o wszystkim?
12.01.13

Po blogu nr 4 mejlowo molestuję warszawskie i berlińskie galerie proponując im współpracę, wystawę, pytając o możliwości... Prócz kilku miłych odpowiedzi odmownych znalazły się również przyjemniejsze, które w dłuższej perspektywie mogą przynieść jakieś owoce. Jestem jednak niecierpliwy i chodzi mi konkretnie o wystawienie możliwie jak największej ilości rysunków z 2012 w najbliższym czasie... Jeśli znacie jakąś galerię, która jest na tyle otwarta żeby wystawić nieznanego grafika, która ma dużą przestrzeń, którą mógłbym zapełnić gotowymi rysunkami - postujcie, sugerujcie, proponujcie - może w swym mejlowym szturmie pominąłem jakieś ważne strategicznie miejsca... Na razie celowałem w Warszawę i Berlin ale właściwie może być to gdziekolwiek gdzie będą cywilizowane warunki ;) znacie jakieś miejsca gdzie warto napisać? konkretnych kuratorów, galerników, menadżerów, frików, wariatów z którymi warto współpracować?
16.01.13

wszechświat powstał w wyniku wielkiego gang bangu... dlatego muszę iść spać już... bobra moc.
17.01.13

czemu nie chcesz mniem?
bo żartuję sobie
że szukam żony
bo mi spierdoliła
jak zapomniałem jej
rutynowo zajebać?

Kobieta Ratza
Alesz ja ciem chcem!

Łukasz Ratz
Cicho tam.
18.01.13

myślałem, że lubię starsze a to te w moim wieku...
18.01.13

nugget
23.01.13

wolę czekoladę od ludzi... a świadomość to taki różowy żel, który wie że jest zajebisty... i wie, że wie, że jest zajebisty... i wie że wie, że wie, że wie itd... ale nie jadłem jeszcze chociaż może przybrać dowolny kształt... a poza tym co u Ciebie słychać? - Handel. - towary, usługi? - Georg Friedrich Händel.
24.01.13

dzień w którym wszystko znika...
24.01.13

pracój! a nie się wgapaisz w ten srejs!
25.01.13

Kolejna historia pół prawdziwa z cyklu DZIWNI LUDZIE.

Grześ Bimbał przechadzał się po Farszafie w ten smutny wiosenno-zimowy pół poranek. Zwiesił nos na kwintę ale humor poprawił mu pewien dobry uczynek, którym niechcący uraczył pewnego chłopca. Radek lat osiemnaście, na wózku inwalidzkim zagadał do niego o pogodzie kiedy Grześ stał na nim drętwo licząc płyty chodnikowe. Wymienili kilka smutnych,... automatycznych zwrotów grzecznościowych i wtedy Grześ uprzytomnił sobie, że smutek którego doświadcza chłopiec może być łatwo zredukowany. - Ej Ale przecież nikomu się nie chce tak naprawdę chodzić, wszyscy woleliby kółka zamiast nóg, się wozić się by chcieli. Kiedyś będzie inaczej, kiedyś będzie lepiej, zobaczysz - zrefundują ci segwaya, którego przytwierdzą ci do tych wesołych kikutów a za dziesięć lat nie będzie w Farszafie ani jednego progu czy schodka wszędzie będziesz mógł śmigać na kółeczkach. Biedny naiwny chłopiec głęboko uwierzył Grzesiu. Rozstali się kiedy Grześ wesoło wbiegł po schodkach tramwaju i pomachał Radku wesoło. - Cześć! Nie martw się! Niskopodłogowiec powinien przyjechać jeszcze dziś!
Potem szlajał się załatwiawszy jakieś pierdoły. Uderzyło go, że wszyscy starzy ludzie nie wiedzieć czemu uśmiechali się do niego radośnie. Zastanawiał się dlaczego się cieszą skoro już są trupami i nawet umrzeć nie mogą właściwie. Nie wiedział wtedy, że ma coś na twarzy. Wpadł wtedy na chytry plan - oj nie będzie wam tak wesoło! zakradł się tedy za pewną małą, powolną, moherową kulką niczym tygrys szablozębny czy coś... Ofiara była bezbronna, pokurczona i słaba drepcząca ślimaczo... Przyczaił się i wyskoczył przed ofiarę krzycząc najgłośniej jak potrafił - BU! Liczył na to, że usłyszy jakieś przekleństwo typu - Jezu Chryste i wszystkie anielki! Niestety babcinka kojfnęła na zawał miejscowo. Zapowietrzyła się i buh. Nie ma jej. Zawiódł się... ale przynajmniej próbował! Niepostrzeżenie prześlizgnął się na drugą stronę ulicy - na zasadzie - co ja tam miałem? aha!
Dalej znów musiał zwichrować swoją wesołkowatość jakomś refleksją bo zobaczył rzecz wprost oburzającą. Idzie sobie dziewczynka lat około 7 i jej o kilka lat starsza siostra. - Te dupa-pupa chodź! - zawołała starsza. No szok. Grześ przypomniał sobie w milisekundzie jak jego starsza siostra pierdziała mu prosto w twarz kiedy sobie spokojnie czytał lekturkę jakąś. Biedne małe smrody zawsze muszą być gnojami takiemi, poniżanymi gówniarzami?
A potem znów codzienność napisała smutny scenariusz. Głuchoniemy próbował rozmawiać przez komórkę językiem migowym. Szkoda mu było go. Widać było wyraźnie, że krzyczy. A nad nim wisiał szyld - "Biuro podróży BARABARA". Do bara pójdę zara- hehe. Farszafa w oczach Grzesia Bimbała była dziwna. Nawet pajacyk wydawał się ładnawy dziś jemu.
26.01.13

czasami byłem kupą, czasami gównem ale bywały dni kiedy byłem sraką... ale zawsze marzyłem o byciu balasem...
27.01.13

pestka z masłem
28.01.13

mam pracę. umowy jeszcze nie ma. daję sobie 3 miesiące. max.
28.01.13

Wujek Picasso stał w swoich białych, krótkich spodenkach przy wielkim, zabałaganionym stole gdzie czekało na niego kilkadziesiąt linorytów do podpisania. Na ten czas był już dobrze prosperującą fabryką, marką i robotem, maszyną do malowania, rysowania, odbijania, rzeźbienia, kreowania. Już wtedy słyszało o nim każde zwariowane dziecko z borderline personality, które chorowało na sztukę. Więc stał sobie zapewne ćmiąc jakiegoś skręta pykając co chwila smętne chmurki dymu i mechanicznie wypluwał podpis za podpisem odpalając sekwencję subtelnych precyzyjnych ruchów. Jego dłoń jak zlepiona z bagietek nasmarowała również podpis na linorycie, który dziś oprawiałem. Dotykałem tego, co tak skrupulatnie konstruował ten boski wariat. Aż ślina mi ciekła... Kilka grafitowych krzywych przeniesionych w czasie, w szyku, który ustanowił jego chory umysł w najbardziej z bezpośrednim odbiorze - tu i teraz. Mając to w swoich dłoniach czułem się trochę tak jakbym ściskał tą jego zarobioną dłoń. "Czołem Pablo! jak leci?" - starałbym się nie poruszać tematu prac nad, którymi właśnie ślęczał drukując sygnatury, naznaczając je sobą, bo to wyjątkowo kiepski Picasso był w gówienkowych kolorach - ale jednak Picasso!

P.S. Naprawdę oprawiałem dziś oryginalną pracę Picassa z jego najprawdziwszym podpisem! ;)
29.01.13

Wszyscy pracownicy wraz z szefem zebrali się tłumnie w sali konferencyjnej. Szef został wezwany na zebranie o czym poinformował go mailowo każdy pracownik z osobna. Szef stał przed nimi zdezorientowany. Liczył na to, że to jakieś święto, o którym zapomniał, że je powinien celebrować, że to na jego cześć to spotkanie. Jakiś anonimowy, niezbyt donośny głos wydobył się z tłumu - " trzyyyy czteee Ry" -"Pan już tu nie pra-cuje. Zwal-nia-my pana." - głośno wyrecytowała masa w uniformach.
30.01.13

...coś jakbym przebiegł maraton z urżniętymi brzeszczotem stopami..
01.02.13

niech ja się uścisnę!
03.02.13

o tam!!1 buendny rycesz w koniu!
Sącz Poncz - Tyle rasy panu tłumaczyłem, że wsiadamy na koniu nie w koniu.
03.02.13

Śledzone korki
05.02.13

Ponieważ nie wszystko co nienormalne jest patologiczne, a już z pewnością nie musi być to nieprzyjemne, od rana sączę zmieloną manię, katatonię i somnolencję zagryzając to cukrem.
10.02.13

Duża tableta... ledwo przełkłem...
11.02.13

Nie powinienem pisać tutaj co myślę bo jeszcze ktoś to przeczyta... Tacy ludzie krzyczeliby jakby nastąpił błąd programu. czyli ciągle by się unosili jakby spadali - AAAA!!! bo to zły program wcale. Nogi odpadają w diamentowej polewie.
16.02.13

rama, szyba, diament, denaturat, lexipur, paspartu, sztuka, plecy, nożyk introligatorski, taker, taśma papierowa, wieszak, linka stalowa, plomby, pianka, taśma pakowa, depozyt, geometria - TAKA SYTUACJA
18.02.13

Lucky Louie ♡
16.02.13

schizo frames for money
18.02.13

zerżnięty doszczętnie... przez szkło i nożyk introligatorski... 16 cięć.
19.02.13

- Nie wiem już jak się malować, żeby wyglądać jak kobieta. Czuję się nieatrakcyjna, nieładna.
- Ładna, nieładna - to wszystko jest względne. Przyleciałby jakiś kosmita i może dla niego akurat byłabyś piękna...
21.02.13

Kiedy śmierdzący i obdarty bezdomny śpiewał "Przeżyj to sam" wykrzywiłem usta w kształt Calabiego-Yau (fenkju Woody Allen za tą możliwość)...
23.02.13

penetracja bezdotykowa
24.02.13

Kurwa, mam bruzdę na czole jak chuj!
24.02.13

Dziadek Witkacy nie palił ale pił przy okazji rysowania tego portretu. Czy robił tak samo dziwne miny jak ja kiedy jego klientka nie patrzyła? Pewnie robił jak patrzyła... Z mojego puntu widzenia passepartout i tak było ważniejsze również od tych Nowosielskich. Patrzę jak intymne światy przepoczwarzają się w ekskluzywne produkty, których cenę trzeba maksymalnie wywindować choćby i sztucznie, szuka...jąc bogaczy, którzy uwierzą, że za parę lat im się to zbanani bananowo w złoto. Dla banana - kolekcjonera w drogim sportowym obuwiu, lub ogólnie w czymś niezwykle krzykliwie drogim, najważniejszym kryterium onanistyczno-estetycznym jest cena a potem czy pasuje do kanapy i czy równo i czy czysto... Blę. P.S. Poznam banana co się będzie brĘdzlował Ratzami jak Nowosielami.
26.02.13

Z amazona książki przychodzą szybciej niż zamówione w polszy. No bójcie się Boba! Panie!
28.02.13

To tylko umysł...
01.03.13

Prszę wyjąść magiczne pałeczki i okładaść się wzajemnie do utraty przytymności!
02.03.13

Uwaga wychodzę na ulicę i jako mniejszość wszystkich bałamucę!
02.03.13

"Klaudia urodziła się bez głowy, nóg i rąk ale jesteśmy teraz najszczęśliwszymi rodzicami na świecie bo doświadczamy łaski jej obecności. Dzięki Bogu nie zdecydowaliśmy się na aborcję." - Ania Katoholiczka
03.03.13

Myślałem, że jak na śródmieściu podchodzi do mnie człowiek i mówi "szefi poszysz dfa słote to jutrr..." to jest to żul, który zbiera na flaszkę. Okazało się jednak, że to grupa obcokrajowców, konkretnie aborygenów pytających o drogę w swoim dialekcie...
03.03.13

każda forma
z pustych zbiorów
trwa póki uważasz
możesz mieć wszystko
jeśli starczy ci czasu
03.03.13

sex... zwany pracą...
04.03.13

Mogę tego dłużej nie wytrzymać. Wszyscy myślą, że życie jest na poważnie...
06.03.13

Kobieta Ratza
Patrzyłam dziś na innych ludzi i w żadnej parze oczu nie dostrzegłam tego co w Twojej... Nawet jak ktoś miał więcej oczu niż dwoje to i tak nie miał w nich tego czegoś... i tacy z jednym byli okiem i tym bardziej w nim nie mieli tego co Ty masz... Kulfonie obłędny... Taki pierdolnik w nich masz...

Łukasz Ratz
tak!!1

Nakwarowani człowieki romby i o! trójkątne kreaturki oraz Pan Gąbkowy starali się aby wszystko doszło w try miga raz raz.
07.03.13

hipokretyna
08.03.13

Jednymi z najgorszych spośród urojonych królestw są te zwane biznesami.
09.03.13

bonć mojom yoko a ja bende spoko
10.03.13

Doctor, I think I'm stick...
11.03.13

Tolle... ty mi tu pierdololo a ja jutro do obozu jadę!
11.03.13

Bran moc.
11.03.13

Szefię! Melduję, że gwiazda śmierci została wykonana w 0,0000000001 % !
11.03.13

pope
dope
hope
nope
13.03.13

פסיכולוגיה בודהיסטית 14.03.13

Trudno opisać satysfakcję jaką odczuwam kiedy mówię dokładnie to co myślę. Zwłaszcza człowiekowi, któremu doświadczenie podpowiada, że nikt się nie odważy. Mechanizm wyparć, przekłamań i projekcji kazał temu lordu zareagować gwałtownie i em...ocjonalnie - "Pan jest bezczelny!". Pewnie dlatego na moim stanowisku pracowało przez ostatnie dwa lata jakieś 14 osób. Wszyscy byli bezczelni! Byli za leniwi na takie tam 50 lub więcej godzin nadgodzin w miesiącu, na takie tam zajęte łikendy i za chciwi jak na takie tam jakieś wypłaty niepełne, nie na czas, jak na taki brak umów. Ciesz się, że masz prace mienczaku, robaku, gnido ty... Taka jest branża usług. - powiedział Darth Vader. Ciężka dola niedokształconego robola z bipolar lub schizo zwłaszcza - bo normalny człowiek gryzie się w język i zapierdala ku chwale Śmiocy a wariat mówi jaki jest problem raz raz... i chuj. Panie! Słaba ta Pana Śmoc! To nie jest Śmioc tylko Moc KURWA! Ciemna Moc! przekonasz się jak ją zbudujemy! Ma być Gwiazda Śmierci to ma być kurwa, tylko nie pytaj po co i gdzie są pieniądze bo ich nie ma i kropka kurwa. To dla pieniędzy tą Gwiazde budujesz? a nie charytatywnie dla ciemnej strony ? To ja Ci daję możliwość bezpłatnego stażu w imię sprawy, że nauczysz się jak zrobić z niczego takom gwiazduchne słodziuchne a ty jeszcze żale masz? "Pan jest beszczelny!". Musiałem się roześmiać w reakcji. Przepraszm mamo tato polsko... . P.S. To nie są dokładne cytaty... Ale przynajmniej nie wyszedłem na zero... Kolejne miesiące zapowiadają chude.
14.03.13

pierdzący stolec
17.03.13

Plastuś zrozumiał istotę plasteliny dopiero jak ktoś ulepił z niego kubek.
17.03.13

phi... Tononi... master...
21.03.13

Siedzisz sobie spokojnie w domu i okazuje się nagle, że spowodowałeś globalne ocieplenie, przyczyniasz się do wymieniarania jakichś gatunków zwierząt , o których słyszysz po raz pierwszy w życiu... na uszy... powodujesz głód w afryce, zadłużasz kraj, korumpujesz wyższe szczeble władzy i powodujesz bezrobocie... w końcu łapiesz za actimela i rozbijasz swoją rodzinę. Jaką rodzinę?
21.03.13

jednorożec jest miłością
22.03.13

ćwiczenie postawy roszczeniowej ciąg dalszy...
22.03.13

Dziś w nocy zaprzyjaźniłem się z Jeffem Koonsem, który powiedział, że jestem niezwykle utalentowany a potem przeleciała mnie Tracey Emin. Także mam znajomości teraz.
23.03.13

ah eh oh au
24.03.13

Ockham zgubił po pijaku brzytwę jak szedl obciąć ucho koledze i mu teraz wyrosło takie ładne-brzydkie co się do niego uśmiecha teraz. Całuje go to a on pada zatruty szczałom Kupidynię.
28.03.13

odklej się zupełnie
tam jest lepiej
w sztuczniewie
28.03.13

< status usunięty na prośbę sztabu prawników z Watykanu, Burmistrza Miasta i Gminy Błonie oraz mojej rodziny >
28.03.13

ulubiony oksymoron na dziś - artysta konserwatywny
29.03.13

Franek zamówił żebracze szaty u Dolce & Gabbana. Na każdy dzień inne. Zużyte egzemplarze przeznaczy na aukcje z których pieniądze pójdą na klasztory jezuitów w afryce. Franciszek po długich rozmyślaniach w odosobnieniu (około piętnastu minut przed ostatnią wieczerzą) znalazł sposób na rozwiązanie problemu głodu na świecie i rozprzestrzeniania się hiv - jeść mniej, modlić się i uprawaić nieczym nieskrępowaną ascezę. Kilkaset helikopterów leci teraz nad Gabonem rozrzucając ulotki instruktarzowe - watykan zaleca odmawiać "Zdrowaś Mario" kilkadziesiąt razy dziennie - piękne ilustracje pokazują idealną pozycję modlitewną a oprócz tego na błyszczącym kredowym papierze widnieje tekst modliwy po łacinie. Ponieważ większość mieszkańców Gabonu nie zna łaciny do każdej ulotki dołaczony jest kapłan-pielgrzym, który po tym jak wyląduje ze spadochronem umożliwi tubylcom rozszyfrowanie przesłania. Kapłani cieszą się powodzeniem, zwłaszcza wśród dzieci ponieważ małe pociechy dostają od nich lizaki w kształcie krzyża z podobizną Franka na opakowaniu. Krzyże są fluroescencyjne i po wylizaniu anyżkowej kulki można wieszać je na ścianie. Reforma w Watykanie sięga głębiej - głowa kościoła zmamówiła u Justina Bibera utwór - "Nie jesteś Bogiem uświadom to sobie sobie a Jezus był" - który ma promować mękę pańską jako uniwersalny wzorzec męki. Franciszek ma również plany stowrzenia Istytutu" Jak Kochać Dziecko", który miałby na celu krzewienie wiary wśród najmłodszych. Alleluja! Moi drodzy a to dopiero początek pontyfikatu! P.S. Przepraszam, że nie ma ni o gejach. Następnym razem się poprawie. Przepraszam również że nic o Dalajlamie nie ma ale jakoś nic nie przychodzilo mi do głowy...
30.03.13

hack ci w smak?
31.03.13

Czy wolałbym żeby makaron sojowy pomylili z ryżem zamiast pomylić warzywa z kurczakiem? No wolałbym.
5.04.13

pokrak bajera tego tego...
5.04.13

"Ludzie litości! Papier." Eugeniusz Kłopotek
"Ludzie litości. Mózg." Łukasz Ratz
< brawa >
5.04.13

russian astronaut almost like polish artist...
6.04.13

była tak dobra w łóżku, że przyznano jej pokojową nagrodę nobla...
6.04.13

przepraszam znowu mi się ulało
6.04.13

graf płaski iniekcji melona
9.04.13

ciśnienie wewnątrzgałkowe w najporządniejszym porządeczku. jakbym wygrał drugą oczu parę!
9.04.13

mosty pojęć płoną
a płomień
oddycha ciszą
10.04.13

kędzierzawy felek pierdolnął w kafelek
11.04.13

Fotograf potrzebny! Hardcorowa kapela do obfotografowania. Charytatywnie bo jeszcze są nieznani i biedni. No ale o modela też trudno przecież a tu pięciu pacjentów się chętnie przed obiektywem powdzięczy... Potem się fotki tu i ówdzie zamieści a nazwisko autora odpowiednio wyeksponuje... Czy ktoś coś? Taka fuszka coby rozmsować spust migawki - nie? Zainteresowanych zapraszam na prajwajt. A to oni: http://www.facebook.com/pages/NaturalHigh/120997241269964?ref=ts&fref=ts
11.04.13

tak tak zdejmij... and rape my mind...
12.04.13

aurora above artificial brains from DARPA...
13.04.13

robot monks doing nothing
13.04.13

Słyszałem od innych wolnomularzy, że w gipsowym jezusku w świebodzinie i papieżu w częstochowie polska skrywa głowice jądrowe... ale ciiiii....
15.04.13

oto on w cudzej osobie szuka własnej drogi
16.04.13

Kiedyś moje uczucia zostały obrażone - wtedy wyszły i do tej pory nie wróciły... Wyobraźcie sobie ich miny... Nie tęsknie bo były głupie. Musiałem im to powiedzieć. Teraz czeka mnie trudna rozmowa z moimi myślami... ale one nigdy się nie obrażają. One się zmieniają.
16.04.13

KONTO TYGODNIKA "NIE"ZOSTAŁO ZAWIESZONE. YOUTUBE dał popis razem ze sztabem buraków z polski...
17.04.13

Religia nosi gruby sweter przy 30-sto stopniowym upale i nie używa dezodorantu... i się nie goli...
17.04.13

święty człowiek ma kakaowe oczy
18.04.13

Przy de kjur robiłem już chyba wszystko... co dobre...
19.04.13

new way of looking at my pure joy - https://ratz.see.me/
20.04.13

Nowy sposób komunikowania potencjalnym partnerkom, że jestm bezrobotny - "pracuję w domu". Sposób komunikowania, że jestem schizofrenikiem - "nie jestem do końca normalny". Sposób na poinformowanie o braku wykształcenia wyższego - "jestem niepokorny". Sposób na opisanie stanu swojego konta - "niczego do szczęścia nie potrzebuję". Opis planów na przyszłość - "jestem tu i teraz".
20.04.13

niebawem znów będę mógł dać Ci bukiet mleczy
będziesz mogła spocić się i wdepnąć w gówno
wyprowadzając latlerka wabiącego się Król
przyniesę Ci orenżadę 100% cukru dla ochłody
i zjemy przeciekającą między palcami
zapiekankę na śródmieściu
Powiem "spierdalaj ćwoku"
jak jakiś chuj się do księżniczki przypierdoli
znów zaczniesz golić nogi i pachy
dopadnie nas lenistwo i uśpieni brakiem klimatyzacji
klejąc się słonym smakiem
nie będziemy mieli czasu
na rower czy wysoką kulturę
będę łapał dla Ciebie muchy i zjadał karalachy
schłodzone piwo pite przez moskitierę
sprawi że znów zapomnimy pomysleć
chór dzieciaków za oknem
odmierzy czas do wieczorynki czy innych faktów
a krzyki pijanych po zmroku przypomną
że jestesmy wolni
opowiem Ci gdzie moglibyśmy być
gdyby nie to wszystko
namówisz mnie na noszenie japonek bez skarpetek w niedzielę
a ja namówię Cię do chodzenia nago po naszym
wynajętym mieszkaniu
zafunduję Ci dwa dni na mazurach
w śpiączce alkoholowej
na ursynowie resztę życia
czli kilka lat
a potem dam Ci o sobie zapomnieć
22.04.13

generator zagadek już 10zł
23.04.13

jedzcie ludzie bo potem nie będzie!
24.04.13

Nigdy bym nie przypuszczał, że książka wydana przez Studio Astropsychologiii z patronatem - Czwertego Wymiaru, Miesięcznika Szaman, Talizman.pl, Enigma, Ezoter.pl, psychotronika.pl może wydać mi się interesująca... A jednak. Polecam: https://www.facebook.com/BuddhasBrain?ref=ts&fref=ts
24.04.13

4+1, 5+2 czyli paczka z izreala la la la
25.04.13

i can offer you my freedom
26.04.13

bry. jak zwlekniesz korpusik - przeczyj zaspane, zaropnięte ślepia, czymaj powieki, sącz płyn pobudzający i wiedz, że to czego teraz doświadczasz może opisać historia ewolucji cyfry "1" : http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7b/Evolution1glyph.png
i kto powie, że matematyka nie odzwierciedla rzeczywistości?
27.04.13

sprzączka, rzeżączka i twoja rączka
29.04.13

17.30 kinoteka. szuger men. trza się zwlec z błogostanu w inny błogostan przslizgnąć się niepostrzeżenie dla jaj przeturlać się w inny niebyt za-w-czasu dla hecy. nabyć bilety i udawać że to za darmo wszystko dla mnie się wydarza.
29.04.13

Jakiś pierdolnięty kloniarz sklonował po wielokroć Kobietę Ratza i porozrzucał te boskie osobniki złośliwie po Warszawie. Na mojej drodze znalazło się sztuk pięknych z milion. Podchodziłem do nich i prosiłem - Może mnie Pania ze sobom wzionść? Albo nie! Albo nie! Ja wezme Paniom! Uciekały... Zapomniałem, że jeśli kobieta nie rozmywa się w pikselozę, kiedy zrobi się zoom in, nie można do niej mówić wszystkiego, co się myśli bo wariuje niewiasta i paczy na mnie jak Na Freddiego Krugerra... Gdy rozum śpi szczury harcują se se se se...
29.04.13

od tygodnia też was widzę drodzy obserwatorzy www.ratz.pl - google analytics jest w dechę.
30.04.13

Kwadrylion tytułów i jeden człowiek a stanów umysłu jeszcze więcej!
30.04.13

byłem rozjebany. będę rojebany. choćbym zjadł tysiąc kotletów.
30.04.13

kilka zmian, które nic nie zmienią bo esencji nie ma
2.05.13

moja pierwsza bomba atomowa. gratulacje usa.
2.05.13

analizując dhammapadę czołowo zderzył się z tirem a potem uciekł z miejsca wypadku... ommmm...
4.05.13

Podoba mi się stwierdzenie Harry'ego Krishna - wszystkie religie prowadzą do jednego..
4.05.13

Zataczamy się tam z Piotr Masiarz dzisiaj. Ja upojony miłością do wszechświata a Masiarz browarami. Jak jacyś ziomale będź ziomalki chcą sie z nami pozataczać przy okazji wsiowego pokazu prosimy stawić się pod rotundą 18.45. Spóźnień nie akceptujemy. Z odbiorem. Over. https://www.facebook.com/events/181186675369982/?ref=3
i tak się najebałem rzeczywistością, że wszedłem w sam środek tego bajorka, odpryskałem się podświetlając to swoim skromnym LG telefonem przy muzyce pink floyd a ludzie zaczęli klaskać i wrzucać mi do kałuży monety. Skończyłem i się rozeszli. wielkie mi halo.
4.05.13

jeśli jeszcze nie polubiłeś - polub! odwdzięcz się przynajmniej za to, że ja polubiłem twojego fanpejdża... https://www.facebook.com/pages/Łukasz-Ratz-ratzpl/303127309722625?ref=hl
4.05.13

krzywy staś totalnie rozproszył się cekinkami cudzego wglądu kostruowanymi z pietyzmem by uwierzył, że są boskie a potem zasnął wierząc, że to zupełnie niemożliwe
6.05.13

lubię mleko. sram pieniędzmi. tele spraw, że ho ho.
6.05.13

Candi Candi... Pewien zombi powiedział, że za dużo świadomości jest w tym, co robisz... ale zjadł ostatecznie płacąc te 45zł... bardzo pożywnie czy mu się podoba czy nie... ja lubię dużo... dlatego jestem groupie i macham ci cyckami... Moore Moore.... Jak wyżej...
7.05.13

znów ulegam
temu złudzeniu
że przy Tobie
byłbym
najpierwszym odbieżcą
8.05.13

FFF wydymał prawiczków. hehe.
8.05.13

Dlatego od 2006 kolekcjonuję informacje, które wytwarzam. Głównie żeby stworzyć bota, który będzie odpowiadał na wszelkie pytania w przybliżeniu tak jak ja bym to zrobił... Przyszłość... Na razie Wolfram analizuje treści facebookowe. Lubię to!
8.05.13

tu byłem. na tym śmiechu padole.
8.05.13

mam tu takie cistko. z mermoladkom. am am. chcesz?
mam tu taki kwitek. karorki ma. niuch niuch. chcesz?
mam serdce. nie padlina jeszcze. słodkawe. chcesz?
mam tu taki... a to sama musisz zobaczyć...
9.05.13

Przedrostek neuro nie uratował teologii. Jedyny duchowny na debacie "Neuron i dusza. Od fizyki mózgu do metafizyki umysłu" nie potrafił nawet zdefiniwoać pojęcia duszy, potem powiedział, że neuroteologia wcale duszą sie nie zajmuje a po chaotycznej prezentacji,w której powoływał się na takie autorytety jak Eben Alexander zamilkł i do końca nic nie powiedział. O duszy wiedzili więcej Duch, Piłat i Wróbel choć jedyną słuszną konkluzją było to, że to pojęcie jest martwe i niepotrzebne. Szoku nie przyeżyłem. Poza tym neuro pop, że ho ho panowie wykształciuchy muszą już być konkretnie zmęczeni tłumaczeniem po sto razy jaki jest zakres ich niewiedzy w temecie umysłu.
10.05.13

Ale to musisz mnie do domu zaprosić...
10.05.13

virtual in real

Wybraźmy sobie, że wirtualne dialogi przeprowadzane na czatach, komunikatorach, gmailach wszelakich przekładamy na dialogi, które odbywają się w rzeczywistości - na ulicy, przystanku autobusowym, w urzędzie, w kawiarni...

- zagadujesz do osoby a ona udaje, że cię nie widzi, że cię nie słyszy, że cię nie ma, chociaż stoisz dokładnie na przeciwko niej uśmiechając się ekstremalnie szeroko... nigdy nie doczekasz się odpoeidzi od tej osoby choć jest jedyną osobą, która za odpowiedź na nurtujące cię pytania...

- obca osoba mówi ci skrajnie miłe lub niemiłe rzeczy, których nidgdy nikt ci tak bezpośrednio nie powidział i nie masz pojęcia skąd tą osobę mógłbyś znać, skąd ona może ciebie znać...

- obca osoba podchodzi do ciebie na ulicy i oferuje ci małżeństwo w zamian za wysoką kwotę, którą uzyska dopiero jak cię poślubi...

- obca osoba mówi ci bardzo intymne rzeczy nie chcąc jednocześnie pokzać twarzy, trzyma gazetę na wysokości głowy nie chce powiedziec jak ma na imię...

- poznajesz miłą osobę, macie świetny kontakt rozumiecie się i zgadzecie w wielu tematach. spotykasz ją jeszcze raz a ona udaje, że cię nie zna...

- osoba rozmawia z tobą patrząc daleko w przestrzeń i nie widzi twojej twarzy, miły dialog wszystko się kleji w końcu osoba odwraca do ciebie twarz, patrzy ci w oczy po czym wstaje i odchodzi...

- osoba podchodzi do ciebie i mówi do ciebie - cześć, co słychać? po czym znika w łumie i już nie wraca... możliwe, że ta sama osoba robi to wielokrotnie nigdy nie pozwalając ci odpowiedzieć...

- osoba podchodzi do ciebie i zaczyna rozmawiać z tobą na jakiś przypadkowy temat nie mówiąc cześć, dzień dobry lub czołem jakby kontunuując wątek, który powinieneś doskonale znać...

- osoba wypowiada zdania skałdające się z pseudo-słów, pół-słów, które nie funkcjonują w żadnym słowniku, używa pojedynczych sylab a potem tłumaczy się, że chciała powiedziec to i to chociaż nie przypominało to tego w najmniejszym stopniu... potem uśmiecha się mechanicznie...

- osoba twierdzi, że nie może ci powidziec tego co chce w taki sposób, teraz, w tej formie, w tych okolicznościach i zapewnia cię, że zrobi to kiedy indziej... chociaż wiesz, że oboje dysponujecie niemal nieograniczoną ilością czasu...

- osoba odpowida jednym zdaniem na każde twoje pytanie po czym milknie i stosuje tą regułe podczas trwania wszystkich waszych dialogów a potem widzisz jak odpowiada na pytania jakiejś przypadkowej osoby wieloma zdaniami wielokrotnie złożonymi, ciesząc się przy tym jakby poznała samego prezydenta...

- osoba przerywa wywód w najmniej oczekiwanym momnecie i nie kontynuuje go przez co najmniej 15 minut oglądając swoje paznokcie, buty, czytając gazetę - po czym wraca do niego zupełnie swobodnie i nie czuje się zobowiązana powiedzieć przepraszam, nie tłumaczy się choćby skromnym zdaniem dlaczego przez tak długi czas milczała...

- osoba nie rozumie czegoś czego nigdy nie musiałeś tłumaczyć... choć wyrażasz się najbardziej precyzyjnie jak potrafisz wielokrotnie przeformułowując swoją wypowiedź, gimnastykując się, ubierajac to w inne słowa jednak bez skutku...

- osoba obraża się w najmniej oczekiwanym momencie chociaż wydaje ci się że powiedziałeś coś miłego... wydaje jej się, że ją atakujesz, jesteś ironiczny, świetnie sie bawisz jej kosztem kiedy naprwdę jesteś pełen uznania wobec tej szczególnej osoby...

- osoba kończy rozmowę w najmniej oczekiwanym momencie odwracajac się na pięcie, przechodząc na drugą stronę ulicy, wychodząc z pomieszczenia, z kawiarni nie mówiąc cześć, dowidzenia lub czołem... a potem jak się spotykacie zachowuje się tak jakby nic się nie stało...

itd...

Wyobraźmy sobie co myślimy o takiej osobie... co myślimy o sobie...
11.05.13

lampucery
11.05.13

kwantowo milisekundowo
11.05.13

Hannibal Lecter zaskoczył wszystkich swoich nieprzyjaciół i niespodziewanie zaprosił ich na kolacje. Po chwilowym szoku doszli do wniosku, że darmowej wyżerki nie warto przepuścić. Nie zawiedli się bo serwowane danie było wyborne! Hannibal Lecter w sosie winnym z kluseczkami a na deser jego mózg w rodzynkach z owocami! Dużo zostało i nie omieszkali skorzystać z gościnności gospodarza zabierając parę kilo do domu. Konsumowali te boskie resztki jeszcze przez kolejny miesiąc obgryzając jego palce przed telewizorem przy okazji oglądania jakichś tanich horrorów, urządzając radosne wiosenne grille chwaląc się znajomym, że to nóżka lub pośladek Lectera czy robiąc dzieciom kanapki do szkoły. Palce lizać! Stary dobry Hannibal...
12.05.13

Kobieta Ratza
Hej. Chciałam tylko coś z dupy pierdolnąć na twojej ścianie żeby te głupie cipy wiedziały, że jesteś zajęty. Tyrlilili pam! Ten pan nie jest sam! Fiut.

Łukasz Ratz
Najmilsza ma schizo popowa królowa! Już nie mogłem się opędzić! Dzięki Ci o Pani!
< liże twoje stopy >
12.05.13

pkrrozsytwee cbziaarłnee śblrizcyzdnkeie mgąłdurpeie mdaułżee lperwaowo dgóółra pwłyapsukkiełe łtartuwdene tnaike...
13.05.13

puść
13.05.13

czy zechciałaby pani zdetonować ze mną jakąś minę śmiechową? mam też w kieszeni pare niewybuchów mogę pokazać... może chce pani obejrzeć smurfy? mam też wszystkie odcinki gumisiów i zapas żelków na cały rok... patrz pani jakie mam jojo! ładne mam klałnie buty? pasują mi do złotego zęba o tu...
13.05.13

krowa
15.05.13

kłamiom babsztyfilce!
16.05.13

10^9 --->stupidity--->10^7
16.05.13

najtrudniej napisać dobry tekst... bo transowe schizo popowe disco rockko z przytupem samo się tupie. http://soundcloud.com/ukasz-ratz/psycho-lolo-12
16.05.13

...niestety można kochać zbyt wielu ludzi jednocześnie pomyślała..
17.05.13

Teczka z napisem "cudzesy" pęcznieje wypełniajac się drukowanymi na prędce tekstami znajomych. Bez korekt, z błędami, z koślawymi zdaniami. Wszystkie zajebiste, lepsze od moich. Pewnie dają mi je żeby mi uświadomić jaki jestem w porównaniu z nimi kiepski i dlatego, że mówię im potem same miłe rzeczy...
17.05.13

WHAHAHAHAHAHAHAHAT !?
20.05.13

Mem na dziś: Miał rysować... Czyta o sporach hermenutów o to czy pierwotnie buddyści uznwali istnienie ja. o_0
hermeneuci od ja - 0, hermenuci od nie-ja - 1
20.05.13

Kiedy moje do niej pisanie liczy już tyle znaków co jej magisterka i doktorat razem wzięte, na co ona cieszy się jak mądra do tostera, pytam się grzecznie: wyskoczymy gdzieś razem? - nie. praktyka nie czyni mistrza.
21.05.13

psychiatrzy którzy wierzą w duchy nikomu nie pomogą
21.05.13

♪ ♫ Catherine ♪ ♫
21.05.13

♪ ♫ Raaatz ♪ ♫
21.05.13

Dziewczyno! Nie martw się o przyszłe życie ze schizofenikiem! przecież dobrze wiesz, że zgwałci cię i zarąbie siekierą już na pierwszej randce!
22.05.13

kulfonista zawsze potrafi powiedzieć balasom, że są śmierdzącymi kupskami!
22.05.13

...pistacjowa teresa z powodu deficytów uwagi źle wyuczyła się wzorca aktywności neuronalnej zwanego szczęściem i była szczęśliwa tylko co czwartek...
23.05.13

- Umie pan robić głupoty?
- Pewnie, że umiem!
- Ale z pana cv to nie wynika.
- Gwarantuję, że jeśli dacie mi państwo sznsę...
- Nie możemy ryzykować.
24.05.13

Całe dzieciństwo myslałeś, że oglądasz smurfy... a to smurfy oglądały ciebie.
25.05.13

serfowałem na mięciutkich zawijaskach morza papiepieru toaletowego
lecz nagle fale zamieniły się w kryształy i skruszyły się w pył
gdzieżeż ta bryza wycierania, świerzy wiater ocierania
gdy stoję w piasku niehigienicznym bez serwetek? gdzieżeż?
26.05.13

będziesz mnie miała tak długo jak długo potrafisz brać prysznic...
zapomnisz o mnie tak szybko jak szybko potrafisz zjeść tabliczkę czekolady...
26.05.13

DZIWNE ROBAKI
Oddajmy głos doktorowi Chrząszczowi: To jest bardzo dziwny robak... Kiedy się bardzo zdenerwuje dostaje ataku wyrostka człowieczkowego! Wyrostek krzyczy wtedy - Do roboty! Nieroby! Łajzy jedne!
27.05.13

wydrukuj mnie. włóż baterie. odpal. użyj. wyłącz.
29.05.13

Niebawem chińscy hakerzy staną się tak sprytni, że będą potrafili wyprowadzić po kablu sztabki złota z dowolnego sejfu...
29.05.13

Spocznij!
30.05.13

Farmer z zadatkami na konferansjera czuje się jak... jak znalazł.
1.06.13

London is calling!!!!! keep your fingers crossed! it can be big positive change! Hell Yeah! (calm down motherfucker. it's really nothing at this point...)
https://www.youtube.com/watch?v=Xk2uObQDKtw
1.06.13

. ---------------------------------------------------------> ?
1.06.13

...refundowany dopalacz wklepie mnie zaraz w poduszkę jak robot tuńczyka w puszkę...
2.06.13

Julian Leff poradził sobie z głosami schizofreników za pomocą podobnych metod co Vilayanur S. Ramachandran zwalczający kończyny fantomowe swoich pacjentów... Prostota oszałamia. Czy to może wyjaśnić zainteresowanie schizofreników sztuką?
http://kopalniawiedzy.pl/omamy-awatar-schizofrenia-terapia-Julian-Leff,18183
3.06.13

Nie było sensu zaczynać nic nowego skoro najlepsza z możliwych opcji skończyła się tak jak najgorsza...
3.06.13

wstrzyknij sobie marihuaninę, połknij heroininę, włóż pod napletek amfetamininę, wypij koakaininę, wypal nikotyninę (?), zaaplikuj czopka z alkoholininy i DO PRACY!
3.06.13

spadek libido
4.06.13

Rozmawiając z ludźmi miał permanentne, wielkie i nabrzmiałe, okupujące olbrzymie połacie istoty szarej praecox feeling... Dlatego został psychiatrą.
4.06.13

kobiety obiekty - migrujące k źródłem cierpienia
4.06.13

https://www.facebook.com/UndiscoveredUniverses
5.06.13

konfirmując zamaszyście pizderka...
6.06.13

wygrałeś zegarek z nanostrukturek - szpanuj!
6.06.13

Byłem kiedyś taki stary, że włosy mi na oczach rosły...
7.06.13

Znowu upiłaś się na smutno...
8.06.13

bez słów
bez historii
wybory
które dokonują się same
redukują
wilość operatorów
do już
do wszechstanu
który osiągnęłaś
zawsze
następnie
nie kłam
a wszystko
stanie się
8.06.13

wyglądałaś jak taka jedna Dorota... ehhh... to jak gonienie strusia pędziwiatra, tweetiego, smurfetki, gumisia, Jerryego, królika bugsa, gołębia, żołędzia - zmiksowanych de luxe w jeden PRAWDZIWY jędrny porno kształt... nie mam ochoty na więcej odcinków. scenariusze są tendencyjne... Scratz....
9.06.13

3:)
10.06.13

cześć świt. przyszłeś z całą świtą?
11.06.13

obeżreć się nerkowcami tak, że rzygasz jak krakowski rzygacz podczas urwania chmury - bezcenne
11.06.13

Sieć daje to przyjemne złudzenie absolutnej wolności słowa, której w rzeczywitości nie ma w tym kraju i pewnie w obrębie innych niepodległych, "wolnych" skrawków globu. Mogą Cię pozwać o byle gówno, zaszczuć za pare zdań zdrowego rozsądku, znaleźć kodeks na to co pomyślałeś, kulturową normę lub obyczaj na najdrobniejszy twoj wybór. Oczywiście to nie mój problem bo ja tu sobie spokojnie rysuję i pisać tu sobie mogę wszystko co mój nafaszerowany chemią mózg sobie pomyśli... Mentalnie już wemigrowałem do tej globalnej anarchistycznej wioski - sieci, bez flag, absolutnych tożsamości, bez jedynych słusznych prawd, rzadko urzywając polskiego, zapominając o tym pierdolniku gdzie media boją się każdego ostrzejszego słowa, czy niezależności, gdzie wolność kojarzy się z brakiem moralności, z chaosem i czystym złem... Ale wiem, że zaraz wychodząc do sklepu będę musiał się skonfrontować z ludźmi okopanymi swoją wiarą, świętymi przekonaniami, spojrzeć w oczy tym, którzy zagłosują w przyszłości na tych, którzy ustanowią nowe kodeksy, ustanowią nowe-stare normy, obyczaje sprzedane pod szyldem zdrowego rozsądku. Ci ludzie tak cieszą się, że są tak cywilizowani, kulturalni i tak wielu rzeczy nie mogą nawet pomyśleć, że ten święty, niezmienny porządek rzeczy doprowadzi ich do dobrobytu, prawdy, cudownie magicznego żywota pośmiertnego, że dobitnie uświadamiam sobie - na płaszczyźnie urojeń nie mam z nimi nic wspólnego. Rozkosze abslolutnej, monitorowanej wolności, inwigilowanej myśli... Rysuj!
13.06.13

zzzzz..... pfff. jeszcze ras... Drogie kolegi plastyki... Czy istnieje coś takiego jak barwny, scieralny gumkom grafit ołufkowy? Potszebny mi bo sie tutaj wielość przenikających się obiektów pierdoli w okach....
14.06.13

mind is a paradise
15.06.13

jak zasuszony kotek przejechany przez pewne ferrari zlewasz się z drogą
15.06.13

nie chcesz mnie znać
kurwa mać
kurwa mać
kurwa mać
...
15.06.13

idę spać
kulwa mać
kulwa mać
kulwa mać
...
15.06.13

rysowanie nie boli kiedy robię to bardzo powoli i słucham np czegoś takiego: https://www.youtube.com/watch?v=9XCUcZ5KK7Q
17.06.13

ślimak
nieuczestniczący w wyścigu
rozdeptany
przez epigona
nie był świadomy śmierci
epigon
uczestniczący w wyścigu
rozdeptany
przez twórcę
cierpiał
twórca
nieuczestniczący w wyścigu
rozdeptany
przez nic
17.06.13

ubaw po pachy. chore społeczeństwo leczy urojone choroby. długa tradycja.
http://www.youtube.com/watch?v=AO-toN9bc7M
17.06.13

idealna para - miś i dmuchana lala
18.06.13

Używając akwareli firmy astra za 10zł przy okazji tworzenia nowego schizo pop produktu uświadomiłem sobie dlaczego zajęcia z plastyki były takie gówniane. To nie jest kolor. To jest pod kolor, pseudo kolor a kiedy woda wyparuje barwnik ledwo trzyma się papieru... Dzięki temu osiągnąłem bardzo creepy schizo efekt, który przerósł moje najśmielsze oczekiwania... Oszczędność pogłębia dziwność mojej twórczości...
18.06.13

chciałbym mieć ze sobą dziecko... ale... chuj do dupy...
21.06.13

- brałeś coś?, odbiło ci, weź ty się zastanów, jesteś wariatem, oszukujesz się, nic nie rozumiesz, przejdzie ci, brałeś leki?, i z czego się tak cieszysz i tak umrzesz, wmawiasz sobie, to tylko chwilowo dobrze komponujący się koktail neurotransmiterów, ochłoń, uspokój się, taaa- jasne, nie gadam z tobą jesteś jakiś dziwny, szczęście to tylko słowo, tobie to dobrze-wiesz co mi siędziś zrobiło w palec? ... potencjalne reakcje na twoje szczęście. bądź gotowy!
22.06.13

Fajna Krystyna w odróżnieniu od pięknej Felicji miała fajną teorię, że teoria powinna być fajna nie piękna... Była tak fajna, że kiedyś przy okazji jakiejś uczelnianej dyskusji zapytała księdza profesora doktora habilitowanego Michała Hellera: Skoro bóg jest matematyką to skąd ten celibat?
24.06.13

Proszę Państwa tak oto rozpowszechnia się schizo pop:
http://madamejulietta.blogspot.com/2013/06/240612.html
25.06.13

śniadanie kulfonisty - banan, sok z gumijagód i zapas kwasów na cały dzień
25.06.13

wiater chłodu leczy pustkę z niewiedzy zastoju choć ten zapach byłby świeższy gdyby był twój
27.06.13

słoń gitarzysta, sęp perkusista, bocian na basie, żółw na wokalu... coś ale joy division... lub new kids on the block... ładnie.
29.06.13

...naukowcy i artyści czyli krypto-hazardziści...
30.06.13

jestem swoim psychofanem
30.06.13

jestem swoim psychofanem
wytatuowałem sobie
swoją twarz
na swojej twarzy
nie czytam od siebie listów
bo są ich tysiące
i wszystkie słodko pierdzące
śpiewam pod swoim oknem
łamiącym się głosem
ale je wtedy zamykam
ilekroć poznam swój numer telefenu
muszę go zaraz zmienić
chodzę za sobą
i udaję, że znów wpadłem
na siebie
przypadkiem
nie masz pojęcia kim naprawdę jestem
tłumaczę sobie
kiedy grożę, że się zabiję
jeśli nie dam sobie szansy
kiedy dostaję od siebie
kolejną parę przepoconych majtek
kolejną butelkę Ballantinesa
kolejne cygaro
bo przecież
ja
nie noszę przepoconych majtek
nie piję whisky
i nie palę cygar
jestem prezesem
swojego fanklubu
organizuję ze sobą spotkania
i liczę na to
że kiedyś zrozumiem
moje poświęcenie
że kiedyś odpowiem
na swoje modlitwy
mam setki swoich autografów
i tysiące zdjęć
napisałem o sobie
kilkaset wierszy
i przeprowadziłem kilka wywiadów
wpycham się sobie do łóżka
mówię cytując siebie
nie mogę się od siebie
opędzić
1.07.13

- Synu ale ona nigdy nie związałaby się z niewierzącym...
- Czyli schizofreniczka, która twierdzi, że nie chce się związać z nikim normalnym... W pewnym sesie rozumiem mamo...
3.07.13

nie
3.07.13

aaaa! Pralka postanowiła się wyemacypować! chciała wyjść nie kończąc. zakręcona! a dopiero co przyszła!
5.07.13

wyrzuć swój komputer! niebawem się rozmnoży i zacznie konkurować z tobą o zasoby! raz raz
5.07.13

zainteresowania: kawa, mięso, coca cola
6.07.13

żyją w takim mule, w takiej kaleistej, ciągnącej się, oblepiającej wszystko mazi i nazywają to depresją - powiedział. chcą mnie w to wciągnąć nudząc kusząco - opowiadał. to życie jest wybitnie chujowe, zobacz to wszystko dno, pogrążaj się z nami, zobacz jak beznadziejnie, marność, niewola, rozpad... - mówił, że mu mówili... ale ja chodze po tym mule, po tym bagnie jak nie przymierzając Jezus po wódzie - ciągnął - i mówię: odpierdolcie się, wszystko fajnie przecież, ja pierdole ale was posrało, kąpiele błotne jebane, sraka taka się oblepia wszędzie... im bardziej się wyrywacie tym bardziej tym bardziej - belkotał.
6.07.13

Bąkowski z piwem w ręku przez chwilę nie mógł się dostać na swój własny koncert... ale się dostał kiedy został rozpoznany, kiedy ktoś szepnął pani Jadzi z ochrony, że to ten chłopiec, który ma występy. Łysy miły chłopiec... Z piwem.... mógł wejść... No... Zimna fala powyrywanych, odlepiajacych się z surowego wnętrza słów, co się z trzewi wydobywają modlitewnie w jakimś ciasnym, zatęchłym, polskim... no... Włąśnie sobie uświadomiłem, że nie chcę o tym pisać.... To nie treści, to obrazy takie w słowach i światło w oczy gaśnie, zapala się, gaśnie... Dostałem lekkiego ataku paniki i wyszedłem i było miło chociaż głowa bolała mnie jakby ktoś walcem wyrównywał mi bruzdy i zakręty...
7.07.13

dostałem dziś przelew
z niewiadomego źródła
wpłynęło miliard dolarów
w tytule było napisane
"odszkodowanie za życie"
na ulicy podeszła do mnie
piękna kobieta
zaproponowała seks
powiedziałem
"nie"
co za dzień
8.07.13

Mleczne bułeczki Dan Cake to czyste zło! Drodzy producenci jak się spotkamy w piekle to wam nogi z dupy powyrywam!
8.07.13

symulant symultanicznie symulował symulację... ssss... dobrze mieć schizofredkę bo nawet bez proszków jesteś jak po proszkach... niepełnosprawny sybastian nie kończył...
9.07.13

proszę pokazać mi coś brzydkiego bo nigdy nic takiego nie widziałem
10.07.13

i chciałbym zdementować pogłoski jakobym rysował z zamkniętymi oczami
10.07.13

Twardy Krzyś był jak tonąca ryba... jak wystraszony lew... fałszujący Bach... chodzący ptak...
11.07.13

Producent najbardziej popularnej i jednocześnie najbardziej niezdrowej lemoniady na świecie Pan Franciszek postanowił, że w zakładach produkujących JizzAss zacznie się wymagać i egzekwować posiadanie książeczek sanepidu, będzie wymagąć się mycia rąk, będzie się również zabezpieczać pojemniki z cukrem przed ejakulowaniem do nich przez pracowników, przed pluciem i wrzucaniem do nich ekskrementów a przestarzały sprzęt mieszający cukier z cukrem zabezpieczy się przed możliwością wrzucania do niego martwych zwierząt takich jak koty, ptaki, szczury, myszy i innych. Franciszek ma nadzieję, że wszelkie organizmy i zanieczyszczenia, o których donoszą śledztwa dziennikarskie nie będą się już pojawiały a raporty z badań dotyczących standartów czystości fabryk JizzAss dadzą w przyszłości lepsze wyniki i wpłyną na znaczny wzrost sprzedaży lemoniady. Pan Franciszek został ogłoszony wielkim reformatorem branży cukierniczej.
11.07.13

Co słychać?
13.07.13

E tam
13.07.13

naiwny jak embrion
chłonny jak kamień
spalił kliszę przeszłości
i robi miny do filmu
którego już nie ma
13.07.13

Falisty Bernard był nieustannie zapewniany przez Płaską Alicję, że jest zabawny, że ona go lubi, że jest bystry. Robiła to tak natarczywie jednocześnie nie oddając mu się jak celibatująca gwiazdorsko Lady Gaga, że nabrał przekonania, że myśli, że jest centralnie odwrotnie, że widzi go jako zbyt słodki tort nieszczęść umaczany w roztworze z idealnie wymieszanych kompleksów, jako wysokokaloryczną bombe różowej żałości, biedy wzbudzającej kokosową litość, to było zbyt rokokowo smutne by to rzeczywiście konsumować, by stosować taką dietę dzień w dzień. Takie dziwactwa obserwuje się ze słupem śliny sciekającym z otwartych ust na chodnik starego miasta stojąc w milisekundowej ekstazie przed najbardziej czarowną ekspozycją Wedla za każdym razem kiedy idzie sie do sklepu mięsnego. Zjadłabym - ale musiałabym się zaraz porzygać - myślała z pewnością. To jest słodkie ale to jest złe. Wiedział że to była projekcja jej projekcji - ale nie mógł tego zobaczyć inaczej. Widziała go jako głupawy tort, pusty odżywczo, zabójczy dla zdrowia i sylwetki, bezwartościowy długoterminowo. Tym piskląt nie wykarmi. Co za sucz! To że mu się nie ukaładało nie znaczyło, że potrzebuje tych wszystkich coraz bardziej groteskowych zapewnień, że jest wyjątkowy - był na nią zły i wogóle na cały bulimiczny ród kobiecy. Płaska sfalować się nie chciała bo nie rozumiała, że jeśli się sfaluje, pofałduje i zmiętoli więcej jej wejdzie do tego zakutego łba!
14.07.13

- Może zostaniesz czipendejlem?
- Nieee... Nie chciałbym narażać kobiet na widok schizofrenika...
14.07.13

Zostałem zabity w dobrym stylu
Zostałem zabity chociaż mnie nie było
16.07.13

Ufo w kształcie gołębia wkręciło się w silnik Jambo Jambo i nikt o tym nie wie? Na przemiał obcy.
16.07.13

Najbardziej lubię jak ma być komisyjne odczytywanie licznika elektrycznego miedzy 9 a 11-stą dziś... bo mi wpierdolili kosmiczny rachunek jakbym naświetlał jakieś pole marichłaniny... a ja jestem po nieprzespanej nocy... Jest 11.20. Komisji nie widać. Jak przyjdną powiem, że mnie nie ma teraz. Niech przyjdą jutro między 16 a 18-stą.
17.07.13

Myśląc, że dokonał tego Michael Gazzaniga ze zdumieniem przeczytałem w ksiażce Gazzanigi, że jest to zasułga José Manuela Rodrigueza Delgado. Dziwnie się czuję. Ale to było dawno, 50 lat temu, miałem prawo się pomylić... Jeden z moich ulubionych eksperymentów...
https://www.youtube.com/watch?v=23pXqY3X6c8
18.07.13

Biologia tych stworzeń nie współgrała z ich aspiracjami. Zamiast kolektwynie zabijać subiektywne, weryfikować, modyfikować, decentrując wszelkie instytucje zgodnie z zasadą prawda nie gości w żadnym umyśle stworzenia te ulegały nieustannie złudzeniu, przez hochsztaplerskie zabiegi marketingowe, że ten jeden jedyny umysł, że ta jedna jedyna jednostka cokolwiek wie i rozumie. Stworzenia te głeboko wierzyły w role, te narzucone przez otoczenie i przez nie same indywidualnie i w metody, uniwerslane programy, które mogą się bezbłędnie realizować w neuronalnym substracie. Wierzyły, że te struktury powinny być niezmienne i święte a hierarchia ta powinna być głeboko wryta w codzinny porządek. Wierzyły w ordery i odznaczenia, tytuły i etykiety i nieustannie ignorowały fakt, że wszystkie dane wyraźnie pokazują - rzeczywistość jest inna, że to jest struktura urojona, ktora jest kwestią wiary, że tą samą rolę naprzemiennie odgrywają różni aktorzy, nigdy na stałe - że zgodność z obserwacją, słuszne predykcje to nigdy nie jest zasługa jednego nieomylnego... Masz za wąsko wyspecjalizowany mózg żeby przetworzyć te informacje, które chcesz, nie jesteś w stanie operować kilkoma mentalnymi obiektami na raz a wmawiasz wszystkim, że ogarniasz - to śmieszne. Jesteś zmuszony tuszować potem w pocie czoła każdy błedny wynik wierząc naiwnie, że nikt nie zauważy, że sie nie powtórzy i że mechanizmy nad którymi pracujesz zadziałają, że wzory i prawa, które tworzysz w końcu będą zgodne z rzeczywistością. Czasami są ale to nie twoja zasługa. To był spadek po prymitywniejszych naczelnych - wygrywa najlepszy aktor, który wmówi odpowiedniej grupie, że zna receptę udając przed samym sobą, że rzeczywistość nie wyślizgnie się znowu z rąk. Zawsze się wyślizguje jednostce. Żaden pojedynczy neuron nic nie wie - to ich wielość może coś reprezentować. Żaden pojedynczy człekokształny nic nigdy nie rozumiał. Specjalista, ekspert, znawca - to fikcja. Odkrycia i lokalnie działajace wzory to dopasowania, które są wynikiem ciągłego generowania tysięcy, setek wzorów, hipotez i teorii, które nie wiadomo kiedy dokładnie okążą się przydatne i prawdziwe. Mówienie, że ktoś dokonał odkrycia jest absurdalne. Odkrycie się dokonuje. Czasmami konstelacja faktów, danych i nawarstwionych historycznie dochodzeń jest sprzyjająca, kompresuje się to we wgląd szczęśliwca, który znalazł się w odpowiednich okolicznościach. To że dostaje potem katedrę, którą okupuje do końca życia tylko daje mu sposobność do pławienia się w eldorado sprzyjajacych okoliczności, w morzu informacji i głebokiej, empirycznie zakorzenionej komunikacji. Czy to jest recepta na cokolwiek? Nie. Każdy i tak zagrabia informacje dla siebie wierząc naiwnie, że znowu wylosuje poprawną odpowiedź, że jego rola nie jest przypadkiem, że jest błogosławiony, święty i że ma intymne, bliskie stosunki z prawdą. Odpowiedź pojawia się i tak poza schematem. Ona nie ma autora.
18.07.13

Wielokrotnie rozbił sobie głowę o Kanta...
22.07.13

NOCORYNKA DLA wEsOłyCh PSYCHOTYKÓW
https://www.youtube.com/watch?v=LE8kTPtLftI
24.07.13

O jej. Co ja tutaj piszę?
24.07.13

Czwartek z Punk Ratzem.
25.07.13

a może nie chory tylko odmienny genetycznie?
25.07.13

Toxic Adults of Life
25.07.13

nowe hopsasa
http://soundcloud.com/ukasz-ratz/psycho-lolo-15
26.07.13

Znowu się obudziła na jakimś suficie, 128 km od miejsca, w którym zasnęła, 15 lat później, rozszczepiona propablistycznie... coś jak kolnkoskopia za pomocą maksymalnego kolanka. Tak naprawdę ma 5 cm wzrostu ale i tak wszyscy się nabierają kiedy udaje niższą...
27.07.13

Wydaje sie więc, że dysponujemy metodami by tworzyć teksty zupełnie inne niż zazwyczaj piszemy...
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9142
27.07.13

Konstrumujesz pierniątki na muszlistej ścieli charkając głazowe wytęczki? Jastrasz farki wariada kolusistej laki? Grostnie.
27.07.13

Dessa też bierze kwasy. Wiedziałem, że ona wie co dobre. http://instagram.com/p/cGcT1iiHpy/
27.07.13

Najsłabsza w zazen jest dupa. Tzn. przepraszam za wyrażenie - odcinek pomiędzy odbytem a kością ogonową oraz niektóre partie pośladków...
27.07.13

sparzył się zimnym łokciem kiedy myślał, że ona jest logiem. taka pogoda.
28.07.13

Kto to jest You? Lubi wszystko to co ja a nie mam go w znajomych...
28.07.13

wyszedłem na spacer. duszno. czułem, że coś tu nie gra. nagle z trawy wyskakuje armia krwiożerczych świerszczy, która rozszarpuje mnie w oka mgnieniu wesolutko ćwierkając. całe szczęście są alternatywne wszechświaty, w których nie słychać jak mlaszczą trzeszcząc mięsne zagryzki. oblizując pyski. są nawet takie, w których to ja na nie poluję i prażę na grillu okazjonalnie kupując zacier z prochu małpiatek na stacji olanzapinowej. kiedy ostatni dobiegł do mnie. zdziwił się. byłem większy od niego i posturniejszy. nie wyciągnął brzytwy ni sitwy. udawał, że to nie do mię w las a w szosę. dlatego zaprzestańmy wąskotorowo marzyć zasysając nocny gąszcz. nikt nie przejmuje się tym co mamy za uszami, kleszczami w zagajjniku w za-staniku. chrup trzeszczące gumą pin up girls na maskaradzie kiedy unoszą Cię wypełnione helem. dziatwa z wrześni krzyczy - porno i instrukcji samobójczych boimy się! czemu. bo jesteśmy zjebani na amen przez narodziny w kostnicy! słaby wiater nie wywiał z komór odpowiednich zakąsek. zbierało się na te świerszcze i gdybym wiedział, że je spotkam nie jadłbym, nie jadłyby. najładniej było jak ona podeszła i mówi jesteś brzydki ale ciekawy a potem, że nudny jestem i że ma nadzieję, że jej nie zakąszę. taki pączek pyłu. to ja się pytam grzecznie - świerszcza? bo Ci u nas ich dostatek? - nie lubię zieleniny, zieleniny. na to. ona. ale to było gdzie indziej i przedtem zanim przyszł ten czas.

klaszcz spermą na zapas kiedy wyjdziesz na szosę samopas.

tocząc swe kutaśne zatwardziałe cielsko pysznił się urbanistyczną chmurą zrazu. toż to wszystko jest projekt wspaniały bez autora. nawet moja świadomość tego nie wytwarza w krwistej bezbarwności głębin naocznych. możemy krzątać się obrazoburczo po poręczach czereśni myślac, że to wcale a wcale nie jest, nie było bądź, że to mysli samo. a to nie tak. tam są przyczyny i schematyczne elementarne, nieredukcyjne niestety sączki z otwora. to oddycha. to wszystko pulsi w mizdrążu. to zakali i pomiątka zamuścilenku. Bębni to jak drganie pulsara, z częstotliwością beta hertzoga. miał zagęszczenie osobliwe i zupełnie nie wiedział skąd jakś gnida robaczywa mogła domniemywać patologicznie takie zniekształcenia. to nie było nawet toksyczne kiedy siorpało się te fale elektromagnetyczne zgięte w pólmrok złotej, kryształowej kształtki. france o wielu barwach, pola o wielu ograniczeniach wielokrotnie przepowiadały swoją przyszłość zawsze odwołując się do tego co poza i temu nie było końca nawet jeśli to było całkowiecie puste. nie dlatego, xe ktoś na to liczył. nie nie, to się zupełnie pomięło szkliście bez rozpęknięć w szałasie z chrustu pszczelego. to był wszystko język magiczny bo beztroski bo łudzący się swim saomodniesień, ustawicznym zapętleniem choć wszystko było oddzielnie. tylko kastraci wycinając coraz to ostatnie wirusy chromosomowe, allele kosmiczne, ustrojowe bity miąższu rozczapierzenia wiedzieli coś im mniej ich było. im mniej mogli w sobie zawrzeć bo wtedy właśnie stawali się tym niepowtarzalnym bełkotem wieszczki z pałki radośnie. mieli słowa. tylko to mieli. jakby france miały zaczepki. jakby france miały kagańce. to się zmilcza kołysząc. to się zapizdrza sromotnie w myślowym ksztuścu. w markotnym rynnowym ślizgu. flanele martwią ale mają ten pyk. pegaz, zaratustra czy inny gerministyczny wichrzyciel zawsze pędzą na zbity ryj by się w bić w czasownik. płaszczą w teraz w tu nabierając nadzieji a pęd jest obskurnie niepowstrzymany. każde słowo chciałoby być samo dla siebie ale tak nie ma ten ciąg jest nie.

marnotrawiwszy słowa autonomiczne rozbijające się o siebie a nie wydzielające energetycznych brzdąców sumował wierzyciel pląsów łechtaczki panien bezpłciowych. dziwił się bo to nie było nawet dziwcznie błynne kiedy przybierało to kształ którego nie założył. np taki słożjszcze milakuflaszki sowidrzalskie lubaszki. taki to był mus. u podnóża syjonistycznego zakusu furkotał arabeskowy mesjasz z katafalku czarnych wskrzeszeń. nie ma po co pytać o ładunek. nie ma po co pytać o plankton fosforyzujący w głuszy kaktusowych mielin. bariera krew mózg zawsze go śmieszyła. jaka koteria i jakie kuluary zdradzają takie chmary klaisty. to be szlopeku, to bez zdrasztjstwa. człejke planetoidą był w jądrze szumu i takie wygibańce frysd, klafg niesięń pląc. spajki wyładowań piorunów kulistych odzwierciedlały się segmentach. jakby dodekochedron, jakby dwunastościan, jakby ściany pisały się samo podciągając panalony i zdobione, bursztynowe koszule. papilotki, prostowniki, grzejniki w ksztłcią prąć i żołądź w formie wielu. można było nie czytać ale to by się wtedy smuciło, że się nie bawi.relacje były różne i od nich wszystko zależało. Hale doczesne mogły być większe jak sie odpowiednio nastawić do problematyki. Przepuścić trzeba było przez mechanizm bezmyślności bo wtedy nie wytrącały sie zasady, petardy i inne kolce męki.

Miałbyś Ty wszechwybór w ciele na zakrzywionej masarni. Nie frazesuj głazów. Zimno poniżej zera nie musisz się nawet wywijać na tamtą stronę. Stron bez liku w rezerwie. zawsze możesz sobie zostawić na potem, odgrzać i w kość wydmuchać szpik.

Gdyby on miał wsad strzelisty w dupie i lepsze oceny z logiki rozpatrywałabym go wszechstronnie obejmując jego psychozę terapeutycznie. A tak bez różnicy czy on jest meduzą czy karaluchem. Ma przecież bezkształt bo on tylko widzi te wizyje i miesza zbłotem niebiosa. Tak fajnie jest. Chciałabym mieć wszystkich chłopców oprócz niego. Wtedy musiałby się poczuć wyjątkowo. Działki miałam tylko dla siebie zawsze jak bralam herę ale to nie dlatego że nie kochałam. Kochałam go i chciałam go widzieć jako bożka z krotochwilnych zaćpań dlatego nic mu nie dawałam. Nie lubiłam przy tym psychodeli a on był samczą zgryzotą oleistej plamy w kałuży. Chmury się odbijały i deszcz skapywał. Był. Najważniejsze że był. a potem znowu zaczynał ten monolog o sobie o nas. Jakby niec nie wiedział o świecie. On o tym świecie opowiadał jak ja o nim. nigdy na trzeźwo zobaczyć nic nie mógł. Zawsze była jakaś chemia. Nawet jak wszystko siadło w nas to zaraz coś Barbiturianie przylecieli i nam podawali w czopkach. Nie lubiłam tego byli dziwni - trochę węgiel plus czydziści dziewięć wymiarów odmętów równoległych rzeczywistości. Ja to tylko tak opowiadam a to chodziło o to że on siadał obok mnie na balkonie i potrafił wszystko zmilczeć a ja to sobie dopowiadałam.

Potem przyszedł staś i powiedział że moxemy się zmienić. Że akwaforta wyżartej masakry chrząta sie grafomańsko po nizinie. On to wszystko ogarniał bo do każdego neuronu miał miliard nanochipów i strasnznie mnie denerwowal bo bawiło go wszystko co ludzkie. Idiota. Po co do nas ćpunów miłosno psychotyczno heroinistycznych heroicznych przychodził jak mógł sobie siedzieć i się integrować. Musiał nas instruować telepatycznie jak asocjacje przeprowadzać żeby śniadanie dobrze zjeść. Mógł sobie wyczarować w głowie kikla wszechświatów symulując je czarowni, orgie sobie urządzać, sekcje swoich orgazmów nieskończonych robić a naszą dopaminą serotoniną się przejmował jakby naszych kilkadziesiąt neurotransmiterów miało przy nim coś znaczyć. Czasami zakładał nam google na oczy żebyśmy zobaczyli to co on widzi. To było chore. Za dużo tego było, męczące. Wolałam ćpać i patrzeć na swojego wymyślonego milczącego chłopca jak obgryza paznokcie u stup i się modli do trawy. Staś był pojebem nawet jeśli coś wiedział to i tak przyssany był do lędźwi. Nigdy się nie rozłożył a tylko przetransformował w cieczopodobny roztwór samoświadomy we wszystkich wymiarach. Czyste nieludzkie szaleństwo. Z nami było prościej. Czasami przeczytałem gazetę. Czasami obejrzałam wiadomości. Ale wszyschświat się nie zmienia wszędzie istoty i itnienia. Nigdzie nic innego. Te same problemy ciągle wszyscy bardziej chcą istnieć jeszcze. O taki robak tam chodził widzisz? No powiedz widzisz czy znowu delirka?

Nagle stuk nagle buch para w ruch weź mnie buh buh. Łojezu znowu przypaliłeś wątrobę. Siedzisz tylko i się patrzysz. Ty słoiku Ty. dziesięciokrątny podbródkowy flaku. Jakbyś se kaftan poluzował to być i może patelnie polubił dzierżyć. a nic tylko tą strzykawkę. Patrzcie na niego ślini sie jak dziecko. Zęby mył ostatnio chyba z dziewięćdziesiąt lat temu, oko mu czasme wypłynie. Ale trzyma się zombi alfons. Przynajmniej trypra nie złapie. Mózg uszami wypłynął trzyma się na polu morfogenetycznym i przenika no cudzych światomości za pomocą teksu Łukasz Ratza. Jezu dlazzego to powiedziąlam?
29.07.13

pionteczek!!!!!
29.07.13

ja to niedługo jakieś zamieszki chyba zorganizuję. nie dla sportu a o chleb by się rozchodziło.
30.07.13

Tą sesję plenraną, konferencyjną ucztę chciałbym zakończyć krótkim podsumowaniem. Skonsumowałem przed chwilą z profesorem Omem hektolir kwasu moziężnego z mieszaniną spiżowych psylocybin. Klepie to podobno zdrowo lekka niestrawność i rozkłada się jakieś milion lat. Okamngnienie dlatgo już zaczyna działać. Profesory w składzie cheicznym i fizycznym ustaliły, że można przy odrobinie szczęścia przeprowadzić klasyfikację gatunków żyjątek ze wszelkich dostępnych nam uniwersów i nie należy odwoływać się tu bezpośrednio do konkretnych przypadków. To czysta matematyka prawdopodbnych fizycznych wariacji. Czyż nie mam racji Omeneomen? Heh mnie już poflaczyły katrżnicze ciecze mosiądzu. Tak więc prawdopodobne struktury dna mają swoje ograniczenia w każdym zakątku. Ale te ograniczenia mutują i plączą sie zawijając na deser w kolejne kombinacje i wtedy już ćpanie nie jest zabawne bo ocieramy się po wielokroć o nieskończoności a taka wolność wcale nam się nie podoba. Symulacje które trwały eony przesypanego piasku zgryzionego na potzeby tej prezentacji wykazały, że nie da się zmieścić wyników na slajdach. Dlatego zaleca się chłonnych wiedzy żreć odchody Malwistych kreatur z galeaktyki Derewa by tak wpłynąć na rna żeby samo zaczęło myśleć. Wtedy istnieje szansa że wyniki same się zrozumieją. Najdłuższe dna odkryte liczyło 300 kwadrylionów elementów a każdy z nich odczytywany był przez twory wielkości wielu galaktyk to się sczytywało w holograficzne reprezentacje w wielowymiarowych kosmosach, które nieustannie zapadały się w siebie jednak zanim wyziębiały się totalnie hologramy niby oddzielne wytwarzały swoje wirtualne kopie i inegrowały z innymi wirtualnymi bytami wytworzonymi przez resztę tworów galaktycznych i tak zingrowane w hirarchicznej, nawarstwionej musującej i pęczniejącej kitraszce bożyły lulki w panierku. Możemy mówić o wielu tego rodzaju czkających fistach jednak nie pomoże tu klasyczne złote cięcie bo symetrie są tu nieopisane i każda połow czegoś innego jest inna niż druga za każdym razem jakoś inaczej niż poprzednio a zasady te piszą poszczególne hologramy w alternatywnych rzeczywistościach i nigdy nie wiadomo który to bąbel. ale wyodrębnilismy trzy kategorie jak roztwór wypity zaczyna działaś teraz myślę o swoich dzieciach. To jest krótkie dna przynoszące nieskończone niemal kombinacje choć jest to zawsze skończona liczba i długie dające mało kombinacji i ta ekplozja pozornie szmocząca nasze wyzderki mogłaby dać wynik wyższy to jednak ogranicza się do dwóch kalsycznych i symetrycznych makiawelistycznychc wszechświatów liczbowych które nie pękają a trwają. Nie ujmując nieczemu czegoś to jest prostsze niż myśleliśmy. Po roztworach rozdętych w otworach, które zakroczyły w mózgkwiekach jest pięciu głównych nosicieli tych nici. Trudno ich złapać bo są zabiegani i nieustannie udzielaja wywiadów ale czasami pakują odpowidzi do miliarda bitów na nanosekundę nadając transmisje milon lat i to się da czytać. Trzeba trochę uwagi ale mamy praktykantów i maszynki. Więc jest kto wie i to jest przyczyna dla ktorej nie musicie słuchać mnie i Omama. Wystarczy jak wetkniecie wzorzyste przepizdki w kancieapie w hoho i będzie to hulać roztropnie. Nie zapomnijcie zrobić notatek i zasugerować nowych rozwiązań, rozgałęzień możliwych żeby sie to nie rypło bez celu. Kiedy już wyselekcjonujecie najlepsze twory, piętrasznie żywe możecie i zjeść i one się tak w was zasiedzą że nie bęzie już trzeba w hoho nic wsadzać jeśli dobrze to zażartujecie. Także Ommm. możemy przejść do rzeczy. U kogo dziś bibamy?
30.07.13

- Dziś bibamy u Stanisława z Radomia.
30.07.13

So... for the lay person I'm drawing just penises?
31.07.13

nic. lubię to wszystko.
31.07.13

Znajdziesz mnie w Żoożlu. Siju.
31.07.13

Jestem też za małżeństwami ze zwierzętami o ile się zgodzą... ale one się nie brzydzą więc jest szansa...
1.08.13

specjalizacja - zarządzanie obłędem
2.08.13

Grześ Bimbał znowu przechadzał się po Farszafie. Wszędzie mnówstwo ludzi - nigdzie żywego ducha - wszyscy szczęśliwi... Najbardziej tego dnia ucieszyło go, że dostał pracę. Podszedł do niego facet i mówi: - Panie kierowniku poratuj pan pięć złoty... Grześ był sprytny i nie dał się nabrać. Jako świerzo upieczony kierownik miał wyostrzone zmysły, był czujny i nie był emocjonalnie przywiązany do podwładnych - bez pracy nie ma kołaczy - przypomniał sobie : - Jeśli na jutro wszystko nie zostanie zrobione to nie dostaniesz ode mnie nawet złotówki! do roboty! - spławił jegomościa do złudzenia przypominającego pewnego aborygena, którego spotkał kiedyś w podobnych okolicznościach.
3.08.13

suche gałęzie
5.08.13

człowieczyna
5.08.13

pasożytuncie, kanibaleczki, piraciontka, plądrujący memowi mnemotechnicy - informacja nie należy do nikogo... najtrudniej ją spłodzić najłatwiej ją zabrać. zmieniając jej formę - parafrazy, trawestacje, przypłytkie trawienie - unikasz kary ale czerpiesz energię. ludzie robactwo - bez imion mrówki postępu z kutaśnymi logami kurewiątka sprzedaży - autorzy kompilatorzy. zawsze się podpisuj i datuj. zawsze. a potem o tym nie myśl wcale tylko żryj przetwarzaj i buduj pałac niezrozumienia z lekkością elastycznego przepływu. jeśli nie jesteś chujkiem pokażesz każde źródło, każdą inspirację i przyczynę twojego wyniku. masz wybór głodny ścierwojadku.
6.08.13

sami świadkowie i ani jednego sprawcy. teraz.
7.08.13

mali ludzie mnie rozumiom
7.08.13

ładne masz patrzałki blondi
8.08.13

długo myślałaś
jak obronić to pojęcie
w końcu wybrnęłaś
wskazując na kankretny
egzemplarz
a ja ci mówię
istnieje tylko do niego
relacja
i tylko tego
nie da się zniszczyć
co najwyżej
można ją zamienić
na bliższe
lub dalsze
stosunki
nie życzę ci
by zawsze było tak samo
bo wtedy prysnęłoby
całe to złudzenie
8.08.13

Ildefons Kudłaty jako poligamista z wielkim sercem szukał swojej jednej tysięcznej.
9.08.13

zepsuty nadajnik
10.08.13

Dziesiejsze rysowanie sponsorwał Stephen Merchant: https://www.youtube.com/watch?v=FvO6QbObFXI
12.08.13

obracam
12.08.13

Przez ten portal i moje od niego uzależnienie śnią mi się ludzie, których albo znałem jedynie w dość odległej przeszłości, albo, których widziałem raz, dwa razy w życiu lub tacy, których nigdy nie poznałem... Napastliwie śnią się w sytuacjach bliskich stosunków i dialogów krępująco intymnych... PRZESTAŃCIE! Żart, żart... Jest miło. Jeszcze od nikogo nie oberwałem w pape a dialogi na poziomie... Tym, kytórzy rodzą się teraz będą śnili się zapewne znajomi, którzy nigdy nie istnieli w realu a "real" będzie dla nich abstrakcyjnym pojęciem... Ja ostatnio widok z okna podziwiałem kilka dni temu... Tzn. nie podziwiałem rozkoszując się a tylko sprawdzałem czy wszystko jest tam gdzie było... Przez 3 sekundy było...

Kobieta Ratza
chyba śnisz!
wytatuuj się we mnie!

Ratz Łukasz
ok. myślę, że dam radę! skoro dałem radę zrobić wiarygodną imitację urządzenia do klasyfikacji tusz wieprzowych to myślę, że sprostam i temu!
13.08.13

Z okazji dnia energetyka nie wypiję energetyka...
14.08.13

ej. ale scjentyzm to nie to samo co scjentologia...
16.08.13

Schizofrenik wybiera się na Elizjum w najbliższym czasie. Wszelkie nienasycone niewiasty chcące wejść w bliższe stosunki ze schizofrenikiem uwielbiającym plebejskie kino sajns fikszyn proszone som o prajwajt mesydż. Paranoik dokona selekcji i nie ważna jest kolejność zgłoszeń. W ramach szczegółowych informacji o stanie mojego zdrowia, jeśli głębia moich psychotycznych doświadczeń Cię podnieca, mogę przekierować rozmowę do mojego psychiatry. Teraz jest na wczasach więc może trochę głupio, dlatego zalecam Ci droga domorosła psycho-schizo-bipolar-miłośniczko przeprowadzenie serii testów behawioralnych. Odpowiem na każde pytanie, wykonam każde zadanie. Tejst it. Tylko poważne propozycje! Normalnym dziewczynom serdecznie dziękuję ale ich nie rozumiem i kiedy mówią mi o swoich potrzebach wybucham niekontrolowanym śmiechem. Akceptuję też sprośne smsy, które podkręcą moje narcystyczne skłonności do tego stopnia, że już nie będę potrzebował niczyjego towarzystwa żeby osiągnąć wyższe stany, które podobno istnieją... Termin wysyłania zgłoszeń mija dziś o północy - śpiesz się księżniczko. Karoca czeka. Ostrzę siekierę!
16.08.13

więcej niczego!
16.08.13

kociaczek zainterere schizofredkom?
17.08.13

agonalno-analnie
17.08.13

Ależ masz dobrze dziewczyno! Niezależnie gdzie jesteś zawsze jesteś w sobie!
18.08.13

district 9 > elysium
19.08.13

kurwa. muszę wyjść z domu. zaraz wracam. ja pierdolę.
19.08.13

Piotr Pasiewicz - zachęcam do zapoznania się z twórczością tego gagatka i analizy porównawczej Pasiewicz - Ratz z uwzględnieniem chronologii wydarzeń. Moja paranoja kwitnie w takich sytuacjach. Jak gość nazywa przedstawiane przez siebie obiekty - nowymi formami życia - szlag mnie trafia i całe moje zen. Gdybym miał wsparcie jakiejś galerii czy uczelni jak on to bym się tak nie denerwował ale w takim układzie to niebawem ja będę wtórny wobec niego. I to naprawdę nie chodzi o to, że odbieram komuś prawo do eksplorowania nadrealnych przestrzeni i to nie chodzi o to że brak mi świadomosci, że Brzozowski, Lenica, Lebenstein, Janas i inni robili takie rzeczy wcześniej... Formy przestrzenne są jak słowa - absurdalnym byłoby mieć pretensje o to, że ktoś używa podobnego słownictwa do mnie, że słowa komponuje podobnie... Ale biorąc pod uwagę to jak podbne nasze propozycje są, jak odróżniają się od tego co można zobaczyć na rynku sztuki bardzo denerwuje mnie że nie mam dostępu do takich mechanizmów promocji jak on... Ja się do żadnego ruchu nie zapisywałem, ja się z żadną grupą nie utożsamiam i żadnego wspólnego manifestu nie podpiszę - zwłaszcza że to wszystko wtórne... Zaprzyjaźniać się nie chcę zwłaszcza, że czuję się w jakiś sposób wydymany...
20.08.13

Ghrrrrr....
20.08.13

KIRKUT - BŁONIE 20.8.2013
Chmielną przechadzał się skinhead w niedzielę. Maszererował dziarsko, wygolony, schludnie i czysto wszystko, biały celownik na ramieniu. Soczysta czerń, młode prężne ciało, no ładnie ubrany, logo ładnie wyeksponowane, powinienem uczyć się od niego autopromocji - wszystko do pozazdroszczenia - prócz mózgu. Ciśnienie mi skoczyło, zaczałem mu współczuć i wyobraźać sobie jakie musiał mieć chore bogoojczyźniane dzieciństwo z przemocą rodzinną i niewylewającym za kołnierz patologicznym elementem rodzinnym... Elizjum stłumiło współczucie ale zdziwienie, że są ludzie, którzy nieskrępowanie manifestują się z sympatiami do takich idiotycznych ideologii pozostało. Może dlatego sobie przypmniałem, że w Błoniu mamy kirkut... a może dlatego, że gdzieś tam na fejsie mignęła mi informacja, że jest wielkie święte oburzenie bo ktoś sobie jakąś sesje fotograficzną na cmentarzu żydowskim zrobił... Cmentarza żydowskiego w Błoniu z daleka można nie zauważyć bo powoli zlewa się z chaszczami otwartego pola. Płyty nagrobków zarastają mchem, grzybem czy inną niepamięcią. Zdarzało mi się tam skoczyć z kumplem na piwo w latach szczenięcych i wtedy można było podziwiać świeżo odmalowane swastyki i napisy "jude raus", które nanosilni z pewnością jacyś młodzi konserwatorzy... Jude raus - gdzieżby oni mieliby jeszcze uciec z tego cmentarza? Domyślam się, że postawienie choćby drucianego płotu i tablicy pamiątkowej mogłoby nasówać niepotrzebne skojarzenia, kamera, ochrona itp tym bardziej. Wysłanie paru ludzi z kosami żeby zaopiekować się terenem, wykarczować dżunglę, odsłonić płyty to chyba rzeczywiście zbyt droga impreza... To zabawne ale w tym samym Błoniu stać wszystkich żeby postawić tablice pamiątkową, że w 2000 roku przejechał tędy papież a nie ma grosza żeby wysłać paru ludzi z kosiarkami, żeby zaznaczyć, że pamieć nie jest wybiórcza. Dziś rano myślałem żeby zmajstrować te dwa zdania o kirkucie ale pomyślałem, że może jednak sprawdzę czy może się coś nie zmieniło, czy może komuś coś ne zaiskrzyło... To 15 minut od mojego domu. Poszedłem. Kirkut niemal zniknął. Bramę cmentarza można pomylić z bramą jakiejś opuszczonej budowy. Bogactwo dzikiej roślinności niemal idealnie pokryło powywracane nagrobki. Kiedyś plądrowanie było uzasadnione bo można było liczyć na jakiś złoty ząb, teraz jest to przekopane milion razy i pewnie kości nawet trudno znaleźć a już napewno nie w złożonym pierwotnie porządku... Wystaje może z pięć, sześć płyt a napisy są już niemal niedoodczytania. Żadnej swastyki nie napotkałem ale pozostał ślad po jakiejś niedawnej demolce. Widać pozostałości dwóch rozbitych płyt, wystają druty zbrojenia i powiewa taśma policyjna zabepieczająca teren. Pamiętam, że kiedyś były całe. Ale właściwie panowie od demolki mogliby przyjąć linię obrony taką, że myśleli że to zwyczajne kamienie bez żadnego znaczenia bo wszystko dookoła tak tam wygląda... Wygląda to jak apetyczna działka, na której mógłby stanąć teraz jakiś apetyczny różowy domek jak z amercian dream... Jeszcze parę lat i jestem pewien, że sprzedadzą ją właśnie w takim celu. Żeby nie było - ja nawet na groby rodzinne nie chodzę - bo ateista, chyba że mnie ktoś zmusi, zaszantażuje smutkiem czy coś. Mnie to tylko bawi, że w całym tym kultywowaniu historii wycina się dokładnie jej najważniejsze elementy. W Błoniu było wielu żydów przed wojną a teraz jedynym śladem widocznym na pierwszy rzut oka są te dwa szare, betonowe klocki bramy, gdzieś tam daleko od centrum, gdzieś tam w jakimś polu...

i taką muzykę miałem w uszach: https://www.youtube.com/watch?v=kUvgg4mvmb0

Kobieta Ratza
Jaki Ty wrażliwy jesteś...
20.08.13

Panisko zakwalifikowało film nam. hej.
http://www.solanin-film.pl/shedule/
21.08.13

schizofobia - nieuleczalna sztywność poznawcza
22.08.13

"Są rzeczy tak oczywiste, że nikt ich nigdy nie ubiera w słowa. To błąd bo odwrcacamy wtedy uwagę od tego, że ta oczywistość jest fundamentalną zagadką." Alfred Minte
22.08.13

Alfred Minte - fikcyjna postać stworzona w celu nadawania głebszego znaczenia sentecjom, zdaniom i przemyśleniom swojego autorstwa. Poprzez umieszczanie ich w cudzysłowie i przypisywaniu autorstwa tej postaci sprawiamy, że odpowiedzialność za sens i znaczenie "cytowanego" zdania spada na fikcyjnego autora a prawdopodobieństwo, że ktoś przypisze tej wypowiedzi wartość wzrasta wielokrotnie. Na pytan...ie kim jest Alfred Minte odpowiadamy zależnie od kontekstu, przypisując postaci cechy autorytetu w dzedzinie, na temat której się wypowiadamy lub nadając jej cechy, które w danej sytuacji wydają się potrzebne. Celem zabiegu jest zmienienie nastawienia odbiorcy do komunikatu, uniknięcie oceny wartości zdania na podstawie autorytetu osoby, która pierwotnie sąd, zdanie formułuje - czyli zobiektywizowanie jej poprzez usunięcie emocjonalnego stosunku do autora wypowiedzi, zdystansowanie się do informacji. Chodzić może również o takie zmanipulowanie odbiorcy, żeby przypisał on znaczenie zdaniu bezsensownemu co może wykazać tym samym jego podatność na wpływ autorytetu. Efekty wykorzystania zabiegu mogą być różne ale przede wszystkim ma on służyć krytycznej obróbce informacji i pokazywaniu, że nie bez znaczenia podczas oceny sensowności wypowiedzi jest stosunek do jej autora.
22.08.13

Kobieta Ratza
Ratz Łukasz jest najseksowniejszym seksem!

Ratz Łukasz
Nie tylko!
23.08.13

"Kiedyś ludzie mieli poczucie humoru... np zamiast wymawiać "eł" mówili "el". A teraz..." Przemysław Anioł
24.08.13

kula pieszczotliwie toczy się po preclu
25.08.13

proces uczłowieczania zachodzi tak wolno w moim wypadku, że nie wiem czy to ostatecznie nie jest złudzenie... gdyby widać było procenty na pasku "loading" oszacowuję, że widać byłoby, że załadawało się max 2% funkcji istoty człowieczej. czy ten proces kiedykolwiek zachodzi pomyślnie, w pełni i z wymiernymi skutkami? nie znam nikogo kto prócz humanoidalnych kształtów ma coś więcej wspólnego z człowiekami...

Kobieta Ratza
Ani człowieki ani ludzie i tak nic nie rozumieją. Wiesz, że to absolutnie nieważne. Dlatego Cię smyram.
25.08.13

Żenujący dowcip postującego: szedł sobie Bah i Szopę.
26.08.13

Wars i Sawa w moim wydaniu są takimi pokrakami, że nawet dałoby się ich sprzedać do cartoon network... Kulfony jebane.
28.08.13

ile byście wzięli za taki szkic? serio pytam tych, którzy robią takie zlecenia...
http://img96.imageshack.us/img96/8227/dwarfcommand.jpg
28.08.13

ludzie, którzy się nie uśmiechają...
29.08.13

Eksperymentów biochemicznych w kuchennym zlewie ciąg dalszy... Po kilku tygodniach w miksturze z wody, resztek pomidora, sera białego, okruszków chleba pojawił sie szary półprzeźroczysty blob, który wydaje się mieć cechy organiczne... Mowa ciała tego lepkiego konglomeratu bakterii czy innego mikro ustrojstwa wydaje się wyrażać jedno - zostaw mnie, nie myj tego talerza a zobaczysz, że to co ze mnie wyrośnie będzie imponujące... Tak też uczyniłem - to nieetyczne wyrywać stworzenie ze środowiska, które zagwarantowało mu taki spektakularny rozwój niemal z niczego... "Do zobaczenia w przyszłości Szarik!" - szepnąłem do tego czegoś... w końcu to co ma imię prowokuje zupełnie inne zachowania...
29.08.13

nikt nigdy mnie tak pięknie nie wymyślił - jak ja potrafię wymyślić Kobietę Ratza
30.08.13

a fuj
30.08.13

to ledwie draśnięcie
spienionej fali
ułamek kropli
nurkuj
do dna
31.08.13

najbardziej lubiła posty przystojnych chłpców
31.08.13

Satcitananda
31.08.13

Klezmerzy masowali mnie dźwiękiem...
31.08.13

Wyborne homunculusy na niebie...
1.09.13

Szorstka Amelia robiła rzeźby na podstawie partytur.
2.09.13

Drogie dzieci... Serdecznie współczuję Wam rozpoczęcia kolejnego roku bezsensownej katorgi i kolejnego roku wmawiania Wam przez wyspecjalizowane w kłamstwie ciało pedagogiczne, że to tracenie czasu ma głębszy sens, kolejnego roku marnowania waszego potencjału i najlepszych lat Waszego cennego życia... Nie chwytajcie się w akcie desperacji za narkotyki lub alkohol bo to nie wyleczy Was z depresji, ...nerwic i bezsenności, w które Was wpędził ten system - to niczego nie rozwiąże a jedynie może pogłębić stan otępienia w które ktoś Was systematycznie wprowadza... Do dezercji namawiać nie mogę ale mogę Wam jedynie przypomnieć, że jesteście wolnymi autonomicznymi, niezależnymi istotami i z tego w pełni powinnnyście korzystać. Jeśli ktoś Wam wmawia, że coś wie zadawajcie mu tak wiele pytań, że w końcu sam się skompromituje i róbcie to tak natarczywie aż temu komuś przestanie się chcieć kłamać - zadawanie pytań to jedyne prawo, którego Wam jeszcze nie odebrali... Łączę się w bólu.
2.09.13

ontologiczny realizm strukturalny w nowym świecie nauki. czyli istnieją tylko relacje. kolejny zabawny zestaw słów na określenie swojej postawy... rezonuje rezonuje...
2.09.13

Przemilczałem to dziś popołudniu ale śniło mi się, że aplikowałem na aktora porno... Ale doszło do jakiegoś nieporozumienia i na rozmowie kwalifikacyjnej jakiś nieprzyjemny typ kazał mi zrobić laskę jakiemuś czarnuchowi. No to ja mu mówię - jestem heterykiem - nie na to stanowisko aplikowałem - mam inne preferencje, doświadczenie i to jasno wynika z mojego cv... No to drab wyciąnąl pistolet i do z...robienia laski mnie zmusił. Musiałem to zrobić bo bym nie przeżył! Moja pierwsza laska - tzn tzw blow job w życiu.... Drodzy koledzy geje - czy to znaczy, że mogłem się gdzieś na mieście w tłumie - w tramwaju, koncercie klezmerskim, metrze - zarazić homoseksualizmem? Jestem trochę wystraszony całą tą sytuacją...
3.09.13

unicorn is penetrating pegasus
3.09.13

Oglądałbym telewizje gdyby zamiast ludzi były tam szympansy bonobo...
Chimp TV
4.09.13

to musi być takie zepsute już
7.09.13

A tak w ogóle polecam wszystkim w Zachęcie "in god we trust" bo nie tylko o teizmach w kulturze ale również o innych mistyfikacjach mistycznych i ładnie, zgrabnie to zrobione i zaprezentowane... Natomiast w CSW "british british polish polish" bardzo wyśmienicie i przebogato - polska i brytyjska sztuka lat 90-tych - takie niby zestawienie, porównanie miszmaszowe. Cały zamek w dobrej drogiej sztuce - Hirsty, Humy i inne słodkie przeźroczyste Hubby bubby... Cały jeden dzień na te dwie wystawy żeby je w pełni ogarnąć. Miło.
7.09.13

kiedy mnie czytasz
płonę
jak migotliwy fajerwerk
teraz kończysz
więc gasnę
jak pet
7.09.13

lubię narkotyki ale narkotyki nie lubią mnie
7.09.13

proszę - zróbcie badania i sprawdźcie czy ludzie z objawieniami religijnymi nie mają zmienionych tych samych części dna co schizofrenicy. bo jak na moje oko i ucho oni zwyczajnie lepiej racjonalizują swoją psychozę i adaptują ją do społecznych norm...
10.09.13

Gute Nacht!
10.09.13

Miałem ostatnio przyjemność spotkać kilku dawnych znajomych... i teraz jestem pewien, że wszechświat rzeczywiście się rozszerza...
10.09.13

NIĘ
11.09.13

Ponieważ od dłuższego czasu śledzę wszelkie najnowsze badania dotyczące schizofrenii próbując zrozumieć jakie są jej przyczyny - stworzyłem grupę gdzie będę wrzucał co ciekawsze informacje na ten temat. Zapraszam zainteresowanych! https://www.facebook.com/groups/351847128283231/
12.09.13

labels, stereotypes, roles, habits -> automatic respond to stimuli
12.09.13

armia płazów w gumiakach walczy z plagą gadów w swetrach. jest zimno. ptaki krzyczą. deszcz wsiąka w czapki a wiatr zrywa parasole. mają ciężko. kibicuję zwycięzcą i patrzam z uwagą.
12.09.13

zwykle chodzę ścieżką obok cmentarza
przez cmentarz mi nie po drodze
zagryzając trawę
której nazwy nie znam
muszę uważać
żeby nie wyślizgnąć się
na drugą stronę
przez błoto, psi kał
lub ludzką srakę
a w niej jest wszystko...
i ona myśli, że ja
będę czołgiem
gonił jakiegoś króliczka
że będzie wystawać tylko głowa
a markotna broda
i wąs jak dąs
będą jak zwiewny pląs
w jakim ona
świecie żyje?
14.09.13

Dla inteligenta sama fenomenologia posiłków była trudna a kontrast pomiędzy zawartością sedesu i orgazmicznego hadesu był nie lada dysonansem... trudno jest żyć ciągnąc za sobą zwaliste cielsko bibliotek. im większą bibliotekę w spadku dostał dobrze urodzony inteligent tym później reagował na bodźce a sygnał był o wiele bardziej zaszumiony co powodowało zbyt liczne komunikacyjne komplikacje... Żeb...y dogadać się w istotnych kwestiach życiowych - seks, pieniądze - trzeba było najpierw skonsultować z potencjalnym partnerem jakiej bibliografii używa do usprawiedliwienia tego trywialnego spadku po Darwinie... Jeśli lista pokrywała się w 50% mieszanie bibliotek mogło przynieść jakieś informacyjne korzyści a i można było mieć nadzieję, że używane pojęcia rozumieć się będzie w wystarczającym stopniu podobnie, żeby konsumpcja nie była jakąś tam li tylko penetracją... Tak było do czasu kiedy wyżyny intelektualne elit nie porwały ich do tego stopnia, że przestali oni szamać, ciupciać i kupciać . Wtedy doszło do tego że sygnał bodźca tworzył niekończącą się kaskadę reakcji wewnętrznych i tak powstały istoty samowystarczalne i doskonałe, które nigdy nie domykały, żadnej interpretacji - modelując jej informacyjny potencjał multiplikując wszechświaty przyczynowo skutkowe w nieskończoność....
15.09.13

jako ofiara bezstresowego wychowania mogę powiedzieć to wyraźnie: - i co z tego?
16.09.13

polub tego posta a przyczynisz się do digitalizacji obstrukcji menstruacji!
17.09.13

jakiś ruch. wkrada się przestrzeń.
17.09.13

Inteligibilny Horacy postanowił odchudzić się dwoma kubłami musli dziennie. metal się ciężko trawi ale póki co daje rade. w razie czego ma wolne talony na pięć przeszczepów wątroby i dwa lizaki w bonusie.
17.09.13

Od listopada ruszam z blogiem rysunkowym nr 5, który będzie trwał 14 miesięcy.
17.09.13

Jak ktoś przeżywa jakikolwiek szok idąc na taką wystawę jak ostatnia w csw to chyba nigdy nie oglądał wiadomości i nie używa internetu. To szczyt hipokryzji i świętoszkowatej psychologicznej ślepoty. Zalecałbym natychmiastową terapię szokową i dopuszczenie do siebie informacji, które zwykle się wypiera i których się unika! Ludzie to nie są ani miłe, ani rozanielone eteryczne zjawy taplające się w ...pięknie i dobroci... Idealistyczne wyobrażenia niszczą psychikę! Jak wam się wypchane zwierzątka nie podobają to co macie do powiedzenia na temat zawartości świątecznego stołu czy na temat tego co z was wypada w sterylnych łazienkach? Co powiedziecie na temat świństw i kłamstw, które są rutyną na urzędniczo-korporacyjnym ringu, które tak lubicie sami stosować? Opowiadanie bajek o świętych ludziach w takich warunkach jest nieetyczne - uważajcie bo jeszcze wam jakieś dziecko uwierzy drodzy popaprańcy. Wierzcie sobie w swoje poronione Sekrety to niebawem uwierzycie, że kał to złoto, siki to sok... czy, że czarne to czarne a białe to białe... A nie. Te dwa ostatnie cofam. W każdym razie - odpierdolcie się od tych artystów. Zryło wam banie przez nadmiar rozkazów i już zapomnieliście co to jest zabawa w myślenie. No denerwuję się jak ktoś pierdoli po raz enty, że kupka i flaczki są a fe i to jeszcze jakieś artystę młodego pokolenię się oburzę, żę to nie ładnę no chuję kurwa! Aaaaa!
- Mam 10 sztabek kału poproszę Matkę boską na rykowisku. - Już maluję dobry człowieku! Już już!
18.09.13

błąd systemu
hello kitty
iluzje rządzą
się swoimi
prawami
18.09.13

człojek wizja nie wie co zrobić
19.09.13

- Gdzie jesteś?
- a w arbuzie jeżdżę na deskorolce. weź rolki, browara i wpadaj!
19.09.13

dla niej zawsze będzie ładna pogoda! - wykrzyknął artysta naiwny udając nienaiwnego...
20.09.13

zespół leniwego ciała
20.09.13

odkurzyłem monitor i życie wydaje się piękniejsze
czasami nie wiem czy na dobrej jestem warstwie
bo nie wiem na kótrą wskazujesz palcem
a to problem bo ja wszystko mam oddzielnie
nawet piksele są w miliardach części
musisz wtedy pstryknąć przed moimi oczami
lub zasunąć z otwartej
bo inaczej nie przestanę myśleć
21.09.13

mam słabość
na którą nie mam siły
ale ona mnie chce
23.09.13

słodycz w sercu
serce w mózgu
w mózgu pustka
czego
nie da się
w niej zmieścić?
23.09.13

wa ćpanna?
23.09.13

Mam wrażenie że mam z nią coraz więcej wspólnego...
http://say.ly/OVu6O7a
23.09.13

bo znam różne słowa... np. "stół"... czy np. "powietrze"...
25.09.13

lość dharm wprost proporcjonalna do stopnia zeschizowania
26.09.13

kondycja ludzka. lekcja 1. brak mindfulness
http://www.youtube.com/watch?v=Osr2jyFz8rI
26.09.13

ludzkość to mafia, którą trawi spisek zwierząt domowych...
27.09.13

Jeśli w jakiejkolwiek wspólnocie religijnej odsetek wszelkich wypaczeń, dewiacji i złych czynów jest taki sam jak w całej populacji - to mom zdaniem to wyraźnie pokazuje że moralność absolutnie nie jest kwestią religijności i kulturowego spadku ale głebiej zakorzenionych moralnych predyspozycji... Żadna wiara nie czyni człowieka lepszym.
28.09.13

rumba w katakumbach?
28.09.13

- lubię Cię.
- to spierdalaj!
29.09.13

Logiczny Stefek doszczętnie się rozpadł. Ilość elementow w zbiorze elementow będących wynikiem rozkładu wielokrotnie przekraczała ilość elementów z których się pierwotnie składał...
30.09.13

kim jesteś?! naleśnikiem! kim jesteś?! paruwom! kim jesteś?! stolcem! kim jesteś?! pierdolcem!
30.09.13

pan nic atak! hydży!
1.10.13

ni to kolacja, ni to śniadanie, ni to nagroda...
3.10.13

Dzięń dobry Wszechświecie! Widzę, że dalej jesteś taki soczysty i kutaśny! Mam pytanko. Czy jest tam po drugiej stronie monitora jakaś duszyczka, która miałaby ochotę przeczytać moje tłumaczenie pewnego wykładu Stephena Batchelora o diable w kulturze zachodniej i w buddyzmie? Potrzebna mi co najmniej druga para oczu do wychwycenia literówk, błednej interpunkcji i ortograficznych katastrof zanim wypuszczę to w świat w postaci napisów w jutjubowym filmie. To jest max pół godziny bardzo przyjemnej, głębokiej lektury... Ktoś?
3.10.13

tą tę mą twę twą
3.10.13

W końcu...

Zachęcony przez Ramseya Margolisa ze stowarzyszenia zrzeszającego świeckich buddystów w Nowej Zelandii podjąłem się, już jakiś czas temu, wyzwania przetłumaczenia jednego z wykładów, które można znaleźć na jego youtubowym kanale https://www.youtube.com/user/wellingtoninsight/about . Nie jestem tłumaczem, mój angielski opiera się na dość skromnych doświadczeniach z tym językiem, narzędziach typu google translator i to tłumaczenie z pewnością nie jest doskonałe. Ale zrobiłem co w mojej mocy, żeby było jak najlepsze - korzystając również ze skromnej ale istotnej pomocy Patryka Piesiaka, który w kilku miejscach zasugerował lepsze rozwiązania... Wybrałem wykład Stephena Batchelora na temat jego książki "Living with the devil" ponieważ jest to pewnie jeden z ciekawszych współczesnych buddystów na zachodzie i reprezentuje on, jako osoba głęboko doświadczona w temacie, takie podejście do buddyzmu, które jest zbieżne z moimi poglądami na temat nauk Buddy. Wybiera on z niego wszystko, co jest psychologicznie istotne, niesprzeczne ze współczesną wiedzą o świecie i o człowieku i adaptuje, interpretuje w taki sposób, że jest to użyteczne. Jest to całkowicie odmetafizyczniona perspektywa a książka jest bardzo zdroworozsądkowa, mimo iż tytuł wskazuje na całkowite odklejenie od rzeczywistości...
Miłego oglądania!
--------------------->
https://www.youtube.com/watch?v=hdDNgsDGZks&list=PLE4797A5A2FC0076A
4.10.13

sprawdziłem to milion razy. nic się nie zmieniło.
4.10.13

ciąg dalszy eksperymentów muzycznych... tym razem z automatycznym asystentem...
http://soundcloud.com/ukasz-ratz/psycho-lolo-19
4.10.13

Klasyczne odwracanie kota dzięsłem do odbytu...
5.10.13

błogostanne alogie, afazje uniwersalistyczne
schizo słowiątka anozodiaforyczne
lepsiejszością są anhedoniczne zastoje
niepoczytalne mną
przy twojej
biologicznej selekcji
a to wszystko z poczucia doskonalejszości
wszechwiednej twojej małości
w tu pulsi au au
dziamgające twoje
procesiątka, walidacje bez penetracji
dewaluacje są krępujące
zamiast to, ty tamto dla zasady
prawa pizgrasz w kniejkach neuroglejowo
jako wyraz wolnościjki
wojenki i nerwice, depresyjki i zapijki
hektolitry kawy modniusiowatej
pachnące diory wydekoltowane
duszące neuroleptycznie
kłeby astmatycznego twego nie
spór w zanadrzach żeby tylko
zapierdolić innym w klops
nie masz cesarstwa dziewojko
ale wieczny debet
też mam swoje święte braki
plaszczesz niewiadmo dlaczego
siorbiesz konfliktem niezgodę
jako sposób wykrzyczenia, że jesteś
widzę i zajefajnie kuje w oka
po co ten dziki turkot zgrzytu
kiedy możesz utonąć w dopaminiankach
marcepanowych przepływach
w pokojowych ogrodach wynaturzeń
w futurystycznym furkocie
niekolistych przeobrażeń
socjopatycznej dziecinadzie
która pęcznieje lawinowo
w mózgotrzewiach kolorowych
fanatycznych ludków którymi jesteśmy
przez ten cały połamany relacyjny gąszcz...
no weź się
6.10.13

szereg zmian nic nie zmienił
dalej sterczysz na środku wszechświata
otoczona niewidzialną ścianą swojego pryzmatu
o którą rozbijają się tabuny samców
6.10.13

Wałęsa.
6.10.13

Większość ludzkich problemów bierze sie z emocjonalnego przywiązania do produktów własnego umysłu.
7.10.13

gdybyż wiedziało twoje ciało
jak wysokie
stypendium naukowe
ufundował mi
zakład
ubezpieczeń społecznych
za moją wyobraźnię
za moje neuro-trolololo
la la le le lo lo la le...
niechybnie
przewróciłoby się
w mundurze
8.10.13

Diamentowa Jadzia miała niebagatelną umiejętność zostawiania ostatnich łyków herbaty w kształcie sałaty... Nie dłużyło się jej picie. Z taką sałatą miło się gawędzi.
8.10.13

złowróżbna czarna światłość
10.10.13

Popołudnie recytatorskie z poezjom zagubionom. Recytujmy wszyscy razem. Czy cztery:
Kimżesz?
Czymżesz?
Jakżesz?
Po coż?
Dziękuję! Byliście wspaniali. Było was słychać aż w Błoniu...
11.10.13

Musiałem dziś wyjść na chwilę z domu i to była straszna przygoda... Musiałem przemykać się ciemnymi zaułkami, żeby mnie nie dopadły te molestujące dzieci, o których teraz głośno... Bandami szarżują podobno i chórem opowiadają smutne rodzinne historie. Na litość biorą i lgnie takie małe, do nogi się przytuli czy coś... przylepki takie niepozorne... trzeba uważać... Ja jeszcze na czarno, jak ksiądz..
11.10.13

lepiej się pośpiesz z tym uwodzeniem...
http://fstoppers.com/10-incredible-gifs-showing-how-aging-changes-our-appearance
12.10.13

wesolizna
13.10.13

froteryści projektują fotele kinowe... dobrze, że nie pedofile...
14.10.13

Wyobraźmy sobie, że to ateiści staliby tak pod jakąś szkołą i orzdawali swoje teksty - jakiej reakcji mogliby się spodziewać?
http://wyborcza.pl/1,75478,14764072.html
14.10.13

beep beep
15.10.13

still kid
16.10.13

Po Wałęsie Wajdy wypięknionym, wygładzonym nawet takim do polubienia zafundowałem sobie lekturę wywiadu rzeki z Urbanem niewypięknionym, niewygładzonym, bezpretensjonalnie szczerym i otwartym. Wszystko opowiedziane dobrze, bez mentorstwa, z dystansem politycznego wyjadacza, który nie ma złudzeń, z krytycznym zapałem niezależnego dziennikarza... Połyka się to szybko i przyjemnie bo to postać niejednoznaczna, co czyni z niego dobry materiał do konsumpcji - podobnie jak niejednoznaczność kuriozalnego Wałęsy czyni z niego postać idealną do filmowania...
Znów czytam jak wydarzenia ludzi niosą za każdym razem porywając ich niczym wartki nurt rzeki i ich kontrola nad tym minimalna... Intencje zawsze dobre ale jak czytasz do jakiego stopnia ludzie na najwyższych szczeblach władzy i opozycji nie wiedzą, co robią myślisz, że mentorzenie o twardych prawach rządzących historią, regułach i zasadach, jest jakimś czarodziejstwem nonsensownym zupełnie... Starczy mi historii na najbliższe 10 lat... Historii, o której wszyscy powinniśmy kompletnie bezpowrotnie zapomnieć. Wszystko co działo się przed 89 proponuję hirurgicnzie usunąć z naszych mózgów. Wtedy może będzie można liczyć na namiastkę trzeźwości... Ah no i właśnie nie jestem zwolennikiem prohibicji ale mam wrażenie, że w Polsce polityka i sztuka nieustannie robione są na bani lub co najmniej na lekkim rauszu... No bo jak tu się nie napić ze znajomym jak nie wiemy co robimy a los ludzi w naszych rękach... Lub co mamy do osiągnięcia? - nic - napijmy się a potem coś zmajstrujemy. Ktoś powinien napisać historie PRLu opisującą wszystkie głupoty, które robili ci szlachetni działacze, pisarze, filozofowie i artyści po wódce - bo na piciu spędzali pewnie statystycznie więcej czasu niż na myśleniu co zrobić i jak... Opowieści o wysyłaniu przez rząd polski śpirowów dla bezdomnych w Nowym Yorku bawiły mnie tak bardzo jak samego Urbana...
Jak ktoś nie chce sobie żadnych części mózgu hirurgicznie usuwać, lub jeśli dłuży mu się czekanie na to kiedy będzie to możliwe, polecam przeczytać bo to otrzeźwiające przyjrzeć się jak ta zła władza wyglądała z perspektywy tego złego... Oj źle tej historii uczą, beznadziejnie.
Tylko nie PiS...
Peace
16.10.13

yeap. to tyle dobrego na dziś...
http://www.youtube.com/watch?v=IeMvUlxXyz8
17.10.13

niewolnik własnego myślenia...
17.10.13

Cze-eść... Mogę Cię sobą obsrać?
18.10.13

90mmx60mmx90mm
19.10.13

dobra. zamiana. teraz wy piszecie normalne posty a ja pojebane!
21.10.13

piję herbatę — feeling excited.
22.10.13

Panisko potrzebuje Twojego głosu, żeby zrealizować swój projekt - jeden klik, żaden wysiłek! https://www.youtube.com/user/BankMillennium/konkurs?x=154
22.10.13

przedstawiam siebie w roli mnie - mój biedny orzeszek albo zdjęcia z wakacji na których nie mam ubrania... dorzuciłem mri skany - czyli fotki przy użyciu bardzo drogiej małpy: http://www.ratz.pl/ratz_brain.html
23.10.13

"who goes from america to africa for medical attention?" Dave Chappelle dementujący plotki jakoby był w szpitalu psychiatrycznym. HEHehe
24.10.13

znicze i kadzidła

teraz wiem, że
wkręcić mogę śróbkę
klęcząc pokutnie, zdzierajac kolana,
wygeneruję trylion kilowatogodzin
wykonując te śmieszne, straszne gesty
które są na tyle trudne, żeby nie były trywialne
ożywię umarłego
tracąc głos, oddech, wysuszając usta
wypowiadając obsesyjnie te sprzeczne sentencje
wyzdrowieję dzięki pokłonom
nie tylko dlatego, że sport to zdrowie
ale również dlatego, że cierpię dostatecznie
powspominam swoich bliskich
by diametralnie zmienić ich sytuację
zmienię wszystko
myśląc przebiegle magicznie
o czi, tao, miłych rzeczach
bo myślę literacko sprytnie
a siły, do których się odwołuję są z tego świata
ja to wiem...
nie ważne co zrobisz kiedy wierzysz
wszystkość jest mi dłużna
za tę głupotę
bo tak chcę
bo moje intencje to dobre intencje
jestem dobry, lepszy, oczyszczony
bo wykonałem tę nudną sekwencję
pustych działań bez skutku
a to wystarczy
to święta procedura
wymyślona przez przedwiecznych
oni wiedzieli jak godnie trwać
oni wiedzieli wszystko
24.10.13

Dostałę informacjem rze koszólka z moim kulfonistycznym rysónkiem pojawiła siem dziś w serialu rodzinka.eu ... muj musg plonsa wesolistycznie powodujonc skurcze mienśni tważy.
25.10.13

jednoosobowy boy band - be gee
27.10.13

short drama...

" Riders on the middle of nowhere":

Man in black: - Darwin...
Darwin: - Yes son?
Man in black: - I want to kill you.
- Lucy...
Lucy: - ?
Man in black: - I want to... fuck you
Darwin: - Stupid drunk motherfucker...

The End
27.10.13

MONEY MONEY MONEY MONEY
MONEY MONEY MONEY MONEY
MONEY MONEY MONEY MONEY
MONEY.
27.10.13

zastanawiam się nad modelem wpływu depopulacji szczękoczułkowców w Biebrzańskim Parku Narodowym na produkcję przepływomierzów pływakowych w Jemenie... zależność ta jest tylko pozornie prosta...
27.10.13

rzeczowniki okazały się zbędne
28.10.13

dezinformacja jako afrodyzjak
28.10.13

selfrape
28.10.13

- Czym się Pan aktualnie zajmuje?
- Projektuję potwory.
29.10.13

w piątek zaczynam bloga... a zmarli... już się cieszą...
30.10.13

"Uczucia uber alles!" - krzyczy wściekły tłum. Niedorozwinięty kraj. Choćby w każdej galerii były figurki przedstawiające obsranego Buddę, choćby sprzedawali tam mini giliotynki pozwalające sciąć malutką Skłodowską-Curie, choćby w ramach jakiejś rzeźby-instalacji młotkiem Kopernikowi głowę rozwalali, choćby pisali poematy o płaskiej ziemi, choćby namalowali wszystkich noblistów w mundurach gestapowskich, choćby kręcili sobie seriale o spiskach i kłamstwach współczesnej nauki - śmiałbym się w głos a nie robił jakiemuś wyluzowanemu człowieczynie problem. Przecie i tak umrze. Ale dobra przyjmijmy zasady tej debilnej gry - nie ja pierwszy nie ostatni dla zabawy przyjmuję tę dziwaczną logikę - "uczucia są ważne" - ale chciałbym być w tej zabawie bardziej konsekwentny i proponuję chronienie wszelkich uczuć. Uczucia religijne, sportowe, naukowe, estetyczne, kwiaciarek, grabarzy, stolarzy, matek, ojców, bezrobotnych itd - absolutnie wszystkie uczucia, wszystkich ludzi - przecież jest milion spraw, rzeczy, problemów, do których jesteśmy tak silnie emocjonalnie przywiazani -czyż możemy je tak haniebnie zaniedbywać? czy możemy pozwolić, żeby sąsiad, klient, współobywatel, szef, ksiądz nieustannie nimi pomiatał??? Pomyślmy chwilę - co uczucia religijne różni od innych uczuć? - absolutnie nic! To ten sam subiektywny ból dupy! Gdybyśmy tylko przejrzeli na oczy moglibyśmy sobie resztę życia w sądach spędzić - czyż to nie byłoby wspaniałe!? To byłaby taka ekstremalna polskość! Taka wścieklizna ucieleśniona! Taki mały sąd ostateczny! Zróbmy to - to byłby lepszy patent niż liberum veto - czas stanąłby w miejscu... "E-e - Ty mi tu nie podskakuj śmieciuszku bo się obrażę wewnętrznie i nawet nie zauważysz kiedy!!!"
31.10.13

http://singularityorbust.com/ odpaliłem i piję herbatę — feeling excited.
31.10.13

dokumentacja szaleństwa - ciąg dalszy...
2.11.13

pamiętaj - najpierw nagroda potem przyjemność!
3.11.13

znowu wymyśliłem coś, co nadaje się do narysowania tak jak kisiel do zagrania. głowa mnie boli.
3.11.13

pędzę do Ciebie drezyną wyglądającą jak pendolino!
5.11.13

W ramach upamiętnienia Bertranda Russella proponuję wysłać w kosmos mały czajniczek aby sobie dryfował dopóki coś go nie ustrzeli...
6.11.13

WOW.
http://www.youtube.com/watch?v=AIj2xEd_z78
więcej rzykładów:
http://www.realviewimaging.com/?page_id=225
how it works:
http://www.realviewimaging.com/?page_id=158
6.11.13

uran w sztyfcie
drewno w czopkach
dziwnie parkujesz
6.11.13

to
jest zawsze
na pierwszym miejscu
bo ty
zawsze
odchodzisz
8.11.13

człowiek cieć całe życie myślał, że jest rośliną...
8.11.13

Nie potrafię sprzedać siebie Tobie, żeby mnie było na Ciebie stać... ghhhhyyy...
8.11.13

potrafię rozwalić tabliczkę czekolady jednym uderzeniem!
9.11.13

Zaliczyć Kongres Futurologiczny Lema w postaci smacznego audiobooka dopiero w wieku 31lat jest pewnie rodzajem upośledzenia umysłowego dla przeciętnego sympatyka sajnfikszyn… Gdybym czytał Lema w liceum pewnie nie w głowie byłyby mi hulanki i swawole a ćpanie swojego schizofrenicznego mózgu zastąpiłoby skutecznie używanie mózgojebów, klepów, wywijaczy… Jak dobszzzz znaleźć wyzwolonych wariatów, którzy dokumentowali swoje szaleństwo z podobnym autystyczno-obsesyjno-kompulsywnym zacięciem… Pojegłówka mi się w równoległówku… Nieważne…
11.11.13

POLAND, Warsaw, 11.11.2013 - Independence Day - on the Savior Square a symbol of tolerance is burning...
11.11.13

"Urocze dziewczęta okazują się morderczyniami bez litości i bez majtek" S.Lem o kinie w 1996r... Mamy 2013r. i niestety dalej są z majtkami...
12.11.13

Rżniej swój umysł na wszystkie sposoby!
13.11.13

wszechświeć zapisany na twardym wsobku... yhm...
14.11.13

a co to jest? po co to? i co z tego? - objawy zespołu zamkniętego widza...
15.11.13

"To co zrobisz teraz może zmienić znaczenie tego co zrobiłeś w przeszłości." Alfred Minte
15.11.13

According to Adrian Chrobak lecture there is only one simple behavioral test enabling differentiate schizophrenics from diagnosed with bipolar disorder - rest of symptoms and huge number of gens markers - is the same (!)... soon I will diagnose myself exactly as far as posiible with this limited labels... Aspects of Neuroscience conference is awesome. Now.... drrrrrowing motherfucker!
flexible dyslexia and deep brain damage occur suddenly...
16.11.13

...sins den der iz noł fir...
16.11.13

Po zaliczeniu 21 wkładów na obliczach neuronauki przekonuję się, że minąłem sie z powołaniem... Całe szczęście jeszcze chwilę pożyję... Najchętniej zajałbym się BCI, dekodowaniem aktywności neuronalnej odpowiedzialnej za konkretne myśli i modelowaniem procesów spod kopułki coby można było te modele wykorzystać w AI... Do kolacji powinienem się wyrobić... potem zajmę się środowiskowymi przyczynami schizo... i może wrócę do rysowania... a potem wychoduję sobie żonę z komórek macierzystych przedtem projektując jej dna ... liczę na dofinansowanie z ministerstwa dziwnych kroków... eee... Jizz. przeuczyłem się.
17.11.13

Przygody Pana Ratza.

Któregoś dnia musiałem wyjść z domu. Niestety ja też czasami muszę ponieważ podobno człowiek powinien coś jeść. Poszedłem więc do najbliższego super sklepu upolować jedzenie. Znalazłem jedzenie, dałem w zamian kasjerkom papierki z cyferkami i wuola! gotowe - mam jedzenie, tragiczna przygoda zakończona sukcesem. Wielkie mi halo. Dotarłem do domu rozpakowałem siaty i w krótką chwilkę zorientowałem się co zbroiłem tym razem. -"Bożesz ty mój! Zostawiłem głowę w sklepie! Na półce z melonami!" No patrzyli się dziwnie przy kasie ale zawsze biorę poprawkę na swoją paranoję więc nawet jak się krzywią to jest to moja wina. Biegnę więc w te pędy z powrotem do super sklepu wprost do półki z melonami ale głowy nie widać! Przeszedłem więc wszystkimi alejkami, milion razy w te i na zad - nie ma! Kasjero sklepikary wlepiały gały tym razem tym bardziej ale teraz to było zupełnie oczywiste i nie mogłem już siebie obwiniać. Sam bym tak zareagował. Sprintem więc lecę znowuż do domu - gdzieżby ona mogła być!? Szukam i szperam, przewalam, drążę i penetruję szafy zdenerwowany, zgrzany, sfrustrowany. W końcu między łazienką a kuchenką zerkam w lustro i brakiem oczu nie wierzę! Zamiast głowy mam melona!!! Ki czort!? - przemknęło mi przez melona brakiem myślenia… No dziwnie się poczułem choć pewnie myślicie sobie, że dla schizofrenika to musi być codzienność… Jak to się stało? Kiedy? Po co i dlaczego? Pytań wprost tsunami fala mnie zalała choć źródłem ich było już nie wiadomo co - jakaś uniwersalna świadomość li chyba tylko… Nie miałem już pomysłów gdzież mogłem ją posiać dlatego powoli, powoli zacząłem się do melona przyzwyczajać… Nawet odkryłem tego plusy! Melon nie musi dbać o włosy w uszach i w nosie… Nie musi troszczyć się o wyraz twarzy… Melon jest idealny w swej prostocie i świetnie odzwierciedla umysł zen. Dlatego postanowiłem głowy nie szukać. W końcu jak ktoś ją znajdzie to nie trudno będzie znaleźć właściciela. Z pewnością kiedyś ktoś do mnie zadzwoni i zapyta czy przypadkiem czegoś nie zgubiłem. Plusów tej sytuacji zliczyć nie mogę. Teraz nie muszę już szukać wyjaśnień moich randkowych niepowodzeń… Odpowiedź jest zawsze jedna - melon! A dziewczyny mają więcej perwersyjnej radości… Nie muszę już nikomu tłumaczyć dlaczego nie mam ochoty wychodzić z domu… No i migreny przeszły jak ręką odjął! Mógłbym długo wymieniać dlaczego mój los odmienił się na lepsze ale sami pomyślcie - parafrazując Thomasa Nagela - jak to jest być melonem?
P.S. i mój nowy melonik świetnie na nim leży!
21.11.13

źle się samospaliłeś
wierząc psychoterapeucie
że tak naprawdę
że tak naprawdę
naprawdę
naprawdę
naprawdę...
jesteś
nieszczęśliwy
23.11.13

...po 12 godzinach pracy rodzi się wybitna potrzeba rysowania...
24.11.13

kryptografie kardiologiczne dla dziewczyny z drugiego krańca spektrum zaburzenia. dzieli nas zbyt wiele odchyleń choć oboje tak samo nic nie wiemy o świecie.
24.11.13

globalnie zsynchronizowane myślenie ukręciło infoholikowi wałek jak z piasku
25.11.13

bajanie w odwłokach
26.11.13

pani z bipolar czaruje...
http://www.youtube.com/watch?v=I_zpqpxXoqA
26.11.13

to się nie może udać
nie utopisz mnie w spermie
nie utopisz mnie w gównie
ani hektolitrach łez
ponieważ w kryzysie
potrafię sobie zrobić nawet
ryż z cukrem!
27.11.13

są specjaliści od portretu, aktu, fotografii ślubnej i od... hmm... odwłok art...
http://imgur.com/a/ca0ee
27.11.13

kredki ołówkowe !!!!!!
28.11.13

m&m znalezieny pod stołem... ma góra z miesiąc. skonsumować czy nie?
29.11.13

1/14 bloga za mną...
1.12.13

fuck you Elmo i need a nap!
1.12.13

...szczwany Szczepan postanowił resztę życia spędzić na Manowcach...
3.12.13

MASTER.
https://www.youtube.com/watch?v=bIIh7BvmpOo
4.12.13

Edward Nożycoręki nie powinien być masażystą...
4.12.13

najmilsza rzecz jaką ostatnio o sobie przeczytałem : "nie jesteś aż taki brzydki" hehehe...
5.12.13

kurw... przerw w dostawi bituf...
5.12.13

adrenalina, somatotropina, błędnik, bład, bełt, ał.
5.12.13

osobowość obsceniczna
6.12.13

http://www.youtube.com/watch?v=E2VCwBzGdPM
6.12.13

czuję swój oddech na plecach
7.12.13

JESTEM UFO - PRZYBYWAM Z INNEGO WYMIARU RU RU ŻEBY WAS ŁECHTAĆ BEEP BIP BIP PIP...
http://www.youtube.com/watch?v=lmoXbdyTDZc
7.12.13

proszę o przewinięcie taśmy do końca ścieżki
9.12.13

na wesołe rano końcówka pseudo - e - ty przemawia:

przez minutę próbowałem zatrzymać czas...
popatrzałem tedy na swą przyszłą dziewczynę...
Merlin Monroł... gwiazdę srebrnego globu...
i z razu odkryłem, że ją kocham...
bo jej nie znam...
wiem o niej tylko jedno
NIE BEDE Z NIĄ GRAŁ W GRY
10.12.13

Żaba z perspektywy orangutana

"nie pisz o miłości chłopcze
bo to zupełnie jakbyś
maślanym diamentem
wyskrobywał laurkę
w kamieniu z waty cukrowj
pisz o całej reszcie
bo tylko tę resztę
da się zmanipulować
i pamiętaj
sztuka to nie
konkurs konkurs konkurs
a wygrana
nie za ból
nie za biedę"

Kaka

W tym wierszu nie byłoby nic niezwykłego, można by go śmiało przypisać jakiemuś przewrażliwionemu nastolatkowi, który cierpi z powodu broczącego trądzika jednak jest on wynikiem pewnego dość niezwykłego eksperymentu. W latach 50-tych na uniwersytecie Cambridge banda rozentuzjazmowanych zoologów-prymatologów uraczyła pewnego wybitnego przedstawiciela człekokształnych, orangutana nazwanego Kaką tygodniowym odosobnieniem w komorze deprywacyjnej… Unoszący się w totalnych ciemnościach, niemal lewitujący w siarczanie magnezu Kaka był regularnie odżywiany za pomocą wymyślnej kroplówki, za pomocą której aplikowano mu substancje odżywcze i wysokie, jak wtedy sądzono, dawki salvinoryny a… W dzisiejszych czasach eksperyment ten uznano by zapewne za niehumanitarny ponieważ stężenie salwinoryny w osoczu krwi było de facto nieludzko niskie, śladowe przez co szczątkowe oznaki świadomości mogły być niewystarczająco szczątkowe…! Kaka był orangutanem wybitnym ponieważ od najmłodszych lat był uczony komunikować się z eksperymentatorem za pomocą alfabetu Braille'a i również przy okazji tego niesamowitego doświadczenia mógł relacjonować swoje wrażenia wystukując znaki na brajlowskiej maszynie do pisania. Przez bite 7 dni Kaka nie napisał nic. Ani drgnął. Jakby się obraził za te komfortowe wczasy jakby strzelił klasycznego badawczego focha lub rozpłynął się w światło. Spekulowano na podstawie wyników badania elektroencefalografem, że jego procesy myślowe mogły być zanadto zaburzone. Jednak kiedy wszyscy naukowcy stracili nadzieję w ostatniej godzinie eksperymentu, jakby ostatkiem władz umysłowych, pisząc powolutku, wystukując swój komunikat niemal kropeczka po kropeczce, jakby przesadnie skrupulatnie Kaka dał nad wyraz silny dowód na to, że był w pełni władz umysłowych choć potargana krzywa ostrych szczytów i dolin, która wyskakiwała z elektroencefalografu nie wskazywała na jakąś drastyczną zmianę . To był szok z goła! Takie coś i do tego nie był to zwyczajowy codzienny komentarz odnoszący się do jego stanu psychofizycznego - w rodzaju " zimno mi", "głodny jestem" czy płytkich obserwacji "drzewo", "Steven". Nie, tym razem był to wysoce abstrakcyjny twór, którego nie powstydziłby się może i nawet jakiś homo sapiens! Poemat o miłosnych poematach! Takiego efektu nie spodziewał się absolutnie nikt w najśmielszych oczekiwaniach. Ten dobrze udokumentowany eksperyment był teraz dyskutowany na wszystkich uniwersytetach świata przez uczonych każdej dziedziny ponieważ jego wynik był tak oszałamiający. Mijały miesiące debat i dochodzeń Kakę badano na wszelkie możliwe sposoby a był tym bardziej kłopotliwy dla badaczy im bardziej żywy - ponieważ trudno dorwać sie do enigmy mózgu i zrozumieć czym rożni się on od innych orangutanich, kiedy nie da się go pokroić i tych plastrów przełożyć na liczby porównawczych wyników analiz. No i Kaka bez doświadczania deprywacyji sensorycznej i bez salvinoryny we krwi nie był już taki błyskotliwy i nie miał w sobie nic a nic z poety. Wrócił do krótkich jednosłownych blebleizmów w rodzaju "banan", "melon", "siku" i ani mu w głowie było zajmowanie się odpowiadaniem na pytania tych wszystkich ciekawskich z gatunku homo - naukowców, dziennikarzy, duchownych wszelkiej maści… Starano się zanadto go nie denerwować i nie nadwyrężać poznawczo licząc, że w którymś momencie znów zaskoczy, zatrybi a mechanizm jego poetyckich zębatek znów ułoży się w odpowiedniej konfiguracji. Niestety miesiącami trwało jego otępienne milczenie… W końcu pojawiły się plotki, że cały ten eksperyment i jego wyniki spreparowano, że te nagrania filmowe, że to EEG to wszystko produkt rządnych sławy badaczy liczących na dotacje na badania w tej nieobiecującej gałęzi nauki. Kiedy sprawa ucichła a o wydarzeniu media zapomniały jak o kolejnym uprowadzeniu przez latający spodek , jak o kolejnej płaczącej madonnie - jeden z prymatologów, opiekun Kaki przyznał oficjalnie w mediach, że wiersz został spreparowany, że to wszystko nie do końca tak wygląda jak to pierwotnie przedstawili. W oficjalnym oświadczeniu Kevin Marvick powiedział, że wiersz owszem napisał orangutan ale przedstawiono go opinii publicznej w niepełnej formie. W oryginalnej wersji wiersz kończy się słowami " a żaby to nie kosmici" - oznajmił Marvick. Co oczywiście zupełnie nie miało sensu i zostało pominięte, żeby nie zaburzyć spójności wiersza, którą ten bez tego wersu z pewnością posiada. Uznano to po prostu przy milczącej zgodzie za szum, przypadek jakieś tam niepomyślne uderzenia niezgrabnych palców Kaki. Tłumaczył jednak, że rzetelność badawcza nie pozwala mu tego dłużej ukrywać i za cała tą przykrą historię bardzo przeprosił i oznajmił, że ma nadzieję, że pełna treść wiersza przyczyni się do postępu naukowego, pozwoli rozwikłać tajemnice Kaki itd itp. Temat Kaki znów stał się popularny i ku radości wszystkich to zainteresowanie nie było bezowocne. Otóż po wnikliwej analizie wyników badań, po skwantyfikowaniu doszczętnym i przetrawieniu tego przez matematycznie dociekliwe umysły - odkryto, że aktywność umysłowa Kaki, choć jego codzienny behavior na to nie wskazuje, to w istocie myślenie poezją. Wniosek ten był dla badaczy dosć zaskakujący ale widać było czarne na białym, że aktywność mózgu Kaki podczas pisania sławnego już na cały świat poematu, jak i podczas wykonywania jakiejkolwiek innej czynności nie wykazywała znaczących różnic. Okolice mózgu odpowiedzialne za formułowanie złożonych sentencji, zdań, operowanie abstrakcyjnymi pojęciami - były zawsze tak samo aktywne nawet jeśli Kaka pisał jedynie o tym, że ma ochotę się wykupkać. Okazało się, że nie dość, ze orangutan może być poetą to jeszcze może być nim cały czas! Niektórzy nabrali przeświadczenia, że poezja może być głęboko wdrukowana w orangutani neuronalny substrat lub connectonome jak już wtedy nazywali to niektórzy specjaliści od mózgu. Oczywiście pojawiały się zastrzeżenia, że mózg to nie Kaka sam w sobie, że Kaki jako takiego wcale tam nie ma, że on umysłu w istocie nie posiada , nie mówiąc o duszy, którą poeta posiadać powinien i dlatego nie można go górnolotnie, przesadnie uznać za AUTORA sensu stricto - ale to już były głosy skrajne amatorów, filozofów… Mówiono też, że wiersz to przypadek właśnie dlatego, że ta aktywność neuronalna nie jest nigdy inna i nie ma warunków, w których wynik można byłoby powtórzyć, wielu straciło już nadzieję na to, że Kaka swój wyczyn zreplikuje… Jednak całe to zamieszanie sprawiło, że zdjęcie przedstawiające Kakę stało się niemal tak znane jak zdjecie przedstawiające twórcę teorii względności wypinającego język, sprawiło również że pieniądze, które szły na prymatologię rzeczywiście były coraz większe i większe na co wcześniej się nie zanosiło. Grono naukowców z Cambridge wciąż wierzyło, że Kaka jeszcze się przebudzi z letargu, że to skakanie po wybiegu i żucie bananów mu się znudzi. Jednak sam Kaka, nasz bohater został całkowicie obojętny na wszelkie zaczepki a pytanie dotyczące znaczenia wiersza majestatycznie ignorował… Kaka stał się wieszczem i jego legenda, mit na jego temat pęczniały wykładniczo i im bardziej wiersz swój zmilczał tym bardziej był podziwiany. Pojawiła się nawet grupa wyznawców, rodzaj fun clubu, ludzi, którzy odwiedzali Kakę w Cambridge regularnie. Byli wśród nich np studenci fizyki, którzy wierzyli, że wyczyn Kaki to niezbity dowód na to, że mechanika kwantowa daje o sobie znać w makroskali, że Kaka będąc w komorze deprywacyjnej w istocie znajdował się w wielu stanach, w których być na co dzień nie może i siódmego dnia nastąpił globalny kolaps funkcji falowej, jednorazowy i niepowtarzalny, przez co niereplikowalny… ale to byli jacyś studenci zupełnie nierozumiejący, ze ta komora nie spełniała warunków, Kaka nie był odizolowany totalnie, że informacja kursowała w te i na zad od Kaki do zewnętrza w ilościach niepoliczalnych, że to bzdura zupełna… Niektórzy spekulowali, ze skoro orangutany są w stanie tak dobrze się zaadaptować do ludzkich warunków to może kiedyś kiedyś, bardzo dawno temu orangutany mogły żyć wśród ludzi, pisać poezję, uprawiać filozofię. Znalazło się nawet kilku szalonych młodzieńców palących w para religijnym kulcie szałwię w jakichś zupełnie niewyobrażalnych ilościach, którzy twierdzili, że sam Arystoteles był orangutanem… Historia z Kaką szybko się wypaliła, uznano to za pseudonaukę a jeśli ktoś słyszał potem czasem o Kevinie Marvicku lub innych autorach tych badań to szanowano ich za zupełnie inne, pomniejsze badania, które nie miały w sobie nic a nic z takiej cudowności…

Kaka
10.12.13

ja też zapewniam, że wszystko ze mną w porządku...
https://soundcloud.com/zekejmiller
11.12.13

Super sklep jest jednak cudownym źródłem … Kasa to nie problem, dlatego, że widzę znów strumień cyferek… To w ogóle nie jest problem. Właściwie nie mam problemu ale stoje sobie, czekam, stoję czekam. Mam zapas na całe tygodnie przy taśmie, żeby popłynęły do lasera pif paf i stuka mnie koleś w ramię, z piwem w ręku marki tak nieznanej, że niezapamiętywalnej: - Ja mam tylko tego browara. Puści mnie Pan? - Proszzzz… uśmiecham się pod dąsem. - Bo wie Pan straszne mam pragnienie. - Na pragnienie to woda lepsza - odpowiadam zapominając o sprajcie i cieszę się naiwnie, że moja reakcja taka szybka i głeboka. Na co pan przyadkowy spojrzał na mnie tym spojrzeniem typu- co ja się wtrancam - nie jesteś moją matką i mówi tą swoją srogą twarzą: - Nie jestem z greenpeace'u. Poziom abstrakcji oszołomił mnie i zupełnie nie mogłem się otrząsnąć, powstrzymać podśmichujków, odpowiedzić coś jakoś. Po pół godzinie wesolizny wymyśliłem ciętą ripostę równie abstrakcyjną : "Pana matka to raczej już dawno nie żyje, nie?" - ale nawet jakby mi to przyszło do głowy w 300 milisekund to nie byłbym chyba na tyle zielony żeby cierpiącego człowieka prowokować, chciałbym w końcu zachować twarz… w całości i pozostać żywym Waleniem jak najdłużej…
12.12.13

śliska Stasia odkryła jak stać się potworem - być sobą i cieszyć się tym!
16.12.13

pustello
18.12.13

suma wielu uśrednień
20.12.13

a jedzie mi tu kaktus !?
20.12.13

zbliża się... boże przyrodzenie... musiałem... — feeling blessed.
24.12.13

pogłaskałem Cię
kursorem
wieczorem
24.12.13

sęs - jakie to płytkie
27.12.13

WOW albo krótki rozdział na bazie losów Philla Betona.

W życiu Philla Betona nie było przypadków. Jak każdy bohater był wyjątkowy. Był naprawdę szczególny. Jego rodzice byli naukowcami z Francji, którzy przybyli do San Diego w końcówce lat 90-tych XX w. aby badać mózg ludzki. Nie kochali się. Po prostu lubili się. Wzajemne towarzystwo miało po prostu tak wiele plusów, że postanowili być razem. A właściewie nie być ze sobą a spędzać ze sobą dużo czasu. To nie była prosta relacja. Mieli jeden cel. Cel którego nigdy nie osiągnęli - chcieli zrozumieć świadomość. Oboje byli genialni w ten niejednoznacznie ludzki sposób mieli dziwaczną przeszłość i zawiłe ciekawe życiorysy -czyli spełniali wszystkie warunki bycia rodzicami kogoś wyjątkowego. Świetnie się nadawali choć wszyscy wiemy, że żeby być wyjątkowym w krótkich opowiadaniach można nie posiadać absolutnie żadnej genetycznej przeszłości, żadnej historii a wykres wzlotów i upadków mieć idealnie płaski. Całymi dniami debatowali w gronie swoich przyjaciół o twardym problemie neuronauk i nigdy nie zmiękli, nigdy się nie poddali codziennie z taką samą pasją wspinali się na tę szklaną górę. Zrośli się ze sobą jak dwa drzewa, ich mózgi uzupełniały się jak dwie półkule. Choć nie można było mówić o chemii, miłości w żadnym sensie spędzali ze sobą całe dni przebierając w poznawczych palcach jak różaniec wszystkie te istotne neuronalne zagadnienia, jak paciorki klepali w kółko wszystko co wiedzą o mózgu i próbowali przez tę wiedzę przefiltrować wszystkie najważniejsze ,w gorączce niemal rodzące się pytania. Ich badawczy kreatywny nerw lub głęboka ciekawość, którą niektórzy nazwali by z pewnością psychopatią, nerwicą lub innym wynaturzeniem zaprowadziła ich pewnego razu do przewrotnego pomysłu, wyjątkowej idei. Debatując nad wielce newralgicznym i znów wybitnie trudnym zagadnieniem - geny i środowisko co ma większy wpływ na poznawcze moce poznawcze jednostki doszli do wniosku, że szczurze modele to za mało by cokolwiek wyrokować. Ojciec Philla w olśnieniu rzucić miał wtedy do Jacqueline - Zróbmy sobie dziecko! i nie był to wynik upojenia alkoholowego ani przypadek jak bywa w przypadku innych romantycznych rekreacyjnych wieczorów do nieprzytomności zakochanych par! To była propozycja chłodno myślącego, doświadczonego eksperymentatora. Jacqueline była zaskoczona ale w mig zrozumiała do czego zmierza Marc… Przez kolejny rok zastanawiali się jak ugryźć temat. Zdecydowali się na in vitro by uniknąć niepotrzebnej gimnastyki z seksem i by wykorzystać możliwości jakie daje ten laboratoryjny sposób. Marc opracował plan wyłowienia najlepszej jakości plemnika - przez dwa lata zbierał swój ejakulat w plastykowych pojemnikach, które zamrażał a potem z tego blisko 8 litrowego ruchliwego stadka specjalnymi metodami wyłowił największego i najbardziej ruchliwego przedstawiciela swoich genów. Był bardzo dumny z metod, które opracował by wyłowić tego nieszczęśnika - w końcu wyłowić tego jednego z kilkuset miliardów to jest wyczyn iście mistrzowski. Jacqueline natomiast opracowała metodę wyselekcjonowania najlepszej komórki jajowej jaką mógł wyprodukować jej organizm w przeciągu tych dwóch lat kiedy Marc w pocie czoła wyciskał z siebie soki. I pewnego dnia stało się - najdorodniejsza komórka jajowa Jacqueline została spenetrowana przez najdorodniejszego plemnika Marca - byli niezwykle podnieceni kiedy igła wbiła się w ciało komórki. Byli jeszcze bardziej podekscytowani kiedy komórka pomyślnie zagnieździła się w macicy Jacqueline. Jednak to było tylko preludium, rozgrzewka, przystawka, marny wstęp - istotą eksperymentu było zupełnie coś innego - calutkie, długaśne dzieciństwo Philla i to jak z nim mieli obejść ci psychopaci. Przez te trzy lata odkąd zrodził się ten pomysł opracowali strategię, szczególny wychowawczy plan dla Philla i rozpisali mu rozkład zajęć niemal na każdy dzień do 20 roku życia - w tym tkwił cały eugenicznych haczyk. Nauczyli go pisać i czytać w wieku dwóch lat aby dozować neuro-informacje w dawkach przekraczających śmiertelne- uodpornił się prędko choć z pewnością nie rozkochiwał się w recytowaniu po łacinie anatomicznych struktur mózgowych przy śniadaniu, obiedzie i kolacji. Myślał, że to normalne, że dzieci maja takie dziwaczne pasje i kiedy miał cztery lata, nieuświadamiając sobie swojej wyjątkowości , nabrał przekonania, że dzieci różnią się od dorosłych właściwie tylko wzrostem i spekulował, że możliwe, że największe możliwości intelektualne ma się zaraz po urodzeniu a potem z dnia na dzień do jesieni życia traci się je bezpowrotnie. Zagwarantowali mu neuro pranie mózgu od pierwszych miesięcy życia, wynajęli prywatnych nauczycieli, znajomych naukowców, którzy trenowali Philla tylko w jednym celu - miał odpowiedzięć na pytanie czym jest świadomość. W wieku piętnastu lat kiedy dostał się na uniwersytet głęboko już wierzył że zgłębianie problemów świadomości było jego własnym pomysłem. W wieku osiemnastu lat obronił pracę magisterską a w wieku dwudziestu obronił doktorat i stał się ogólnie szanowanym badaczem publikującym w Nature i innych prestiżowych czasopismach. Obie jego prace dotyczyły modelowania procesów neuronalnych. Phill absolutnie niczego nie zawdzięczał sobie. Urodził się cudowny a cieplarniane warunki zapewnili mu niekochający się na całe szczęście rodzice. Nie trawiły ich związku kryzysy czy konflikty bo łączył ich tylko ten naukowy cel - udowodnić że z Philla da się zrobić kreaturę, która rozwiąże ich uniwersalnie ludzki problem. Choć w swoich dysertacjach nie zbliżył się nawet o włos do rozwiązania tego zagadnienia, to wszystkie te spekulacje i rozważania naprowadziły go na pewien trop… Sama świadomość nie była już dla niego najistotniejsza. Nawet skłaniał się do myślenia, że to słowo to generator niepotrzebnych dochodzeń, że świadomość to może być jednak rodzaj złudzenia. Było coś ciekawszego od tego niemal religijnego zagadnienia. Niezależnie czym były te fenomenalne pierwszoosobowe odczucia zaczęło go interesować jak wiele kroków naprzód można było przewidzieć ludzkie zachowanie. Nieustannie formalizował swoje dochodzenia i zamieniał w prostą czytelną matematykę. Uwielbiał pracować tak by wyniki rozumowania były czyste, schludne i przejrzyste… I im bardziej ten problem zgłębiał to ten złożony automat ludzki stawał się w jego pojęciu coraz mniej i mniej złożony. Po kilku intensywnych latach skończył dochodzenia z dość zaskakującym efektem. Najważniejsze było dla niego to, że dysponując danymi jakie stworzyła współczesna mu technologia można było dość precyzyjnie ustalić jaką wiedzę zgromadziła jednostka i ustalić jakimi informacjami dysponowała w chwili T1… Zbierając te dane oraz robiąc długotrwałe skany fmri Phill nauczył się tworzyć spersonalizowane algorytmy przetwarzania informacji tzn. zamykać w równaniu pojedynczych ludzi. Tworzył precyzyjne profile psychologiczno-semantyczno-heurystyczne i choć nie dawało mu to wglądu czym jest to co dzieje się w głowach jego badanych, bo nigdy nie odważył się powiedzieć że to wszystko rozumie - nauczył się przewidywać jak się zachowają… Stworzył program, który nazwał "Future", który kompilował dane z osobistych raportów użytkownika, z zawartości jego twardego dysku, testów, które przeszedł i historii jego użytkowania sieci - właściwie każdą informację o użytkowniku można było tam zamieścić i każda odpowiadała odpowiedniemu funkcjonalnemu miejscu, dane z całodziennego skanu fmri uzupełniały cały ten złożony automat. Całodzienny skan fmri pozwalał przetestować badanego na tak wiele sposobów, że dało się z tych informacji wyekstrahować najważniejsze dla danego użytkownika sposoby rozumowania. Program był prosty. Naprawdę nawet nie wiecie jak banalny był to program. Beton wiedział już na sto procent, ze jest stworzeniem wprost trywialnym gdy porównywać jego złożoność z niektórymi współczesnymi mu tworami matematyczno-informatycznymi. Wracając do wątku - program pozwalał przewidzieć jak zachowa się użytkownik w przeciągu - uwaga - tygodni a może nawet miesięcy jeśli użytkownik zdecydował się wprowadzić odpowiednią ilość danych, jeśli nieustannie dostarczane były do oprogramowania dane których doświadczał użytkownik, jeśli aktualizowane były dane o aktualnym stanie środowiska w którym użytkownik się znajdował… Phill długie tygodnie testował swój genialny wynalazek na sobie samym. Potem w ramach testu przekazał wyniki kilku znajomym matematykom bo oszałamiały go one niemal do szaleństwa… Zazwyczaj odzywali się po kilku dniach bo "Future" okazywał się przerażająco bezbłędnie przewidywać - wszystko - jakiej myśli nie doświdczy prawie na pewno nigdy i jakie jest prawdopodobieństwo że podrapie się w głowę za dwie godziny a kiedy zachce mu się loda i kiedy przeprowadzi istotny dla swej pracy dowód. Najbardziej zadziwiający był motyw przewidywania przyszłych zdań i sentencji, dźwięków, które wydobędą się z użytkownika. Każda wypowiedź była całkowicie zdeterminowana a bebechy oprogramowania wiedziały co zrobi człowiek zanim wiedział to mózg analizowanej ofiary… Beton rozwalił całą psychologię i kognitywistykę jednym programem i nikt nie był w stanie nic sensownego na ten temat powiedzieć prócz - "wow". Kiedy już miał pewność, że predykcje, które generuje program są tak bezbłędne jak sam myślał, kiedy był już pewny, ze nie jest wariatem zrobił coś co wszyscy wypominali mu do tej pory. Sprzedał patent rządowi amerykańskiemu za gwarancję dożywotniej ochrony i dozgonnej emerytury krezusa - czyli miał nie robić już nic i mieć wszystko co można mieć. Program był tak niewiarygodny, że nawet jeśli opowiadały o nim największe autorytety nikt nie był w stanie uwierzyć, że coś takiego jest możliwe. Dlatego nie trudnym było utajnić całą tę magiczną matematykę. Konsekwencje tego handlu były jeszcze bardziej oszałamiające niż sam program bo wyłoniło się z tego emergentnie totalne wieszczenie o losach ludzkiego świata ale to już temat na inną dygresję na inne zboczenie z tematu.

Phill obudził się tego ranka o 5tej. Wyświetlił mu się przed oczami krótki raport o stanie świata. Słońce dopiero wschodziło ale temperatura powietrza miała już koło 70 stopni fahrenheita… Wilgotność powietrza idealna. Potem pojawił się jeszcze napis - "o 5:45 rano atak szału Priscilli". Wszystko było cudowne. Od pewnego czasu budził się zupełnie przytomny jakby przed sekundą zamknął oczy i zupełnie nie czuł tych kilu godzin braku świadomości. Wszystko było tak intensywne, że miał wrażenie, że najmniejsze draśnięcie pościeli jest kosmicznym wydarzeniem i nawet jeśli nim nie było i nie miało znaczenia dla losów świata kaskada odczuć, które to muśnięcie przynosiło była dla niego istotna i totalna jak galaktyka muśnięta i zasysana przez czarną dziurę. Co najmniej. Każdy moment rozpadał mu się na milisekundy błogostanu, dłuuugie milisekundy. Strącił z niej pościel kiedy skierował się do szklanych drzwi prowadzących do ogrodu, potem stał nagi patrząc na nią długie sekundy. Uśmiechnął się do siebie, przetarł oczy, rozciągnął się rozsunął drzwi i wybiegł przez nie kończąc bieg zgrabnym podskokiem. Dłońmi rozbił falistą, błękitną taflę wody. Wiedział, że ta woda nie była prawdziwa. Nic nie było prawdziwe. W końcu programista tej symulacji nieustannie mu o tym przypominał. Ale to nie miało najmniejszego znaczenia. Wynurzył się nabierając powietrza w płuca i popłynął tym swoim pokracznym pseudokraulem rozkoszując się rześką pseudo-wilgocią. Przepłynął trzy baseny i położył się na wodzie podziwiając sterylny bezchmurny błękit nieba. Chmura - pomyślał. Zamknął oczy - otworzył i dostrzegł maleńką chmurkę dokładnie tam gdzie sobie ją wyobraził. Subtelną i skromniutką, rozmytą. Właściwie mogła tam być zanim to pomyślał. Podpłynął do krawędzi basenu, wdrapał się zgrabnie na betonowy chodniczek i leżał na nim przez chwilę. Zastanawiał się jak to jest możliwe, że niczego już nie chce.1,2,3,4,5,6… liczył oddechy lekko przyspieszone przez chwilowy intensywny wysiłek. To powietrze… - urwał myśl i zaczął się do siebie śmiać. Wstał i ruszył do domu wycierając się ręcznikiem zgarniętym z ogrodowego fotela… Priscilla leżała na plecach z lekkim półuśmiechem na ustach jakby śniło jej się stado baranów…To był idealny moment. Pobiegł szybko do pracowni ale starając się nie narobić zbyt wiele hałasu. Wyszukał na stole tę teleskopową pałeczkę Thomsona. Widział Priscillę na przestrzał przez drzwi, te kilkanaście metrów dalej Jeśli miała z jakiegoś powodu wybuchnąć gniewem o 5:45 to wolał się sprężać. Wrócił do niej z tym swoim ulubionym sprzętem - skanerem 3D, którego używał ostatnio niezwykle często. Wydłużył urządzenie do jakichś 60 cali, wygiął w łuk i umieścił go nad jej stopami. Nacisnął przycisk inicjujący skanowanie i powolutku przesuwał skaner nad jej zgrabnym ciałem. Im wolniej poruszał skanerem tym większej rozdzielczości skan mógł uzyskać. Przeleciał tym badylkiem nad całą Priscillą jak w jakimś obrzędzie voodoo i mając już pewność, że jej kształty zostały udokumentowane perfekcyjnie precyzyjnie złożył teleskopowy skaner do wyjściowych 4 cali i poszedł już spokojny i zadowolony do komputera. Wcześniej nie chciała dać mu się zeskanować wiedząc co będzie on potem robił z tym skanem dlatego był niezwykle zadowolony, że w końcu znalazł sposobność. Odpalił HumanShopa - program do obróbki humanoidalnych form 3d. ściągnął bezprzewodowo dane ze skanera i otworzył kiluterabajtowy plik. Był zadowolony z efektu. Najważniejsza była twarz a tą Priscilla miała odsłoniętą. Piersi, które rozpłynęły się w tej pozycji nie były problemem, brak skanu pleców i pośladków również bo mógł on teraz skan dopasować do gotowych modeli kobiecych. 70calowy model kobiety o zdrowej sylwetce z kształtami świadczącymi o jakichś dwóch kilogramach ponad prawidłowym body mass index, pokrył skanem Priscilli. Nie robił tego po raz pierwszy. Dopasował wielkość piersi, owłosienie, teksturę koloru skóry, kolor oczu… W piętnaście minut zrobił idealną hiperrealistyczną wirtualną kopię. Poszedł do szafy z kobiecymi szkieletami. Te nowe Danielsona były wybitnie trwałe 1000 lat gwarancji, były zmiennokształtne i miały możliwość manipulacji rozmiarem, wysokością i można było nadrukować na nim kobietę wysokości od 60 cali do 80 cali, miały bardzo dobry układ mięśniowy, który pozwalał imitować ludzkie ruchy do tego stopnia, że czasami były one bardziej płynne i seksowne od tych naturalnych, komputer w czaszce miał oprogramowanie odpowiedzialne za seks i drobne rozmówki grzecznościowe co w razie potrzeby można było uzupełnić oprogramowaniem dostępnym online na stronie Danielsona - można było stworzyć sobie dowolny ludzki profil osobowościowy, z dowolnie inteligentnym systemem dialogowym i zaimplementować za kilkaset dolarów ale z tego nikt prawie nie korzystał bo nie do tego służyć miały te gynoidy. Wsadził szkielet do najlepszej drukarki 3d jaka była teraz na rynku 3 metry sześcienne sprzętu, który w piątek przybył tu prosto z Europy UPSem. Kliknął opcję "nadrukuj obiekt na szkielecie" - wybrał model i specyficzne parametry szkieletu. Przyglądał się jak błyskawicznie zastyga na szkielecie silikonopodobny, elastyczny, miękki materiał w kolorze jędrnej, zdrowej ludzkiej skóry … Nie mogąc doczekać się efektu końcowego macał kopię Priscilli kolejno po stopach, udach, brzuchu, piersiach kiedy substancja była jeszcze ciepła i czego teoretycznie nie pownien był robić liczac na idealną gładkość… Delikatne syczenie maszyny ucichło. ruszyła druga rama nanosząca owłosienie. Pięć minut później, na koniec maszyna wieńcząc dzieło, jakby przyozdabiając tort wisienkami wkładała idealną imitację oczu w oczodołach… Priscilla jako żywa. Tylko gładsza i piękniejsza, bez pieprzyków i brodawek, nieśmiertelna. Wyjął ją z drukarki. Z niecierpliwością małego chłopca z adhd nacisnął guzik z tyłu jej głowy. Przewróciła oczami jakby budząc się z drzemki, zawiesiła wzrok na Phillu - Kocham Cię. - wyszeptała i poczuł słodki zapach Orbit wydobywający się z jej ust. Phill roześmiał się cicho przypominając sobie jak dawno Priscilla prawdziwa mówiła mu takie miłe rzeczy. Poklepał ją po policzku szepnął właściwie do siebie - Dobrze… Zanurzył dłoń w jej włosach i ponownie wyłączył. Uniósł ją, przeszedł przez całą długość pracowni, rozsunął drzwi wielkiej szafy z lustrzanymi drzwiami z której spoglądało teraz na niego około dwudziestu przepięknych kobiet, wcisnął tam mało subtelnie Priscille 2 upychając goła stopą by się zmieściła i nim drzwi szafy zasunęły się do końca usłyszał krzyk:
- No żesz kurwa jego mać, co to jest do kurwy nędzy! Chujobot pierdolony masturbator, gównojad smrodliwy pojebany! Pierdzilec chujowy, no ja jebię czy ten dom nie może normalnie funkcjonować!? Kurwa, kurwa, kurwa, chuj, dupa, kurwa!!! - Prisccilla leżała na łóżku z głową zwróconą do małego stolika przy łóżku… - Co się stało kochanie? - zapytał spokojnie Phill… - Co się stało kurwa!? Tu! - tu wskazała na stoliczek. - Tu, kurwa, powinno stać śniadanie. Moje kurwa śniadanie! Gdzie ten skurwysyn się podziewa!?
W tym momencie otworzyły się drzwi i wszedł Robo-lokaj 8000 o twarzy Georga Clooneya. Ale z pustymi rękami. Wyglądał niewyraźnie, jakby był zmęczony, smutny… Patrzył na Prisccillę przez chwilę po czym usiadł na krawędzi łóżka…
- Ja pierdolę! Co jest z tym robotem!? Coś ty mu zrobił Phill!? - wykrzyknęła dramatycznie choć Phill stał już przy łóżku i usłyszałby to nawet jakby powiedziała to ostatkiem sił.
- Ja Panią kocham… - powiedział cicho Clooney pochylając głowę jak zbity chłopiec...
- Nie pierdol tylko śniadanie dawaj chuju! - wrzasnęła na niego z pasją.
Robo-lokaj wstał na te słowa skierował się do drzwi. Przystanął w progu jakby miał coś jeszcze powiedzieć...
- No już kurwa! - ponagliła go Priscilla. Zniknął w drzwiach. Za chwilę pojawił się znowu ze srebrną paterą w rękach. Postawił ją na stoliczku.
- Co to kurwa jest!? - wykrzyknęła jeszcze głośniej niż do tej pory Priscilla.
- Wątroba bizona. Surowa. wychodowana z komórek macierzystych... Indianie to lubiali podbnież…
- Lubiali? podobnież? Co ty pierdolisz!? Coś ty mu zrobił Phill? - spojrzała na niego i widać było wyraźnie, że jest na skraju wyczerpania. Zupełnie nie rozumiała co się dzieje.
- Zaimplementowałem mu taki programik… Po prostu będzie teraz dla ciebie bardzo czuły… - mówił powoli Phill niezwykle uradowany całą tą sceną - Pomyślałem, że chętnie weźmiesz go ze sobą na wyspy… Ale gwarantuję Ci, że jego sperma to dalej płyn do higieny intymnej…

Kobieta Ratza
lajf...
27.12.13

hell yeah.
http://www.youtube.com/watch?v=qUk4SI9utxw
28.12.13

balsam dodany
28.12.13

Przedziwnie... Skończyłem rysować niezbyt zadowolony bo pierwszy raz użyłem flamastra tego koloru i byłem mocno przygnębiony tym jak wygląda na papierze (skuwki kłamiom)... Poszedłem z rysunkiem do łazienki.. nie nie żeby się nim podetrzeć... żeby zobaczyć rysunek w lustrze, żeby świeżym okiem spojrzeć jak to visual geeks mają w zwyczaju i przekonać się czy rzeczywiście wszystkie jego aspekty są beznadziejne i czy oby na pewno mam się dziś ciąć z jego powodu... Zapalam światło i nie wierzę - kolor jest dokładnie taki jak chciałem. Wracam więc do pokoju w ktorym rysowałem, w którym wszystkie światła są zapalone a kolor na powrót zmienił się w gówniany. Tym sposobem odkryłem że myliłem się co do większości blogowych rysunków, ktore urodziłem do tej pory. Światło ma znaczenie - może uratować Ci życie.
29.12.13

drogi twórco! nie zapominaj że najważniejsze są reprezentacje umysłu!
29.13.13

Perwersyjny przewodnik Żiżka zaliczony w przemiłym super-bohaterskim towarzystwie... Guma do żucia z filozofa... Dobra guma...
http://www.youtube.com/watch?v=njG7p6CSbCU
30.12.13

prawdy w oczy Colą
30.12.13

i jeszcze raz...
http://www.youtube.com/watch?v=oromrP0iu3E
2.1.14

psychonauta kocha swój umysł krystalicznie czystą miłością,
właściwie miłość przecieka przez wszystkie warstwy labiryntu
każdą myśl podlewa spermą, krwią, moczem, żółcią czegokolwiek potrzebuje ona do wzrostu
karmi gównem, padliną, wymiocinami by kwitły i rosły duże i dorodne
a potem je zjada, rżnie, penetruje poznając istotę każdej
zwielokrotniony umysł to kazirodcza orgia myślątek, które krzyżując się mutują
tworząc zdegenerowane pokolenia, które przemieli się w żniwo przyszłości
i w tym jest śmiech, nieskończony śmiech cyników i defetystów ale też mamrotek i dewotek
każdy wykwit jest święty, wągry broczą, otwory jak gejzery rodzą
nieprawdy są piękne, zbrodnie dobre - cokolwiek w umyśle jest
psychonauta kocha to krystalicznie czystą miłością
i przygląda się gęstniejącym maziom subtelnych markerów lęku i kocha je
obserwuje przekolorowe radostki i śmiechujki milusińskie
opowiadając im żarty i anegdoty i kocha je
podniecając je wszystkie do granic sprężystości pamięci
i zmienia wulkany w doliny by potem budować miasta, które spłoną w pył drapaczy galaktyk
i wszystko jest teraz i wszystko jest na raz
każdy moment jest tym właśnie, który trwając wiecznie jest absolutnie poznany
umysł psychonauty to absolutnie bezpieczna symulacja
zawsze może uciec w siebie i ją wyłączyć, zawsze może zmienić kanał
częstotliwość drgań włókien mięśni plączących się w partykuły korpuskularne
rozstrzelone świetliście po prawdopodobieństwach
psychonauta nigdy się nie nudzi a jeśli nawet to kocha rozleniwienie mdlące szczypiącym niechciejstwem
błogostan to drugie imię psychonauty
sucha pusta przestrzeń bez matrycy ni potencjonalności na przestrzał
zaraza filtra trawiących kształtek formuje rzeczywistości
nosiciel umysłu karmi się niewiedzą, pielęgnuje nie wiem zasypując to świdrem
żerzączkowej macierzy, brodawczakiem nieludzkim, zespołem niedorozwoju systemu
by oddać czeluści krotochwil miłującej mądrości, która jest zawsze
spazmy kiełkujące w piczki i serwowanie masterkejków żywotnych
kolano-zbiorniki falistopochodne galopujące po wertepach w bruzdo oślepiających pląsach
izotopowe maślanki biczujące wiatro-saneczkowe fermenty hulajacych bez owoców
jonizujące wapienne polaryzacje asekuracyjne we wnętrzu jelit paciorkowców
masuje psychonauta starość skojarzeń kochając je jak młódki
i nigdy ich nie krytykuje, ewentualnie sugeruje lepsze rozwiązania
tamte notując w ćwiczebinku bojebań i nigdy nie jest nietrzeźwy
zawsze sam z siebie jest ponadnaturalnie zdeformowany w szczękoczułe mizantropie
i psychonauta puszcza powiewy zakusów na zewnątrz i daje plądrować bezdroża jakby czyścił nozdrza, futro iskać dawał by
każdy może wejść i zostać, mieszkać lub błąkać się, gubić i łudzić
psychonauta wie, że krystaliczna czysta miłość to nie posiadanie niczego na własność
i wie że umysłu się nie ukradnie bo jest wszędzie
w najdrobniejszym drobiazgowym szczególiku apetycznym ,wokselu przetrawionym kwaso-bibułką
nawet jeśli jej tam nie ma, ich, kogokolwiek jeśli to oni
psychonauta rzyga błędem i anomalią i to atrakcyjne jest dla niego jak arachnofobiczne agorofobiczne podróże do wyciętych dżungli
nigdy, przenigdy w żadnej pauzie czy spacji nawet w spekulacji pod żadnym pozorem nic nie jest zakazywane
dlatego prohibicję znosi on zaraz po podniesieniu się w trupa
wieleościany foremne roztrzaskane płynnością kopii nie mdlą, nie modlą się
wszystko dzieje się samo przez się
psychonauta kocha inne umysły bo są źródłem degrengolady, która wichruje zanadto, zawiewa głeboko, potrząsa jak prund
trzask samsaryczny nie straszny jest, iluzorycznie niefizyczny
nic tu nie dzieje się naprawdę i psychonauta jest pojemnikiem poza tym

weź pigułkę, weź pigułkę, weź pigułkę...
3.1.14

"Powyższy zarzut związany ze stosowaniem inżynierii odwrotnej nie jest jedynym problemem metodologicznym psychologii ewolucyjnej. Zarzucić można jej ponadto "anarchizm metodologiczny"" Mateusz Hohol "Zrozumieć umysł" - dawno się tak nie uśmiałem w końcu nie ma większego sztana niż dowolność metod badania-poznawania...
"Wyjaśnić umysł" cholera... nawet tytuł nie do zapamiętania...
3.1.14

mięśnie ze szpinaku
na trzepaku
a cholewki smalą się
od podszewki
4.1.14

"To, że jakiś artysta nie namalował nigdy hiperrealistycznego obrazu nie znaczy, że tego nie potrafi. Podobnie to, że natura pokazała tylko to co zobaczyliśmy nie znaczy, że nie potrafi czegoś więcej." Alfred Minte
4.1.14

ślimako-cążki dobiły do żółwio-sprzączki
6.1.14

klęska urodzaju
8.1.14

doświadczone, uzmysłowieone
zapamiętane, zróżnicowane, modelowane
pakowane, integrowane, uświadomione
szukasz wolności, potencjalności,
maksymalnych stopni swobody
w pętli roli Ty
powtórz
9.1.14

"Jedyną racjonalną reakcją na terror rzeczywistości i życie w społeczeństwie jest nauka." Alfred Minte
10.1.14

...dziś piję ayahuascę i rozmawiam z kaktusem o iluminacji...
11.1.14

drażnienie cichca

kulfonie sromotny
(hehe kulfon sromotny to mi się udało)
pod kołdrą też Cię dorwą
(widziałem Cię tam więc się tyczy. puszczałaś komuś oko. spoko.)
nasze dziecinne problemy
(choć my nie jesteśmy dziećmi)
i wcale nie znikniesz
(a może Ty akurat znikniesz?)
nasze prościzny i pseudozagadki
nasze dzienniki, nasze upośledzenia
(wyjaśnienia mamy koliste)
na które masz metody, które nie są milczącym cięciem
(bo zmilczanie masz opracowane do perfekcji ale to nam nic nie wyjaśnia i budzi odruch chowania się pod kołdrą)
metody których nie możemy pojąć
(bo nie raczyłaś wyjaśnić nic)
gaśniesz
(gaśniesz, nie ma Cię - ale tylko dla nas)
choć każda informacja jest cenna
(jak z Marsa, jak z kosmosu, kumasz?)
wiesz jak nadać kształt naszemu płaskiemu światu
(to my płaszczaki do Ciebie nadajemy chcąc się uwypuklić holograficznie sprężyście. transmisja prosto z ekranu papieru 2D)
a chowasz się za zmarszczkami praktycznych celów
(udajesz normalną)
i to nie chodzi o przetrwanie
(wszystko przecież masz)
tylko o
szaleństwo
szaleństwo
szaleństwo
(powtórzenia są bardzo poetyckie chyba… dlatego napiszę to jeszcze dwa razy )
szaleństwo
szaleństwo
(to już się robi wizualnie nawet słabe więc powtórzę pierwszy wers)
kulfonie sromotny
(szaleństwo)
14.1.14

jezu... ktoś do mnie dzwonił...
14.1.14

platonicy i schizofrenicy
ucztują
obżerają się kamieniami
pierwsi myślą, że to ciastka
drudzy, że gówno
15.1.14

zdenerwował się... ojoj.
16.1.14

Śniło mi się, że jestem na fitnessie i w osłupieniu obserwuję przedziwnej konstrukcji bieżnię treningową. Biegnąca po niej dziewczyna miała wyciągnięte przez malutki otwór w brzuchu jelita, na całą ich długość, które nieodcięte, sciśnięte były teraz w niewielkim plastykowym, przeźroczystym pojemniku… Za pomocą przeźroczystych rurek wytaczana była jej krew do tego samego pojemnika i wypuszczana z niego inną rurką z powrotem do jej ciała - instalacja tworzyła jakby zewnętrzny krwiobieg… Wszyscy zaabsorbowani procedurą treningu nie wykazywali najmniejszego śladu zdziwienia lub przerażenia sytuacją… Wszystkie bieżnie miały dokładnie tę samą rzeźnicką konstrukcję z plastykowym pojemnikiem wystającym majestatycznie przed licznikami i cała elektroniką, umieszczonym na wysokości oczu, jakby biegacz miał obowiązek obserwować jego krwistą zawartość. Po lekkim szoku jakiego doświadczyłem obserwując panią sportsmenkę dostrzegłem zaraz za nią biegnącego w miejscu Clarka Kenta w stroju supermena, podobnie wybebeszonego. On jednak trzymał się o wiele gorzej… Zlany był potem i wyraźnie widać było wycieńczenie aż w pewnym momencie padł na bieżnie, która nie wyłączając się zepchnęła go automatycznie i dość dramatycznie na podłogę. Podbiegłem żeby mu pomóc. Okazało się, że jest w środku zupełnie pusty jak balon. Że tym karkiem był tylko z wyglądu a w istocie był tylko rachityczną powłoczką… Cały jego strój z przyszytą jakby głową był miękki jak aksamit i przeciekał mi między palcami przez co nie mogłem go podnieść i postawić na nogi… Został jako pofałdowana niebiesko czerwona kupka na podłodze z wykrzywioną w grymasie bólu twarzą…
Co to znaczy?
17.1.14

w takim popie to ja bym się tarzał... jak tarzan jakiś...
http://www.youtube.com/watch?v=2ev2FT0TZmo
17.1.14

na początek wspaniale zapowiadającego się dnia Reggie Watts w najlepszej formie:
http://www.youtube.com/watch?v=k_7ouLRzcUg
18.1.14

Trier. Niedoczyszczona próżnia. Naleciałości urojonych porządków tworzą złudzenie piętrzących się przyszłych rozkoszy. Wieczny orgazm nie przychodzi nawet podczas polifonicznego rżnięcia z magicznym miłosnym ingradientem. Zasadniczy błąd systemu. Mięsne kukiełki napędzane prostymi automatycznymi reakcjami. Groteskowe mechaniczne zwierzęta z wdrukowaną w strukturę niechęcią do błogiego stopu. what the fuck? A mi się jak zwykle wszystko podoba - co za brak charakteru… Wszystko prócz biznesów. Nie dziś. Nie teraz. Nie tak. Mleczno białej ciszy…
19.1.14

gładź choinkowa
20.1.14

psychon rozbił syfon
21.1.14

now body loves me
22.1.14

zajebiste - video dziennik Beksińskiego:
http://beksinski.dmochowskigallery.net/filmoteka.php?movie=17
22.1.14

http://www.youtube.com/watch?v=3zrSoHgAAWo
23.1.14

niewymierne pierdolonko tępą mierzeją
ciosane lustrzanie we wrzosie pstrokatym
ustało kiedy zorza fiknęła w zenit
ustrój zamarł w księżycowych krzewinkach
24.1.14

czym był projekt "kurator libera":
http://www.youtube.com/watch?v=6eCCF7QBMn8
kto został wybrany:
http://kuratorlibera.bwa.wroc.pl/?page_id=536

wszystko super ale jak już szukać dziury w znakomitym projekcie, który uświadomił mi jak wygląda niezależna sztuka ludzi mojego pokolenia to szkoda tylko, ze nie wymienili wszystkich 86 uczestników w widocznym miejscu jak obiecywali...
24.1.14

piąteczek - światowy dzień rzucania się w krzewy cierniste... nago...
25.1.14

Kobieta Ratza
Chciałabym Cię obdarwoać swoją miłością do Siebie...

Łukasz Ratz
biere

25.1.14
Dorota Kobiela... chyba się mijaliśmy na korytarzach liceum plastycznego...
http://www.thisiscolossal.com/2014/01/finding-vincent-the-first-feature-length-painted-animation/
25.1.14

do nieskończoności razy sztuka...
26.1.14

jem jedzenie buziom
27.1.14

człowieczkowatość
28.1.14

Tak jak nigdy nie rozkochiwałem się w Aleksie Greyu jesli już wchodzić w taki klimat to ta kobieta jest przegenialna....
http://fantasticvisions.net/artists/maura-holden/#prettyPhoto
29.1.14

kłykcieją kłykcie gdy obrażą się obrazy
29.1.14

się człowiek doinformował i ma listę uczestników projketu i video z płaskiej jak kartka papieru prezentacji...
http://kuratorlibera.bwa.wroc.pl/
30.1.14

w ciszy wszystko przychodzi samo
31.1.14

wysoki stopień nieprawdopodobieństwa
31.1.14

Gender zostawia ślady u rodziców w ogrodzie... A Urban twierdzi, że Gender obcina kutasy.... Postanowilem nie jechać do rodziców na obiad w ten weeeknd...
31.1.14

moment kiedy okazuje sie, ze twoja podłoga jest bardzo krzywa i bardzo trudno ci w to uwierzyć...
2.2.14

zanim otworzysz usta
wiedz
że kompletnie nie interesuje mnie
co o mnie myślisz
no chyba, że jesteś lekarzem
a ty go tylko udajesz
- Prawda, panie Jones?
lepiej porozmawiajmy o pogodzie
3.2.14

ufafluniłem się...
4.2.14

najbardziej podstawowe pytania pozwalają zapomnieć o dowolnej dawce samotności
7.2.14

kropki mi zniknęły ze skanu... dziwnie...
7.2.14

... . . . .. .... .. .. .. ..... .... .... .... .... . . .. .. .. .... ...........
8.2.14

Feliks Ambaras miał
ekstremalnie upośledzone serce
w kształcie niefortunnej
kości nieustannie rzucanej
uformowało się w kryształ
po 13482987 rzutach
ale dzięki temu mógł się bawić we wszystko
nie troszcząc się o nie
bo wiedział że było tępe
i nieelastyczne
jak każda wyrocznia
choć i tak mądrzejsze od tych krwistych
całe szczęście zabawa to nauka
a nauka była najważniejsza w każdym scenariuszu
niestety przypłacił to panicznym lękiem
tych których uwielbiał
nie było symetrii w tym teatrze
tacy szczęśliwi ludzie jak on
nie mogli liczyć na takie cuda
bo wszyscy myśleli że Ambaras się zgrywa
na poważnie
że serce w takim kształcie
jest niebezpieczne dla gracza
a przecież i tak w tej komedii
wszystko było w rękach kata
z głupiej biologicznej tkanki
8.2.14

this night:
http://www.youtube.com/watch?v=nuTQq0dXm-M
9.2.14

krwista moc. Maess w akcji:
http://karolinafelberg.natemat.pl/91583,maess-rozmowa
10.2.14

impertynencki bigos!
13.2.14

odcinanie kuponów od euforii
13.2.14

sztuka jako terror
16.2.14

treserka ludzi
21.2.14

no i proszę ratz.pl znika po raz pierwszy. ciekawe ile jeszcze razy...
21.2.14

ok!
23.2.14

http://www.youtube.com/watch?v=pJV81mdj1ic
23.2.14

Tajemnica Góry Malakka... Dziś 23.15 na tvp kultura! Gorąco polecam. Kuba Wroński jest mistrzem - gorąco plecam.... Przygotuj się - to za godzinę!
23.2.14

kraina grzybów
https://www.youtube.com/watch?v=v0g5QbWTkLo&feature=share
24.2.14

kolejny eksperyment muzyczny:
https://soundcloud.com/ukasz-ratz/psycho-lolo-21-pirat-girl
25.2.14

sober junky with short short
25.2.14

uwaga!
w dzienniczku fortele!
chcesz mnie sączyć jak łajno?
fajno! - powiedział cieśla
zasysając fortepian
w sakwy stolconogiego łyżwiarza
korsarzu stolcowy!
maślanki rzygawawe
pierniki malkontentne
koszałki w fortecach
masz li ty placek babonie?
weź go w dłonie!
weź go w dłonie!
27.2.14

fuck! too much beauty around...
28.2.14

https://www.youtube.com/watch?v=3yh2InVsFag
28.2.14

znowu... yszzzz....
28.2.14

psychonauta dokonał dziś zrzutu przy:
https://www.youtube.com/watch?v=mYYDdn1rRKs
1.3.14

Pierdol się Wszechświecie! LOL
1.3.14

bits as peaks
1.3.14

Dzis nauczyłem się od pewnej bardzo miłej niewiasty bardzo ciekawego słowa... "FUJKA". Zamierzam stosować w przyszłości na spotkaniach biznesowych...
2.3.14

https://www.youtube.com/watch?v=PPCsj7RT-Yg
3.3.14

permanent out of boxing
4.3.14

spalanie zaczynasz od rozproszenia w sygnałach
nie przeszkadzasz im płynąć w pląsawiczku
i szeleszczące zatory znikają z odpływem
i wracają już mniejsze
kiedy chłoniesz nic nie narzucając, nie kontrolując
ciurkiem wyparujesz pozostając jako przetwornik
chłód zamieni się w pokojową
pulsowanie i drganie w lekkie pofalowanie
odprężenie ustabilizuje się w nieobecności
przestanie cokolwiek ssać
i tak ma być
popiół wcierasz w uwagę
by trzeszczący wiór zgliszczy
zwałkować w ciszę, w teraz kliszę
nic nie muszę - mamrocz i liż światło
5.3.14

raczej dziś marek...
https://www.youtube.com/watch?v=r4QqyFfbm5U
5.3.14

https://www.youtube.com/watch?v=XQ77VoshUJI
7.3.14

dociekania rysunkowe
7.3.14

obudził mnie huk. serce komuś pękło...
7.3.14

pipetto w roztworze z głuszy
8.3.14

https://www.youtube.com/watch?v=FNPftuyWX0E
10.3.14

zagłosuj na psychola: http://trailers.krakowfilmfestival.pl/pl/menu/trailers/-/trailers/20
11.3.14

wysokie prawdopodobieństwo użycia koloru zielonego... a nie! a nie!
11.3.14

siarczysty radek myślał, że to nie przypadek...
14.3.14

facetka - jak mi sie czasem słowo przypomni... yhh.. fujka...
14.3.14

Jakiż to oszałamiający argument spowoduje, że postanowię jednak wyjść z domu jak nawet dzień mózgu mnie nie do tego nie sprowokował?
15.3.14

A więc w miasto! w noc!
15.3.14

Ten kolczyk w ustach...
16.3.14

Zagłosuj jeszcze raz na psychola bo im się głosy skasowały...
http://trailers.krakowfilmfestival.pl/pl/menu/trailers/-/trailers/190/
17.3.14

Dziś chcę zgłupieć w pop stylu dlatego zaaplikuję sobie Kryspina u Kuby Wojewódzkiego... Biesiadny absurd z pewnością wzbogaci kulfonistyczny schizo pop. Wczoraj obejrzałem "fakty" po miesiącu przerwy i było to doskonałe zmarnowanie czasu. Bandy poważnie ubranych ludzi okładające się kutasami tylko po to by 3 sekundy czasu antenowego zająć ... Czasami wbiją się w mundury i czasu antenowego mają pare sekund więcej ale to jeden chuj - to samo zjawisko. Czy nie lepiej byłoby sobie kurwa ogródki zacząć pielęgnować, szklarnie jakieś, gmo na potrzeby rodziny, jakiś sport uprawiać a nie się walić po głowach jak grupa upośledzonych umysłowo dzieci na kempingu...?
18.3.14

kryspin i luxuria... co ja robię...
18.3.14

ja i mój natrętny kolega zaraz przed rysowaniem...
19.3.14

Aaa! Mole skonstruowały mi w szafie maszynę liczącą wszechświaty sąsiadujące z naszym!

Kobieta Ratza
"A co Wy tu robicie !? Hm? Sweter mieli wpierdalać!"
21.3.14

Recursive Cortical Network...
21.3.14

patrzę i oczom nie wierzę: http://www.echelman.com/
23.3.14

kłaczek w poście
23.3.14

Kiedy jestem tak znudzony swoją wyobraźnią jak dzisiaj mam ochotę zrobić teatr rysowania ala Franek Stary Wieśniak przy okazji, którego rysowałbym wyobrażenia losowo wybranych osób z publiczności. Rzucam na oślep w tłum garść cukerków a osoba, która cukerka złapie opowiada mi co jej się wydaje, że jest godne zobrazowania. - " To ja psze pana poproszę arcybiskupa w roli trupa" - "proszzz..." "a pani?" "sad wiśniowy o zachodzie" "prosz... a pan?" itd... i byłoby to po stokroć ciekawsze od gołych bab...
23.3.14

Maniak próbował zasnąć cała noc i liczył na to, że w okolicach świtu sen go przydusi w kołderku doszczętnie. Niestety pracownik fizyczny nie ma respektu dla psycho-uniesień i bez skrępowania uraczył mnie dokładnie o godzinie 8 rano takim oto wstępnym, zorkiestrowanym zestawem dźwięków. To tylko fragment bardzo ciekawej z mojego punktu widzenia kompozycji. Wziąłem nawet magicznego proszka ale obawiam się, że zacznie działać dopiero jak będę na bardzo ważnym dla mnie spotkaniu za godzin zbyt wiele...
https://soundcloud.com/ukasz-ratz/i-tried-to-sleep-lullaby
24.3.14

Kiedy znikają mi posty ze ściany czuję się dziwnie...
25.3.14

pozostało się tylko śmiać
25.3.14

miazga paciorkowa
26.4.14

POPIERAM. Hłe hłe hłe
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/
1,114871,15683012,Twoj_Ruch_chce_wprowadzenia_wiz_dla_Amerykanow___Sklonimy.html
27.3.14

Po zaliczeniu "Wszechświata z niczego" Lawrence'a Kraussa jeszcze bardziej go lubię - bo nie dość, że wykazuje się niezwykłą cierpliwością w debatach z tragicznie wierzącymi kreacjonistami i innymi teologisiami, nie dość, że heroicznie popularyzuje naukę w warunkach iście survivalowych i przekonuje ludzi, których z definicji przekonać się nie da, to jeszcze potrafi porywająco pisać o niczym w zaskakująco zwięzłej formie ilustrując to dużą ilością ciekawych obrazków! Polecam jak Nic!
28.3.14

radio anarchia
28.3.14

Ciekawe czy Jim Morisson przyjąłby zaproszenie do Muppetów? Pewnie przyjąłby ale prosiłby wtedy całą kapelę o to by postarali się nie wyglądać zbyt zabawnie bo mu się show popsuje... "The Blue Bus is calling us..." zmieniłoby całkowicie znaczenie... Muppet Morisson Band. Ciekawe czy obraziłby się za skojarzenie z Muppetami? Może gdyby uskutecznił taki Band jeszcze by żył?

Kobieta Ratza
Ale on nie żył już pięć lat przed pierwszym odcinkiem Muppetów...

Łukasz Ratz
Karma to ludzka pamięć...

Kobieta Ratza
Jesteś dziwny...
29.3.14

umarłem w twoim wierszu po tym
jak znowu obsrałem Cię sobą
gówno, chuj, dupa, cipa
jestem samotnym mięsem
martwym mięsem
z mięsnego
i Pani Stasia
bierze to
i kroi
29.3.14

SOOOOO...
https://www.youtube.com/watch?v=jSHNyppwS5w
30.3.14

feneomenologiczne wzmocnienie uroczego sznytu za sprawą pewnego powabnego pierwiastka
30.3.14

Jutro film "Psychol" w Dyskusyjnym Klubie Filmowym w Bydgoszczy, zapraszamy!
31.3.14

- Jakieś hobby?
- Skoki bez spadochronu.
1.4.14

tragiczne sktki czyszczenia klawiatry! t nie mże tak być! fck!
2.4.14

https://www.youtube.com/watch?v=WgTQglGvNUs
2.4.14

TADAM!!! Tak więc w mojej głowie do - default netwrok dołącza - posterior cingulate cortex (PCC)… Coraz ciekawiej… Wygaszamy, wygaszamy!

"They found that when meditators of several different traditions reported feelings of "effortless doing" and "undistracted awareness" during their meditation, their PCC showed little activity, but when they reported that they felt distracted and had to work at mindfulness, their PCC was significantly more active. Given the chance to observe real-time feedback on their PCC activity, some meditators were even able to control the levels of activity there."
http://www.sciencedaily.com/releases/2014/04/140402105742.htm
3.4.14

schizoterapia
3.4.14

ma ktś klawiatrę d maca na zbyci ? (nawet znak zaytania wcieł...
3.4.14

d dzieła! ws iera ! ehh...
http://polakpotrafi.pl/projekt/imperium-sensualnosci
3.4.14

sztywne miody
4.4.14

Z nową bezprzewodową myszką logitech jestem prawie jak Stephen Hawking...
5.4.14

we are WEIRD:
http://www.psmag.com/magazines/magazine-feature-story-magazines/
joe-henrich-weird-ultimatum-game-shaking-up-psychology-economics-53135/
5.4.14

polub. https://www.facebook.com/pages/Łukasz-Ratz-ratzpl/303127309722625
7.4.14

w dupu
7.4.14

To był taki dzień, że teraz nawet fast food wydaje się uzasadniony...
8.4.14

http://www.sciencedaily.com/releases/2014/04/140408122316.htm
9.4.14

https://www.youtube.com/watch?v=AyZf0mKXZr8
10.4.14

o np ten pierwiosnek śmierdzi jak czosnek...
10.4.14

Miałem kilka podejść do tego posta. Czuję się jakby ktoś mnie wypatroszył, lub wywinął jak koszulkę na lewą stronę dlatego trudno opanować emocje i już cisnęły mi się wściekłe słowa... Ale po kilkudziesięciu minutach medytacji mogę tylko napisać trochę spokojniej, że każdy, choćby powołany w najszlachetniejszym celu hierarchiczny układ jest polem do paradoksalnych nadużyć a uprzywilejowanie prawne i społeczne Kościoła Katolickiego w Polsce i to co on potrafi zrobić z tymi przywilejami - w szczególności daje dowody na poparcie tej tezy.... To prowokuje mnie do myślenia inaczej o swojej sztuce - lub jak ktoś nie używałby takiego górnolotnego słowa - o mojej twórczości... Owszem unikam figuracji właśnie dlatego, że myślę, że ludzie nie zasługują na ten antropocentryzm - nie ma być z czego dumnym - w końcu człowiek to jedyna istota, która w sposób głęboko świadomy krzywdzi by zaspokoić swój nieposkromiony, zwierzęcy apetyt... oraz bez celu, ot tak dla przyjemności - dlatego abstrakcyjne formy są eskapizmem doskonałym bo można pokazać kawałek nowego świata, który jest ciekawy mimo, że nie odwołuje się - do jedzenia, walki, ucieczki, zalotów... Ale dziś mam ochotę użyć swojej wyobraźni jako broni bardziej bezpośrednio... Jedynej broni, którą dysponuje pacyfista i dziś powrót do figuracji wydaje mi się uzasadniony. Pokazanie okrucieństwa ludzi, którzy mówią, że wszystkich kochają nie zdezaktualizuje się nigdy. Idąc tropem Goyi myślę o okrucieństwach... okrucieństwach dokonywanych w mundurach i... habitach, które dają tą symboliczną władzę, dodają boskiej mocy nagim zwierzęcym ciałom... Drżyjcie wszelcy hierarchowie, "święci" złoczyńcy, hipokryci i wielmoże bo w wolnym czasie zamierzam was rysować... Po prostu inaczej nie udźwignę tych emocji, które we mnie budzicie... siostra Bernardeta wyciągnęła zawleczkę, odbezpieczyła kulturową bombę. Po blogu się z wami zabawię i nie będzie litości!
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,137741,15767379,Czy_Bog_wybaczy_siostrze_Bernadetcie_.html
10.4.14

czegoś takiego potrzebowałem...
https://www.youtube.com/watch?v=LG0tERTTN74
12.4.14

zrobili :)
http://sebpearce.com/bullshit/
12.4.14

lama w streamingu za chwilę:
https://www.youtube.com/watch?v=1KXTraYMUNY "Nie wierzcie w ani jedno słowo tylko dlatego, że wypowiedział je Budda, lecz sprawdzajcie rzeczy sami; bądźcie swoimi własnymi nauczycielami – przewodnikami."
Budda Siakjamuni... tyle dobrego...
12.4.14

pustota
13.4.14

Dallas Buyers Club... Dupy nie urywa ale jak na strzał w ciemno całkiem spoko.
17.4.14

Very important distinction - psychosis is not a psychopathy..."You almost never find someone who has psychotic delusions and even moderate levels of psychopathic traits."
http://www.wired.com/2014/04/psychopath-brains-kiehl/
17.4.14

zarezerwuarowałem się w kleszczących harpiach na siedziołku
18.4.14

miłego dnia:
https://www.youtube.com/watch?v=SVJmE5yD62k
20.4.14

więcej istoty szarej w kilku rejonach mózgu m. in. w rejonie odpowiedzialnym za pamięć i podejmowanie decyzji, większy hipokamp, większe skrzyżowanie skroniowo-ciemieniowe, mniejsze ciało migdałowate, powoduje szczęście, spowalnia lub zapobiega naturalnemu zanikowi kory związanemu z wiekiem... więcej? - jest więcej!
https://www.youtube.com/watch?v=m8rRzTtP7Tc
22.4.14

mała nadproduktywność milisekundowa:

schizoterapia (pseudowiersz bez literówek)

schizoterapeuta nie pracuje 24h na dobę
kiedy do niego przyjdziesz i powiesz, że masz problem
ucieknie krzycząc żeś zidiociał, zacznie stroić swawolne miny i robić nietuzinkowe gesty, pleść dyrdymały
powie jakiś wiersz i będzie klaskał wtedy kiedy cała sala powinna milczeć w zadumie
lub zrobi coś z dupy fantastycznego ale innego
bo kontrola i porządek nie mają skutków schizoterapeutycznych
a jeśli już go dopadniesz jako ofiara własnych myśli
schizoterapeuta nie zapyta jak się czujesz
i w ogóle chuj go obchodzisz
bo wie, że ego ma wielkość prącia wszechświata
i tego nie można podrażniać bo urośnie i zgłupieje
schizoterapeuta opowiada słabe dowcipy
dla zmyłki
bo wie, że normalność myśli że zna wszystkie odpowiedzi
wszystko możesz powiedzieć schizoterapeucie
wtedy on opowie Ci swoją historię
i w porównaniu z jego historią twoja wyda Ci się bez puenty, sensu i spójności
wyda Ci się nudna, niewarta uwagi, niezabawna i nieliteracka
ze słabym narratorem i beznadziejnymi bohaterami, których chętnie byś
ominął wzrokiem
drogi normoholiku
idąc po toster na kiermasz w Słupsku na przykład
dlatego szybko przestanie chcieć Ci się gadać i wyjdziesz
rzucając zmięty banknot studolarowy na stoliko-kozetko-biurko czy inny terapeutyczny mebel
a jeśli nie to
schizoterapeuta poleci Ci jakiś film i zapomni o całym wydarzeniu
albo dla jaj powie Ci, że twój wywód był przerażająco nielogiczny
i czeka Cię teraz 20 lat terapii dzień w dzień jeśli nie
farmakologia i elektrowstrząsy, które nie wiadomo czy przyniosą poprawę
normalność myśli tylko o tym co myślą inni i boi się braku akceptacji
dlatego schizoteraputa od razu faszeruje gilgotynową bagatelizacją
troszcząc się raczej o twój stolec aniżeli słowa
bo z reguły udaje że brytyjski żart raczej w klimacie Benny Hilla choć to kolejna
zasłona, miraż, maja lub inna sraka
możesz mu powiedzieć cokolwiek i to będzie dla niego równie nieistotne co
jego sny sprzed paru sekund
bo właściwie budzi się kiedy zaczynasz mielić tym swoim kulfonistycznym ozorem
schizoterapeuta nigdy nie prosi o pieniądze bo żywi się śmiechciami i artbuzami
schizoterapeuta sprawia wrażenie, że jesteś nieważny
choć wie, że jest ważny dla kogoś kiedyś
w odróżnieniu od idoli psychoterapeutycznych
schizoterapeuta nigdy nie nosi brody
chyba że w kieszeni lub zdejmuje ją w trakcie sesji by pozbyć cię złudzeń
zresztą zdejmuje wszystkie atrybuty żeby nie udawać aktora
którym nie jest jak bobo
okulary zwykle miażdży sobie na czole
gdy powiesz coś wyjątkowo przygnębiającego
co odwraca twoją uwagę od twoich wymyślonych problemów
normalność jest dumna i honorowa
co po schizoterapii nie ma znaczenia
normalność musi w coś wierzyć
a schizoterapia wyzbywa cię balastu autorytarnych autorytetów
i świętych pokazuje w porno wychodkach
trawestuje ich i wyciąga kompromitujące cytaty
twój wewnętrzny głos zamienia on z karząco krytycznego
na rażąco karykaturalnie niesłyszalny
bo wie że normalność ubóstwia sporność i słowo nie
dlatego schizoterapeuta zawsze przytakuje i się zgadza
bo nigdy cię nie słucha
normalność musi być najlepsza a Ty chcesz być zwycięzcą
dlatego schizterapeuta przekaże ci pseudofajkę i każe pykać
pseudokółka a najpewniej każe Ci zająć swoje miejsce
i z całkowitą powagą będzie Cię przedrzeźniał
-oooo jaką jestem pokraką, jaka jestem gruba, nieudaczna, nie mam przyjaciół,
wszystko źleeeee… oh oh oh
Ci poprzestawia i pobałagani bardziej generalnie
schizoterapeuta zawsze mówi pierwszą rzecz która mu się nasunie
nawet jeśli nie ma to związku z tym o czym opowiadasz
bo wie że normals lub na niego kandydat i tak odniesie to do siebie
w jakimś urojonym porządku
w końcu wszystko co wymaga terapii to to
że jesteś w spiralnym środku miejskiego gąszczu plotek
i rodzinnych spekulacji, obserwują cię i myślą o tobie sąsiedzi, prawda?
biszkopty i cukrowe słoniki, parasolki porcelanowe i cykady katarynkowe
schizoterapeuta w trakcie twojej wizyty
bezpardonowo robi sobie manicure lub czyści otwory
i ignoruje twoje na to oburzenie pytając
- wiesz ile ja pojebów dziennie przyjmuję? kiedy ja mam to zrobić? zastanów się policz sobie….
kilka tuzinów nieogarniętych balasów na dzień i wierzą że im pomogę jakoś...
nachodzą mnie te pokraki i się podrapać w odwłok nie można spokojnie
schizoterapeuta ma cię zbić
z pantałyku i zgubić twój trop
żeby nieklient, niepacjent nie przychodził do niego częściej
schizoterapeuta przerywa spotkanie w najmniej oczekiwanym momencie
np zanim wypowiesz pierwsze zdanie
albo złośliwie po czterech godzinach
twojego rozpaczliwego słowotoku, który przerywał zdawkowym
- proszę kontynuować
lub teraz

24.4.14

każde zdanie z wielotomowym przypisem
25.4.14

platoniści mnie prześladują...
25.4.14

wymaz z okręgowych naszyń za pomocą szterech leniwych koniczyn pozwolił zchłysnąć się śluzufkowym kontuarem
27.4.14

to był taki dzień:
https://www.youtube.com/watch?v=AqpOFQvMM1A
29.4.14

a Michał Socha kolega z klasy prosz...:
https://www.youtube.com/watch?v=1Ol7zhnpBY0
28.4.14

urwisko wyrwało mnie
z płaskiego błogostanu
myślałem, że szczyt jest pusty
a jednak upadek kogoś zabolał
całe szczęście przestrzeń
nic nie robi sobie z trudnych relacji
28.4.14

Implicytny Hubert odkrył w sobie nowy talent - czytanie z ruchu warg... sromowych...
30.4.14

oppositional defiant disorder. another psychiatric absurd...
http://www.offthegridnews.com/2010/10/08/is-free-thinking-a-mental-illness/
30.4.14

niech!
6.5.14

czarnoksiężnik klei się do młódki nie bacząc na skutki
wyniknąć z tego może wyższy porządek gdy wyłączy rozsądek
Ajahn Vimokkha dharmy uczy - przestrzeń, że aż huczy!
sadhu sadhu sadhu
9.5.14

maślane oczy
wsmarowane
w świeżyznę
9.5.14

brak krawędzi
11.5.14

aby zostać mistrzem:

wklej tu swoją kozę ---> ___
traf piardnięciem w ten punkt ---> •
walnij głową w ten trójkąt (z całej pary) ---> ▲
obsraj to słoneczko ---> ☼
powal dmuchnięciem ten patyk ---> |
zjedz to ciastko ---> ○
wbij tu gwóźdź ---> •
dotknij sutkiem tego minusa ---> -
Brawo!
12.5.14

https://www.youtube.com/watch?v=5wskOS4iAPk
16.5.14

nowa psycho pieśń: https://soundcloud.com/ukasz-ratz/psycho-lolo-24
17.5.14

czy ktoś może przywieźć mi do Błonia blok A3 bristolu Daler Rowney na godzinę 14-stą najlepiej? Z góry dziękuję.
20.5.14

Patricia Churchland, Thurston Moore, Stelarc... byli blisko a wybrałem bloga... call me a junkie...
21.5.14

Kiedy mijałem dziś na ulicy nastolatkę, która własnoręcznie napisała sobie na czarnej bluzce białym czymś : "nihilizm & autodestrukcja" poczułem,że nie jestem sam, że nie wszystko stracone, że są inne mózgi podobnie informacje trawiące. Od kiedy ją zobaczyłem uśmiech nie schodzi z mojej twarzy...
21.5.14

http://84000.co/
21.5.14

Kalisz
25.5.14

szkiełkoza zboczeńska
27.5.14

pociesznie
https://www.youtube.com/watch?v=YuwvUoD3Og8
30.5.14

only constant is mania
31.5.14

Chcesz poczuć się dziwnie? Poczytaj Nagardżunę.
2.6.14

perlista bryczka wszystkości pędzi pierdząc pyr pyr sącząc się w chwilunię
4.6.14

Dildong! Informujemy, że wdruk w mózgotrzewia został zainicjowany. Prosimy o zapięcie pasów. W razie turbulencji i konieczności wypróżnienia prosimy o skorzystanie z torebek znajdujących się pod siedzeniami. Życzymy (szum) ...ego lotu i równie (szum) ...ego lądowania. Dildong!
6.6.14

Warto było się dziś wyrwać na wykład Piotra Francuza na wydział bilogii UW o neuroestetyce. Jak dobrze słyszeć, że neuroteorie w niewystarczającym stopniu wyjaśniają zjawiska sztuki również wg. pana zajmującego się neurokognitywną teorią obrazu...
7.6.14

... uważajcie na przypadkowych ludzi poznawanych na forum schizofrenia mogą być łysi... co nie jest jeszcze niczym strasznym ale mieć do tego 500 self fotek na tle flagi biało czerwonej, memy z adolfem, w lajkach - good night left side, w religious views wpisane - satanic skinhead a w zawodzie wpisane - grabarz... co można zobaczyć dopiero jak dodacie ich do znajmych...
8.6.14

w taki dzień topią się plastyki
9.6.14

how many iterations to liberation?
10.6.14

- Pamiętasz jak czołgałem się do Ciebie po rozbitym szkle pijąc rozgrzany asfalt robiąc od czasu do czasu krwiste fontanny malowniczego rzygu?
pamiętasz jak smarowałem obrazki kryptograficzne a Ty potem interpretacje zamieniałaś w nici kwasu dezoksyrybonukleinowego?
pamiętasz jak stałem się dla ciebie żeglarzem łapiącym wiatr słoneczny i płynąłem przez lata świetlne do urzędów w innych rewirach gdzie można spłacić ostatnie rachunki, osądzić się ostatecznie w buchalterskim teatrze, kiedy odnajdywałem tak krainy w których można nie zaciągać żadnego kredytu?
pamiętasz jak laboratorium sprzedałem za torebkę żelków które lubisz?
w równoległej galaktyce trzepotałem do ciebie w transmisjach spektroskopem w kształcie ślimakowego pajęczaka… a Ty tłumaczyłaś mi, że powinienem wrócić do domu i podjąć leczenie psychiatryczne…
pamiętasz dzień względnie ten punkt w przestrzeni, w którym oświeciło nas, że niezależnie gdzie jesteśmy, jesteśmy niedualni i przestaliśmy tęsknić nawet jeśli opóźnienie na stykach wynosiło kilka milisekund?
pamiętasz jak znalazłem dla Ciebie tysiąc planet w naszej galaktyce, na których moglibyśmy zamieszkać a potem wysłałem na nie mikro-drony byś mogła obserwować ich florę i faunę ze swojej łazienki na Manhattanie?
pamiętasz jak rozpyliłem milion samoreplikujących się botów w ciekawych układach planetarnych by przeprowadzały dla Ciebie analizy zabawnych struktur, których jeszcze nie widziałaś?
zabarwiały wtedy każde odkrycie kolorem, który nie istnieje a Ty robiłaś potem z tego kolaże, które się same rozmnażały i sprzedawaliśmy to znajomym po taniości, jako mdławe kiczyki z poznawczym haczykiem…
pamiętasz jak przepłynąłem dla Ciebie sto razy szambo i przez tydzień jadłem tylko odchody bo nie wierzyłaś, w subtelne energie, reinkarnację i horoskopy a tam były dowody w mitach religijnych baśniach i legendach, dowody na to, że to możliwe? zniszczyłaś wtedy tamte podania i zaleciłaś mi nowe badania, zaaplikowałaś histomerytotropinę pod napletek…
pamiętasz moje rzeźby z ciemnej materii i moje dodawanie nowych pierwiastków do tablicy Mendelejewa tak, że nie byłaś pewna czy to się dzieje naprawdę czy tylko wirtualnie czy, że może znów jakoś zhackowałem twój mózg łamiąc wszystkie szyfry? musiałaś zmieniać hasło w częstotliwości tysiąca Hertzów żeby czuć się w miarę intymnie kiedy się myliłaś...
pamiętasz jak zabijałem dla Ciebie bakterie i grzyby miniaturyzując się do rozmiaru nano egzoszkieletu penetrując twoje ciało na milion sposobów, których się nie spodziewałaś?
pamiętasz jak zaadoptowałem dla Ciebie kilka gatunków żyjątek, które były w stosunku do Ciebie tak duże że mogłaś wejść w ich ciało jakimś porem lub przerwą między komórkami? byłaś wtedy małym potworem…
pamiętasz jak obcinałem sobie dla Ciebie kończyny układając je w przestrzenne wzory i tańczyłem do twojej muzyki jak stado rżnących się parówek?
pamiętasz jak odkryliśmy anty-entropię wybuchając w komedię?
pamiętasz jak się kiedyś obżarliśmy tak, że nie musieliśmy już nic jeść do końca życia w tamtej formie i jeszcze ulewało nam się jakimiś kleistymi maziami kiedy puszczaliśmy obłoki gazów i mgławic?
pamiętasz jak skruszyłem sobie jedną z głów na tarce aranżując sytuację tak ,że myślałaś, że się już nie pozbieram?
a jak byłem stożkiem w bezczasie pamiętasz? siedziałaś wtedy w oddzielnym klastrze, patrzyłaś w klaser i oglądałaś znaczki z kosmonautami udając ,że nie robi to na Tobie wrażenia…
jak zamieniłem się w światło odbiłem się o krawędź innego wszechświata, wróciłem i zamieniłem w formę którą rozpoznałaś? długo to trwało ale czekałaś w towarzystwie takich pokracznych kochanków jak lubisz…
pamiętasz jak rozszerzyłem dla Ciebie spektrum zaburzeń?
Jak zmieniłem nazwisko na Samotrzeć byś nie mogła mnie znaleźć na listach hotelowych kiedy bawiliśmy się w nieprawdopodobne spotkania?

- Nie.
13.6.14

jekie te ludzie mondre wszystkie łojojoj
15.6.14

milion sposobów na puszczanie
18.6.14

bardzo proszę zdezaktywować mi ciało migdałowate. w razie niepowodzenia zabiegu zezwalam na chirurgiczne usunięcie.
18.6.14

fajną masz głowę. proteza czy z taką się urodziłaś?
21.6.14

designed by Ratz